REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nalot policji i UOKiK-u na znane banki. Grożą im gigantyczne kary

2026-07-08 10:50, akt.2026-07-08 15:52
publikacja
2026-07-08 10:50
aktualizacja
2026-07-08 15:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Pracownicy UOKiK przeszukali siedziby BIK, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego - podał urząd w środę. Działania były prowadzone w związku z podejrzeniem nieprawidłowości m.in. w ocenie zdolności kredytowej konsumentów. Według mBanku działania urzędu były bezpodstawne.

Nalot policji i UOKiK-u na znane banki. Grożą im gigantyczne kary
Nalot policji i UOKiK-u na znane banki. Grożą im gigantyczne kary
fot. Mateusz Szymański / / Bankier.pl

Jak poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), trwa postępowanie wyjaśniające, w którym prezes urzędu sprawdza, czy mogło dojść do ograniczenia konkurencji w sektorze bankowym. Postępowanie zostało wszczęte w 2025 r. i dotyczy zasad oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów hipotecznych.

W ramach prowadzonych działań pracownicy UOKiK za zgodą sądu i w asyście policji przeszukali siedziby czterech podmiotów: Biura Informacji Kredytowej (BIK), ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego.

Urząd przypomniał, że Biuro Informacji Kredytowej to podmiot prywatny będący własnością dziewięciu banków komercyjnych oraz Związku Banków Polskich. Biuro gromadzi, przetwarza i udostępnia dane o historii kredytowej klientów z całego rynku kredytowego w Polsce, jako jedyna tego typu instytucja w Polsce. Banki korzystają natomiast z baz danych BIK w ramach procesu oceny zdolności kredytowej klienta i analizy ryzyka kredytowego.

„Banki i Biuro Informacji Kredytowej powinny jednocześnie przetwarzać i udostępniać wyłącznie te dane, które są istotne i mają rzeczywisty wpływ na ocenę zdolności do spłaty kredytów” - podkreślił UOKiK w komunikacie.

W ramach postępowania prezes urzędu sprawdza, czy przekazywanie przez banki, za pośrednictwem BIK, informacji m.in. o liczbie zapytań kredytowych, jest niezbędne do oceny tego, czy klient może spłacić zaciągnięte wieloletnie zobowiązanie. Ocena wiarygodności kredytowej uwzględnia bowiem nie tylko historię spłat, poziom zadłużenia oraz liczbę i rodzaj zobowiązań, ale również liczbę składanych zapytań kredytowych - podano.

„W praktyce może to oznaczać, że świadomy i racjonalny konsument, który porównuje oferty kilku banków, otrzymuje niższą ocenę punktową niż ten, który skorzysta z oferty wyłącznie w swoim macierzystym banku” - wskazał urząd. Wyjaśnił, że Prezes UOKiK weryfikuje więc, czy rozwiązanie przyjęte przez sektor i funkcjonujące przez wiele lat, nie zniechęca konsumentów do poszukiwania i wyboru najkorzystniejszej oferty kredytowej.

„Świadomy konsument nie może być w żaden sposób karany obniżeniem zdolności kredytowej za swoją aktywność w uzyskaniu najlepszej oferty i warunków kredytowych. Musimy zapewnić, aby wymiana informacji w sektorze bankowym służyła rynkowi i konsumentom, nie ograniczając konkurencji pomiędzy bankami” – podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Urząd sprawdza też, czy sposób gromadzenia, przetwarzania i udostępniania przez BIK informacji o zapytaniach kredytowych może stanowić nadużywanie pozycji dominującej. „Przedsiębiorca zajmujący pozycję dominującą ma szczególną odpowiedzialność za swoje działania i nie może wykorzystywać swojej pozycji na niekorzyść swoich kontrahentów i konsumentów” - zaznaczył urząd.

Wskazał, że przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to narzędzie, które Prezes UOKiK stosuje w sytuacjach, kiedy podejrzewa, że znajdują się tam dowody naruszenia prawa ochrony konkurencji. Prowadzone jest wyłącznie po uzyskaniu przez UOKiK zgody sądu. Przedsiębiorca ma wówczas obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali, a także udostępnić wszystkie dokumenty oraz nośniki danych.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest obecnie w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom - zauważył urząd. Dodał, że jeśli podejrzenia się potwierdzą, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe. W przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję podmiotowi grozi sankcja do 10 proc. obrotu.

„W związku z prowadzonymi przez UOKiK czynnościami informujemy, że BIK pozostaje w pełnej współpracy z Urzędem i udziela wszelkich wymaganych wyjaśnień. Działania UOKiK mają związek z postępowaniem wyjaśniającym wszczętym w 2025 r. dotyczącym wykorzystywania informacji o zapytaniach kredytowych w procesie oceny zdolności kredytowej. Postepowanie jest w toku, w obecnej chwili czynności związane z przeszukaniem w siedzibie BIK zostały zakończone. Urząd weryfikuje materiały i kolejne kroki pozostają w gestii Urzędu” - przekazała PAP Ola Stankiewicz z biura prasowego BIK.

