Ekonomiści Banku Pekao zrewidowali prognozę deficytu finansów publicznych w 2022 r. do 3,7 proc. PKB z 1,9 proc. prognozowanego wcześniej - wynika z raportu banku. Ich zdaniem w 2023 r. deficyt finansów publicznych wyniesie 4,4 proc.


"Zapowiedź reformy podatkowej to dobra okazja, żeby zaktualizować nasze prognozy fiskalne. Ostatni raz robiliśmy je ponad miesiąc temu, nie wiedząc, że wybuchnie wojna na Ukrainie, która spowoduje masowy napływ uchodźców do Polski. Nie przewidywaliśmy też zmian w systemie podatkowym. Trafnie przewidzieliśmy natomiast, że tarcze antyinflacyjne zostaną wydłużone. Mimo wszystko spodziewaliśmy się dalszej, choć powolnej konsolidacji finansów publicznych w 2022 i 2023. Na koniec tego okresu widzieliśmy deficyt nieco poniżej 2 proc. PKB" - napisano w raporcie Banku Pekao.
"Napływ uchodźców wg naszych wyliczeń będzie kosztował budżet państwa od 17 mld zł (nasz scenariusz bazowy) do nawet 35 mld zł (scenariusz pesymistyczny). O połowę większych kosztów należy się spodziewać z tego tytułu w 2023 r. Budżet w przyszłym roku obciążą też zwiększone wydatki na zbrojenia. Sądzimy, że zwiększenie ich do 3 proc. PKB nie będzie wprawdzie możliwe, gdyż dostawy sprzętu wojskowego często wydłużają się w czasie. Dlatego zakładamy wzrost wydatków w tej kategorii z 2,2 do 2,5 proc. PKB. Przy takich założeniach deficyt finansów publicznych wzrośnie do 3,7 proc. w 2022 i 4,4 proc. w 2023 r., a w scenariuszu negatywnym sięgnie nawet 5,4 proc. na koniec tego okresu" - dodano.
W czwartek rząd zaproponował szereg zmian w systemie podatkowym, m.in. obniżenie stawki PIT z 17 do 12 proc. dla podatników na skali podatkowej i wyłączenie składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania dla podatników na podatku liniowym, ryczałcie i karcie podatkowej. Zlikwidowana ma zostać tzw. ulga dla klasy średniej. Koszt dla budżetu według rządowej prezentacji to 15 mld zł rocznie. Zmiany mają wejść w życie od 1 lipca.
Według ekonomistów Banku Pekao, zmiany podatkowe spowodują ubytek dochodów w budżecie państwa i w samorządach w wysokości ok. 12 mld zł w 2022 i 21 mld zł w 2023.

"Impuls fiskalny tym spowodowany w niewielkim stopniu wpłynie na PKB, gdyż wzrost gospodarczy jest obecnie hamowany przez bariery podażowe (wzrost cen surowców, zaburzenia łańcuchów dostaw, itp.) niż brak popytu" - ocenili.
luk/ osz/


























































