Na ostatnim szczycie Unii Europejskiej politycy podjęli zdecydowane kroki w kierunku zażegnania kryzysu. Pierwszorzędne znaczenie miała zgoda na dokapitalizowanie banków z funduszy pomocowych na łagodniejszych zasadach niż dotychczas. Równie istotny wpływ będzie miała możliwość interweniowania funduszy pomocowych na rynku obligacji, co powinno przynieść spadek rentowności długu państwowego.
Ponadto politycy zadecydowali o utworzeniu europejskiego nadzoru bankowego oraz przeznaczeniu 120 mld euro na wsparcie wzrostu gospodarczego. Posunięcia polityków wywołały silny optymizm na rynkach finansowych, którego owocem była najlepsza sesja od długiego czasu. Hiszpańska giełda zanotowała największe wzrosty od maja 2010 roku.
Banki centralne wchodzą do gry
Nadchodzące dni zaowocują kolejnymi wydarzeniami, które powinny cementować dobre nastroje na rynkach. Tym razem kluczową rolę odegrają banki centralne.
Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny na czwartkowym posiedzeniu obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych do poziomu 0,75 proc. Obcięcie ceny pieniądza do najniższego poziomu w historii samo w sobie ma duże znaczenie. Jednak frankfurcka instytucja może zaoferować coś więcej, czyli na przykład trzecią operację długoterminowego refinansowania (LTRO) lub wznowienie programu skupu obligacji (SMP).
Wsparcie dla gospodarki planuje także Bank Anglii. Brytyjskie władze monetarne rozważają powiększenie skali skupu aktywów o dodatkowe 50 mld funtów do 375 mld funtów. Dodatkowy impuls pieniężny dla gospodarki miałby wspierać ożywienie. Wcześniej Bank Anglii w porozumieniu z rządem przedstawił projekt dostarczenia taniego kredytu przedsiębiorstwom.
W tym tygodniu także Rada Polityki Pieniężnej przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami cena pieniądza pozostanie na dotychczasowej wysokości 4,75 proc. mimo inflacji na poziomie 3,6 proc., wciąż przekraczającej dopuszczalny zakres wahań.
Rynki finansowe bardzo dobrze reagują na poluzowanie polityki pieniężnej przez banki centralne, mimo że takie działania mają destrukcyjny wpływ na gospodarkę. Bank Anglii zdołał wywołać pięcioprocentową inflacją na Wyspach, a mimo to gospodarka wpadła w recesję oraz bezrobocie sięgnęło najwyższego poziomu od połowy lat dziewięćdziesiątych.
Kluczowe dane
Koniunktura w chińskiej gospodarce okazała się trochę lepsza niż oczekiwano, lecz była gorsza niż przed miesiącem. Indeks PMI wzrósł do 48,2 p. przy oczekiwaniach na poziomie 48,1 p. oraz 48,4 p. przed miesiącem. Natomiast pozytywnie zaskoczył japoński przemysł, gdzie sytuacja uległa poprawie. Indeks Tankan wzrósł do -1 p. z -4 p. przed miesiącem. Przed południem zostaną przedstawione indeksy koniunktury dla krajów europejskich. Trudno jednak oczekiwać, że raporty dostarczą powodów do zadowolenia.
Poranek przynosi osłabienie euro oraz spadki kontraktów terminowych po udanej piątkowej sesji. Natomiast azjatyckie giełdy rosną pod wpływem pozytywnych danych. Silny zastrzyk optymizmu zapewniony przez europejskich polityków, jeżeli zostanie wzmocniony przez działania banków centralnych, pozwala oczekiwać utrzymania dobrych nastrojów na rynkach. Pod warunkiem, że dane gospodarcze nie będą silnym rozczarowaniem.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



































