Poinformowała też, że w związku ze zmianami w systemie przetwarzania danych o zapytaniach, od 1 lipca br. historyczne bankowe zapytania kredytowe zostały usunięte z bazy Biura Informacji Kredytowej. Natomiast nowe zapytania są automatycznie usuwane z bazy po 14 dniach, jeśli nie kończą się udzieleniem finansowania. „Jednocześnie zapewniamy, że czynności prowadzone przez UOKiK nie mają wpływu na bieżące funkcjonowanie BIK. Wszystkie usługi, systemy wymiany informacji kredytowej, raporty oraz Alerty BIK działają nieprzerwanie i bez zakłóceń. Klienci i partnerzy mogą korzystać z usług BIK w standardowym zakresie, tak jak dotychczas” - wskazała przedstawicielka podmiotu. Dodała, że bezpieczeństwo danych oraz ciągłość świadczonych usług „pozostają najwyższym priorytetem” firmy.

Joanna Duda z mBanku potwierdziła, że Prezes UOKiK przeprowadził przeszukanie w siedzibie firmy. „W ocenie mBanku zarzut Prezesa UOKiK jest bezpodstawny, a ponadto przeszukanie było działaniem nieproporcjonalnym w stosunku do zarzutu” - wskazała Duda. Poinformowała, że bank złożył zażalenie na postanowienie w przedmiocie przeszukania. Zapewniła, że bank będzie w celu jak najszybszego wyjaśnienia sprawy.

„Nie komentujemy postępowań prowadzonych przez UOKiK ani czynności podejmowanych przez Urząd w ich toku. Możemy jedynie potwierdzić, że działania UOKiK dotyczą postępowania wyjaśniającego prowadzonego w sprawie praktyk rynkowych” - poinformował z kolei rzecznik prasowy ING Banku Śląskiego Piotr Utrata. Dodał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, w związku prowadzonymi czynnościami wyjaśniającymi, urząd ma dostęp do materiałów i informacji objętych zakresem postępowania. „ING Bank Śląski współpracuje z UOKiK i udziela wymaganych informacji” - dodał rzecznik.

UOKiK przypomniał, że dotkliwych kar za udział w zmowie można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy nawet uniknięcia sankcji pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy w charakterze „świadka koronnego” z Prezesem UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia.

Osoby zainteresowane programem łagodzenia kar mogą skontaktować się z urzędem pod numerem telefonu: 22 55 60 555. Pracownicy UOKiK odpowiadają na pytania, także anonimowe, dotyczące programu leniency. (PAP)

mbl/ mick/ js/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
zoomek
To teraz może my klienci powołamy BIK Lustro który będzie gromadził WSZYTKIE wałki każdego banku, każdy przegrany proces, każdą urzędową karę i na tej podstawie będziemy polecać banki...czy też raczej odradzać.
Co Wy na to?
BIK Lustro
Dobra nazwa?
vskritsk
Wiesz co, ale akurat dobry pomysł.
vskritsk
W branży to żadna tajemnica, złożenie więcej niż jednego wniosku kredytowego trafia do BIK i może praktycznie przekreślić szanse na finansowanie. Bankowy kartel w pełnej krasie?
mknowak
BIK głównymi udziałowcami są banki działające w Polsce m.in. te z większościowym udziałem SP więc dopowiedz sobie sam kto chce cię "dojechać"
sterl
Ten urząd pracuje tylko na własne premie dlatego nikomu w niczym nie radzi i nie pomaga ale zawsze czeka kilka lat żeby uzbierała się wyższa kara i wyższe premie dla siebie ...?
marianpazdzioch
Pozycję monopolistyczną ma mnóstwo państwowych molochów. Energetyka, banki, kolej, komunikacja miejska, szpitale, szkoły, kopalnie, więzienia, poczta i wiele innych. No ale ich kaczyzm ani tusk, ani konfederasja nie ruszą. Jedynie co mogą odstawić to takie marne teatrzyki.
yaro800
Nie wierzę, że ING może być zamieszany w jakieś nielegalne praktyki rynkowe. Przecież ten bank to kryształ świetszy od papieża. Mieliśmy tu artykuły jak blokował konta klientom, którzy nie wypełnili ankiety o pochodzeniu środków czy (nad)gorliwie stosował procedury AML z tego co pamiętam. Teraz mam nadzieję, że sam ujawni wszystkie Nie wierzę, że ING może być zamieszany w jakieś nielegalne praktyki rynkowe. Przecież ten bank to kryształ świetszy od papieża. Mieliśmy tu artykuły jak blokował konta klientom, którzy nie wypełnili ankiety o pochodzeniu środków czy (nad)gorliwie stosował procedury AML z tego co pamiętam. Teraz mam nadzieję, że sam ujawni wszystkie swoje praktyki bez żadnego utrudniania działania UOKiKowi, żeby KNF im nie zamknął konta.

Czekamy na wyniki dochodzenia UOKiK - chętnie poznamy jak dalece posunęły się banki w inwigilacji klientów. I kto w banku podją decyzję o tych praktykach. Imię, litera nazwiska z kropką, jak to zwykle bywa, a media może i stanowisko.
f_kruggeri
Na niewinnych nie trafiło.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki