Banki dokręcają śrubę kredytobiorcom hipotecznym

analityk Bankier.pl

W III kwartale banki istotnie zaostrzyły kryteria udzielania kredytów hipotecznych – takie wnioski wypływają z ankiety przeprowadzonej przez NBP. Podobnego kierunku zmian bankowcy oczekują także w ostatnich trzech miesiącach roku.

Narodowy Bank Polski co kwartał publikuje wyniki cyklicznego badania wśród przedstawicieli komitetów kredytowych banków. Bank centralny pyta o obserwowane zmiany w polityce finansowania oraz oczekiwania na najbliższy kwartał w trzech segmentach rynku – kredytach dla przedsiębiorstw, mieszkaniowych oraz konsumpcyjnych.

(YAY Foto)

Najnowsza edycja raportu przynosi interesujące informacje. W III kwartale 2018 r. banki wyraźnie zaostrzyły kryteria udzielania kredytów hipotecznych. Jak wskazują analitycy NBP, „skala zaostrzenia była znacznie większa niż przewidywana we wcześniejszej edycji ankiety”. Odczyt w tej części badania wyniósł -58 proc. NBP podaje wyniki jako „ważony procent netto” – odpowiedzi banków są ważone aktywami instytucji (głos większych banków ma większą wagę) a przeciwstawne sygnały są sumowane (w tym przypadku „plus” oznaczał złagodzenie kryteriów, „minus” zaostrzenie).

Banki jako na przyczynę zmian w podejściu do potencjalnych kredytobiorców wskazywały przede wszystkim zmiany przewidywań dotyczących przyszłej sytuacji gospodarczej. „Wpływ przewidywanej sytuacji gospodarczej na zaostrzenie polityki kredytowej banków w segmencie kredytów mieszkaniowych w III kwartale 2018 r. był największy od końca 2012 r.” – podkreślono w opracowaniu NBP.

Drugim istotnym czynnikiem były zmiany założeń przyjmowanych do kalkulacji zdolności kredytowej, uwzględniające zmiany wieku emerytalnego kredytobiorców. Może to być wynik zaleceń wydanych niektórym instytucjom przez nadzór. KNF przypomniał kredytodawcom, że przy szacowaniu finansowej wydolności klientów należy mieć na uwadze spadek dochodów w momencie przejścia na emeryturę.

Zaostrzeniu kryteriów kredytowania towarzyszyły obniżki marży kredytowej i pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ankietowane banki obserwowały w III kw. wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe, ale w IV kw. 2018 r. spodziewają się istotnego spadku zainteresowania zobowiązaniami hipotecznymi. Przedstawiciele komitetów kredytowych oczekują także dalszego zaostrzenia polityki kredytowej.

W przypadku kredytów konsumpcyjnych badane banki nie odnotowały istotnych zmian popytu i nie oczekują go również w ostatnich trzech miesiącach 2018 r. Zmiany polityki kredytowania nie były znaczące – część instytucji złagodziła kryteria i wydłużyła maksymalne okresy finansowania, a za korekty kursu odpowiadała przede wszystkim presja konkurencji.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 6 gerth

Wcale mnie to nie dziwi - w otoczeniu stagflacji i spadku zainteresowania kredytami relatywnie tanie kredyty czyli kredyty hipoteczne zarezerwowane będą tylko dla najlepszych klientów.
Ceny mieszkań co najwyżej się ustabilizują (marne szanse na spadki), dostępność i koszt kredytów będzie rósł = popyt na mieszkania do wynajęcia pozostanie stabilny - w warunkach spowolnienia obecni najmujący przeniosą się do jeszcze mniejszych mieszkań lub wrócą na swoje wioski/na Ukrainę a nieco bogatsi próbując "utrzymać się na powierzchni" zamiast kupić będą wynajmować. Mieszkanie, nawet na kredyt, o którym teraz ludzie piszą z pogardą jako o pętli na szyję będzie dobrem nie dla każdego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
12 11 kmierz

Czy 10 lat to 'krótkoterminowo'? Tyle wynajmowałem w porównaniu ze znajomymi, którzy kupili właśnie te 10 lat temu na kredyt. Efekt? Dzisiaj mam własne mieszkanie kupione za gotówkę, a oni dalej wynajmują od banków. W najbardziej optymistycznych przypadkach będą w stanie spłacić kredyt w jakieś 5 lat, zakładając brak znaczących zmian w pozycji na rynku pracy. Ale większość nie przewiduje spłaty przed czasem, czyli średnio jeszcze 15 lat...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 3 po_co

Skoro miałeś interes kupić mieszkanie i miałeś na to gotówkę to pytanie czy nie bardziej opłacało Ci się zainwestować te pieniądze ?
Zakładając budżet na poziomie 100-200 tys. zł, jesteś w stanie zarobić na tym od 10 do 20 tys. zł rocznie, a w bardzo bezpiecznej opcji ok. 8 tys. zł.

Pytanie czy zrównoważyło by Ci to koszty ewentualnego kredytu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 5 kmierz odpowiada po_co

Tutaj były dwie kwestie:
- jeszcze do 3 lat temu płaciłem za najem tym, co miałem z interest rate. Pokończyły mi się długoterminowe (także i długie) opcje, 3 lata temu musiałem zacząć dokładać z wynagrodzenia.
- Bardziej znacząca była opcja zmiany miejsca zamieszkania w związku ze zmianą pracy. Patrzyłem pod kątem opłacalności całego przedsięwzięcia a nie ograniczałem się do miejsca zamieszkania. Przez te 10 lat przeprowadzałem się w sumie 3 razy, z czego 2 'za pracą'. Raz w ramach tego samego miasta, co mi dało 2 godziny (!) dziennie oszczędności na dojazdach.

A kupiłem w końcu z wygody i może trochę lenistwa. Już nie mam potrzeby tak ganiać za pieniędzmi (w końcu nie mam żadnych kredytów) i akurat po kilku latach jeden ze sprzedających zdecydował się urynkowić cenę swojego mieszkania do poziomu, która mnie zdecydowanie zadowalała.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 greatmongo odpowiada kmierz

Mozesz pokazac kalkulacje za tym co mowisz?

Bo ja to widze tak

Opcja a zakup kawalerki za kredyt. W wawie to 300 tys. Wklad 60, reszta kredyt. Okolo 1300 splat plus czynsz 400 zl. Jakies ubezpieczenia, podatki etc itp 100 zl miesiecznie. Razem okolo 1800 plus prad

Opcja b wynajem za 2000 i w tym juz jest czynsz dodatkowo prad. 60 tys wkladamy na lokate.

To dalej dla mnie tansza jest opcja a. Nie mowiac juz o tym, ze w opcji a co roku nasz udzial w mieszkaniu sie zwieksza.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 13 karroryfer

ile razy mozna to samo pierdzielenie.
Wynajmowanie od prywaciarza niczym się specjalnie nie różni od wynajmowania od banku
(w tym drugim więcej kłopotów )
Dziwnym jednak trafem mało ludzi pisze o zasadniczej zalecie wynajmu - można sobie wynając w pobliżu pracy i dzieki tamu zamiast dojeżdzać 1h do pracy można dojeżdzać 15min. To dziennie daje 1.5h oszczędności ( minimum - średnio oczywiście) a rocznie jakieś 400h. To naprawdę sporo czasu kidy możemy dodatkowo zarobić np ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
27 17 fred_

Wynajem tanszy ale wtedy splacas czyjs kredyt. Lepiej splacac swoj kredyt niz kase w kanal wrzucac.

! Odpowiedz
6 2 po_co

To nie jest wrzucanie pieniędzy w kanał tylko Twój koszt, jak ludzie nauczą się operować pojęciami koszt i zysk to zacznie być im prościej w życiu.
Mieszkanie warto kupować tylko wtedy kiedy ma się w tym interes, a będąc kawalerem/panną sporo się ryzykuje. Nawet młode małżeństwo bez dzieci nie powinno wiązać się kredytem, wielu moich znajomych zmieniło pracę w ostatnich 3 latach, średnia odległość między starym, a nowym miejscem pracy to ok. 160 km.
Dojazd jest w tym przypadku wykluczony albo nieopłacalny, fakt można kredytowane mieszkanie sprzedać.
Niemniej jest z tym znacznie więcej zachodu niż z zerwaniem umowy najmu, nawet jeżeli w tej sytuacji istnieje ryzyko przepadnięcia kaucji, która zresztą wynosi zdecydowanie mniej niż koszty sprzedaży mieszkania, a jeszcze gorzej gdy dochodzi do tego w okresie krótszym niż 5 lat od jego nabycia. W takiej sytuacji koniecznie trzeba kupić nowe mieszkanie inaczej skończy się to sporym podatkiem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 wojtax odpowiada po_co

A jakie sa koszty sprzedazy mieszkania? Ja slyszalem tylko o kosztach zakupu.

! Odpowiedz