REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Backlog i rejestracje wskazują, że Wielton zrealizuje cele przychodowe i wolumenowe na 2021 rok

2021-08-16 12:38
publikacja
2021-08-16 12:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Aktualny poziom zamówień grupy oraz dane dotyczące rejestracji pojazdów wskazują, że Wielton nie będzie miał problemów z realizacją tegorocznych celów przychodowych oraz wolumenowych - poinformował PAP Biznes w wywiadzie wiceprezes spółki Mariusz Golec. Dodał, że osiągnięcie celu EBITDA będzie jednak wymagało większego wysiłku, niż wydawało się zarządowi podczas lutowej prezentacji.

Backlog i rejestracje wskazują, że Wielton zrealizuje cele przychodowe i wolumenowe na 2021 rok
Backlog i rejestracje wskazują, że Wielton zrealizuje cele przychodowe i wolumenowe na 2021 rok
/ Wielton

"Patrząc na dane dotyczące rejestracji pojazdów, na nasz portfel zamówień, sytuacja wygląda naprawdę imponująco, ponieważ wzrosty sięgają od kilku do kilkuset proc. Rynek przyczep i naczep w Polsce, w kwietniu osiągnął ponad 150 proc. wzrost rdr, dynamicznie poszybował, odnotowując lepsze rezultaty niż w bardzo dobrym, 2019 roku. Po siedmiu miesiącach, mamy 15 tys. zarejestrowanych przyczep i naczep, przy wzroście o 120 proc. rdr. Udział rynkowy Wieltonu sięga 12 proc., co oznacza spadek w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale sytuacja ta była spodziewana i odpowiednio nią zarządzamy. Dodatkowo mamy bardzo dobry backlog na 4-5 miesięcy naprzód, przy założeniu, że nie będzie gwałtownych zawirowań z dostępnością surowców, czy komponentów dla całego rynku, możemy wnioskować, że zrealizujemy cele wolumenowe i przychodowe, o których mówił Paweł Szataniak, prezydent grupy Wielton na początku roku" - powiedział wiceprezes.

"W lutym przedstawiliśmy prognozy na bieżący rok. Na dzisiaj, jeśli spojrzymy na wolumen sprzedaży pojazdów i przychód, to możemy z tą prognozą czuć się komfortowo. Jeśli natomiast chodzi o EBITDA, to osiągnięcie tegorocznego celu, wymaga zdecydowanie większego wysiłku niż nam się wydawało podczas prezentacji prognozy w lutym" - dodał.

W lutym producent przyczep, naczep i zabudów poinformował, że przewiduje w 2021 roku osiągnięcie ponad 2,4 mld zł przychodów oraz ok. 7 proc. marży EBITDA. Wolumen sprzedaży przyczep, naczep i zabudów ma wynieść w tym roku powyżej 20 tys. szt.

"W tej chwili wykorzystujemy 100 proc. mocy produkcyjnych, sprzedając wszystko, co wyprodukujemy. Staramy się tak dystrybuować produkty między wszystkimi krajami naszej działalności, aby z punktu widzenia rynkowego i marżowego, było to jak najlepsze dla całej grupy. Przypomnę tylko, że fabryka w Wieluniu jest ważnym centrum produkcyjnym nie tylko na Polskę, ale również zaopatruje pozostałe rynki grupy" - powiedział Mariusz Golec.

Wakacje na giełdzie

Obecnie moce produkcyjne w Wieluniu, dzięki modernizacji, która miała miejsce w czasie pandemii, wzrosły z 45 sztuk dziennie w grudniu 2019 do 75 sztuk obecnie. Do końca bieżącego roku wzrosną do 83 sztuk dziennie. W tej chwili praca w zakładach w Wieluniu odbywa się na maksymalnych mocach dziennych.

Wiceprezes poinformował, że z powodu dużego wzrostu cen surowców m.in. stali, grupa już kilkukrotnie podniosła ceny pojazdów łącznie o kilkanaście proc.

"Ograniczenia, z którymi mamy obecnie do czynienia, dotyczą przerwanego łańcucha dostaw, dostępności surowców oraz ich cen. Głównymi surowcami przy produkcji naczep i przyczep jest stal, której przerabiamy 40 tys. ton rocznie oraz aluminium. Spodziewamy się, dalszych wzrostów cen do grudnia 2021 roku. Jeśli chodzi o aluminium, to zwyżki cen są mniejsze. Dynamiczny wzrost kosztów zakupu surowców zmusza nas do wprowadzania podwyżek cen pojazdów. Kilka już miało miejsce, w sumie wyniosły one kilkanaście proc. Do tej pory wzrost cen spotykał się ze zrozumieniem ze strony klientów, którzy zdają sobie sprawę, jak wygląda sytuacja" - zaznaczył.

W skład grupy Wielton, oprócz fabryki w Wieluniu, wchodzi m.in. producent naczep i przyczep do ciężarówek Fruehauf we Francji, niemiecki producent wywrotek i pojazdów specjalistycznych Langendorf oraz montownia Wielton Russia i włoska Viberti Rimorchi. Od 2018 roku do grupy dołączył także producent naczep na rynku brytyjskim Lawrence David.

Wiceprezes spodziewa się, że w bieżącym roku padnie rekord rejestracji przyczep i naczep w Polsce.

"Komentując rejestracje po pierwszym półroczu w Polsce możemy spodziewać się rekordowego roku dla rynku przyczep i naczep. Historycznie, najwięcej pojazdów zarejestrowano w 2018 roku i było to ponad 26 tys. sztuk, do końca bieżącego roku, myślę, że poziom rejestracji w Polsce może sięgnąć ok. 30 tys. pojazdów" - zapowiedział.

Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motorowego, Wielton zarejestrował w okresie styczeń-czerwiec 1.804 nowych przyczep i naczep, czyli o 83,1 proc. więcej rdr. Udział firmy w rynku wyniósł w okresie styczeń-czerwiec 11,73 proc. wobec 14,24 proc. w analogicznym okresie 2020 roku.

W ocenie wiceprezesa nieco gorzej perfomuje rynek we Francji i w Wielkiej Brytanii.

"Na największym, w portfelu Grupy Wielton rynku francuskim, gdzie działa spółka Fruehauf, po pierwszym półroczu wypracowaliśmy jako grupa wzrost udziałów do 20,6 proc. rdr, przy rosnącym o 12 proc. rynku. Po 6 miesiącach, osiągając rejestracje na poziomie 12,5 tys. pojazdów, rynek trochę przyhamował. Zakładam, że w całym bieżącym roku poziom rejestracji może nie przewyższyć 25 tys. pojazdów, gdyż w sierpniu sezonowo notowany jest spadek sprzedaży we Francji. W porównaniu do 2019 roku, w którym poziom rejestracji wyniósł blisko 28,4 tys. sztuk, francuski rynek najprawdopodobniej będzie w tym roku nieco niższy" - powiedział.

"Z kolei, w Wielkiej Brytanii, gdzie działa nasza spółka Lawrence David, według danych za 5 miesięcy nasz udział w rejestracjach wzrasta i wynosi 13 proc. Choć można wnioskować, że ten rynek również nie osiągnie poziomu z 2019 roku, podobnie jak francuski" - dodął.

Golec poinformował, że na rynku niemieckim, grupa poprzez Langendorf ma obecnie 12,8 proc. udział w wywrotkach, ale rynek zmniejszył się o 4 proc. Uzupełniając portfolio produktowe niemieckiej firy, grupa wchodzi do Niemiec z całą gamą produktów pod marką Wielton, m.in. z kurtynami, zestawami przestrzennymi i podkonternerówkami.

Wiceprezes wskazał, że w Rosji, we Włoszech i krajach CEE rynki rosną.

"Rynek rosyjski stanowi dla nas zaskoczenie pod kątem dynamiki wzrostu, po dość stabilnych ostatnich latach. W pierwszym półroczu zarejestrowano 18 tys. pojazdów, co stanowi swoisty rekord na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jednak na tym rynku zyskują lokalni producenci ze względu na ochronę rynku przez władze i wprowadzoną opłatę utylizacyjną dla importerów. Wielton ilościowo sprzedaje więcej niż dwa lata temu, ale co do udziałów rynkowych, to zakładamy, że będą one niższe" - powiedział.

"Bardzo dobrze performuje rynek włoski, na którym po półroczu zarejestrowano 8 tys. pojazdów, co oznacza 75 proc. wzrost rdr. Do końca roku liczba rejestracji powinna się podwoić. Na przestrzeni pierwszych 6 miesięcy zwiększyliśmy nasz udział do 5,5 proc., co jest konsekwencją wdrożenia nowego biznesplanu we Włoszech dla marki Viberti" - dodał.

Golec wskazał, że w krajach CEE trend rynku jest wzrostowy, a marka Wielton wykorzystuje ten potencjał, sprzedaż rośnie wolumenowo, co sprawia, że grupa utrzymuje udziały na stabilnym poziomie.

"Reasumując, patrząc na rejestracje i portfel zamówień na 2021 rok, zakładamy, że będzie on dla nas zbliżony do 2019 roku. Z czego Polska może być powyżej, a Francja poniżej poziomu sprzed dwóch lat" - powiedział.

W 2019 roku grupa sprzedała 20.824 przyczep, naczep i zabudów, co oznaczało wzrost o 13,2 proc. rdr.

W ocenie wiceprezesa na polskim rynku transportowym nie ma obecnie już tak wiele niewiadomych.

"Warto zauważyć, że nad europejskim rynkiem nie ciąży już widmo niepewności związanej z brexitem, gdyż zasady wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i transportu przez granicę zostały już ustalone. Wchodzi pakiet mobilności, ale wiadomo już jakie są koszty z nim związane, a polskie firmy transportowe dobrze sobie radzą z nowymi wymaganiami. Dodatkowo mamy do czynienia z mocnym kursem euro w stosunku do złotego, a usługi transportowe w UE są wyceniane w euro, co pozwala firmom łatwiej zaadoptować się do tej zmiany. Pakiet mobilności z uwagi na kabotaż spowodował przypływ firm ze wschodniej granicy do Polski. Przewoźnicy z Litwy, Łotwy, czy Estonii, otwierają firmy bliżej granicy z Niemcami i zaczynają w naszym kraju kupować ciężarówki, stąd dodatkowy impuls dla rynku polskiego" - powiedział.

Pakiet mobilności, to zestaw propozycji przepisów mających regulować transport drogowy w ramach Unii Europejskiej, został ostatecznie przegłosowany i opublikowany w lipcu 2020 roku. Pierwsze zmiany w odniesieniu do czasu jazdy i odpoczynku kierowców w całej UE zaczęły obowiązywać niespełna miesiąc później, bo już sierpnia zeszłego roku, a kolejne sukcesywnie są wprowadzane.

W pakiecie jest np. obowiązek regularnego powrotu pojazdu do kraju siedziby raz na 8 tygodni, jak również ograniczenie w wykonywaniu usług kabotażowych. Przepisy wprowadzają też m.in. 4-dniowy okres karencji, podczas którego przewoźnik nie może wykonywać operacji transportowych na terytorium danego kraju członkowskiego, czy zakaz spania w kabinie ciężarówki podczas dłuższych przerw odpoczynkowych.

Ewa Pogodzińska (PAP Biznes)

epo/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki