REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banki centralne wchodzą do gry, ale to wciąż może być nieskuteczne

Ignacy Morawski2020-03-13 09:39główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-03-13 09:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Banki centralne wchodzą do gry w walce ze skutkami gospodarczymi pandemii COVID-19. Kłopot w tym, że na razie nie stosują jeszcze instrumentów, które w tej walce mogą być niezbędne.

Banki centralne wchodzą do gry, ale to wciąż może być nieskuteczne
Banki centralne wchodzą do gry, ale to wciąż może być nieskuteczne
fot. CA-SSIS / / Shutterstock

Banki centralne na razie skupiają się na wspieraniu płynności sektora finansowego, gdy tymczasem finalnie największym wyzwaniem będzie płynność sektora pozafinansowego. A między tymi dwoma obszarami może nie być połączenia. Dlatego rynki finansowe praktycznie nie zareagowały na decyzje Fed i EBC, co zdarza się rzadko.

Europejski Bank Centralny podjął wczoraj decyzje o dodatkowym skupie obligacji (120 mld euro do końca roku) i dodatkowych pożyczkach dla banków przeznaczonych na finansowanie przedsiębiorstw. Wielu komentatorów, a także prezydent Francji Emmanuel Macron, głośno krytykowało EBC, że zrobił za mało. Ale bank przyzwyczaił, że na wyciągnięcie armat zawsze czeka nieco za długo – ale w końcu je wyciąga.

Rezerwa Federalna USA z kolei zasiliła rynek finansowy gigantycznymi krótkookresowymi pożyczkami pod zastaw papierów skarbowych (operacje repo o wartości 1500 miliardów dolarów). Finansowanie ma utrzymać płynne działanie m.in. rynku, na którym handluje się obligacjami skarbowymi. Rynek ten zaczął w ostatnich dniach przeżywać wyjątkowo silne wstrząsy, wywołane dążeniem instytucji finansowych do trzymania gotówki.

Mimo tych decyzji najważniejsze indeksy giełdowe notowały wczoraj dwucyfrowe spadki (lub blisko dwucyfrowe). Nigdy wcześniej skala przeceny w ciągu kilku dni nie była tak duża jak w tym tygodniu (wniosek na podstawie S&P500). Dlaczego magiczna broń banków centralnych okazała się nieskuteczna? Dlatego, że płynność sektora finansowego nie jest dziś źródłem zagrożenia gospodarczego – ona może wymagać wsparcia, ale to wsparcie może nie wystarczyć, bo kluczowym zagrożeniem jest zrywanie sieci zobowiązań w realnej gospodarce. To grozi upadkami firm.

Wakacje na giełdzie

Dziś można oczekiwać, że nadzwyczajne ograniczenie aktywności społecznej w reakcji na COVID-19 może potrwać co najmniej kilkanaście tygodni. Niektóre podmioty gospodarcze lub gospodarstwa domowe mogą nie mieć gotówki by wytrzymać tyle czasu bez dochodów i jednocześnie regulować swoje zobowiązania. To jest sytuacja, z jaką rozwinięte gospodarki nie miały dawno do czynienia. Wiele wskazuje, że w takiej sytuacji optymalną reakcją może być bezpośrednie zasilanie w gotówkę przez bank centralny rządu, firm lub gospodarstw domowych. Ale do tego potrzebna jest maksymalna koordynacja polityki fiskalnej i monetarnej, co dla całego pokolenia decydentów – wychowanych w nauce, że trzeba unikać przenikania się polityki fiskalnej i monetarnej – może być barierą trudną do przejścia.

Jak codziennie staram zamieścić uaktualnienie krzywej epidemii. Niestety wygląda na to, że cała Europa idzie ścieżką Włoch. Krzywa będzie dużo dłuższa i będzie miała dużo wyższy szczyt niż w Azji – może dlatego, że mamy inną kulturę kontaktów międzyludzkich i reagowania na sytuacje zagrożenia. Natomiast to, co wciąż nie jest jasne, czy włoski wybuch śmiertelności był jakimś specyficznym zjawiskiem dla tego kraju, czy powtórzy się w innych krajach. Wkrótce zacznie się to wyjaśniać, ponieważ Francja dochodzi do miejsca, w którym we Włoszech nastąpił skokowy wzrost liczby zgonów.

fot. / / SpotData
fot. / / SpotData

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki