Wraz ze zmianą władzy w TVP trwają duże porządki. Pracę straciło wielu prominentnych dziennikarzy i dyrektorów. To jednak nie koniec, aktorka Beata Fido, prywatnie partnerka Jana Marii Tomaszewskiego, kuzyna prezesa PiS, została wezwana przez TVP do zwrotu blisko 250 tys. zł - dowiedział się Onet.


Przez 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy w TVP szalał nepotyzm. W spółce zatrudnieni byli m.in. Jacek Kurski, jego żona Joanna Kurska i jej były mąż Tomasz Klimek, którzy łącznie zarobili tam prawie 10 mln zł. Sytuację finansową publicznej telewizji skrytykował NIK, mówiąc wprost o "Bizancjum za publiczne pieniądze". Wielu czołowych propagandystów PiS ewakuowało się z publicznego nadawcy wraz ze zmianą władzy.
Wśród osób związanych z byłym już obozem władzy, które znalazły zatrudnienie w TVP wymienia się aktorkę Beatę Fido, prywatnie partnerkę Jana Marii Tomaszewskiego (który również pracował w TVP), kuzyna prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Beata Fido objawiła się szerokiej publiczności w 2016 r., gdy zagrała główną rolę w filmie "Smoleńsk" Antoniego Krauzego. Niedawno rozstała się z popularnym serialem TVP "Komisarz Alex", gdzie przez kilka lat miała jedną z głównych ról. Po 2016 r. dostała również angaż w innych serialach emitowanych na antenach Telewizji Polskiej: "Wojennych dziewczynach", "Leśniczówce" i "Archiwiście" - przypomina Onet.
Fikcyjny etat w TVP World?
Oprócz ról serialowych Fido miała zawrzeć umowę o pracę z państwowym nadawcą w 2023 r. Formalnie była zatrudniona na stanowisku "starszy redaktor prowadzący" w TVP World w pełnym wymiarze czasu pracy, czyli 40 godzin tygodniowo. Jak wynika z ustaleń Onetu, w całym 2023 r. w pracy miała się pojawić zaledwie... 20 razy i spędziła tam łącznie... 32 godziny.

Co ciekawe, Beata Fido rozwiązała tę umowę za porozumieniem stron 30 listopada ub.r., kiedy było juz wiadome, że nastapi kadrowa miotła również w Telewizji Publicznej. Aktorka została wezwana przez władze TVP do zwrotu wynagrodzenia w wysokości 241 tys. 706 zł. Ma na to tydzień. W przeciwnym wypadku telewizja zamierza podjąć kroki prawne.
Oprac. JM






























































