Banki centralne wchodzą do gry w walce ze skutkami gospodarczymi pandemii COVID-19. Kłopot w tym, że na razie nie stosują jeszcze instrumentów, które w tej walce mogą być niezbędne.


Banki centralne na razie skupiają się na wspieraniu płynności sektora finansowego, gdy tymczasem finalnie największym wyzwaniem będzie płynność sektora pozafinansowego. A między tymi dwoma obszarami może nie być połączenia. Dlatego rynki finansowe praktycznie nie zareagowały na decyzje Fed i EBC, co zdarza się rzadko.
Europejski Bank Centralny podjął wczoraj decyzje o dodatkowym skupie obligacji (120 mld euro do końca roku) i dodatkowych pożyczkach dla banków przeznaczonych na finansowanie przedsiębiorstw. Wielu komentatorów, a także prezydent Francji Emmanuel Macron, głośno krytykowało EBC, że zrobił za mało. Ale bank przyzwyczaił, że na wyciągnięcie armat zawsze czeka nieco za długo – ale w końcu je wyciąga.
Rezerwa Federalna USA z kolei zasiliła rynek finansowy gigantycznymi krótkookresowymi pożyczkami pod zastaw papierów skarbowych (operacje repo o wartości 1500 miliardów dolarów). Finansowanie ma utrzymać płynne działanie m.in. rynku, na którym handluje się obligacjami skarbowymi. Rynek ten zaczął w ostatnich dniach przeżywać wyjątkowo silne wstrząsy, wywołane dążeniem instytucji finansowych do trzymania gotówki.
Mimo tych decyzji najważniejsze indeksy giełdowe notowały wczoraj dwucyfrowe spadki (lub blisko dwucyfrowe). Nigdy wcześniej skala przeceny w ciągu kilku dni nie była tak duża jak w tym tygodniu (wniosek na podstawie S&P500). Dlaczego magiczna broń banków centralnych okazała się nieskuteczna? Dlatego, że płynność sektora finansowego nie jest dziś źródłem zagrożenia gospodarczego – ona może wymagać wsparcia, ale to wsparcie może nie wystarczyć, bo kluczowym zagrożeniem jest zrywanie sieci zobowiązań w realnej gospodarce. To grozi upadkami firm.

Dziś można oczekiwać, że nadzwyczajne ograniczenie aktywności społecznej w reakcji na COVID-19 może potrwać co najmniej kilkanaście tygodni. Niektóre podmioty gospodarcze lub gospodarstwa domowe mogą nie mieć gotówki by wytrzymać tyle czasu bez dochodów i jednocześnie regulować swoje zobowiązania. To jest sytuacja, z jaką rozwinięte gospodarki nie miały dawno do czynienia. Wiele wskazuje, że w takiej sytuacji optymalną reakcją może być bezpośrednie zasilanie w gotówkę przez bank centralny rządu, firm lub gospodarstw domowych. Ale do tego potrzebna jest maksymalna koordynacja polityki fiskalnej i monetarnej, co dla całego pokolenia decydentów – wychowanych w nauce, że trzeba unikać przenikania się polityki fiskalnej i monetarnej – może być barierą trudną do przejścia.
Jak codziennie staram zamieścić uaktualnienie krzywej epidemii. Niestety wygląda na to, że cała Europa idzie ścieżką Włoch. Krzywa będzie dużo dłuższa i będzie miała dużo wyższy szczyt niż w Azji – może dlatego, że mamy inną kulturę kontaktów międzyludzkich i reagowania na sytuacje zagrożenia. Natomiast to, co wciąż nie jest jasne, czy włoski wybuch śmiertelności był jakimś specyficznym zjawiskiem dla tego kraju, czy powtórzy się w innych krajach. Wkrótce zacznie się to wyjaśniać, ponieważ Francja dochodzi do miejsca, w którym we Włoszech nastąpił skokowy wzrost liczby zgonów.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.





























































