Dziennikarze BBC pokazali warunki pracy panujące w chińskiej fabryce Apple. Według ich relacji, pracownicy są tam zmuszani do 16-godzinnych zmian, odmawia im się dnia wolnego i zabiera dowody osobiste umożliwiające poruszanie się po kraju.


Temat łamania praw pracowniczych w chińskich fabrykach pojawia się w mediach co jakiś czas. O chińskich zakładach Apple ostatni raz można było usłyszeć niespełna trzy miesiące temu w związku z pojawieniem się raportu organizacji China Labor Watch. Obecnie amerykański gigant znów znalazł się na celowniku mediów w związku z dziennikarskim śledztwem pracowników BBC, którzy zatrudnili się w fabrykach produkujących iPhone’y oraz zakładzie wydobywającym cynę w Indonezji.

Efekty dochodzenia
Wysłani przez BBC dziennikarze przez 24 godziny na dobę dokumentowali pracę w zakładach i warunki zakwaterowania w domach pracowniczych. Według ich relacji jedna z fabryk fałszowała dokumenty w taki sposób, żeby wydawało się, że wszyscy pracownicy zgodzili się na pracę w nocy. Nagrane przez nich materiały ujawniają także przypadki mobbingu stosowanego przez menedżerów wobec pracowników, którzy zasypiali ze zmęczenia przy maszynach produkcyjnych.
Fikcją okazały się również obietnice amerykańskiego koncernu dotyczące zatrudniania nieletnich. W zakładzie pozyskującym cynę w Indonezji dziennikarze udokumentowali przypadki zatrudnienia nawet 14-letnich dzieci i to w miejscu zagrożonym osunięciem się terenu i zakopaniem żywcem. W domach pracowniczych przy jednej z fabryk, gdzie w jednym pomieszczeniu, zgodnie z przepisami, mogło być zakwaterowane maksymalnie 8 osób, spało nawet 12.
Oprócz tego jeden z dziennikarzy pracował przez 16 godzin na dobę, a przez 18 dni z rzędu odmawiano mu dnia wolnego. Normalną praktyką było też konfiskowanie pracownikom dowodów osobistych, bez których w Chinach nie można poruszać się po kraju.

Co na to Apple?
Jeff Williams, wiceprezes Apple, w odpowiedzi na opublikowane przez BBC materiały wystosował list otwarty do pracowników Apple w którym napisał, że wraz z prezesem Timem Cookiem czują się „głęboko urażeni sugestiami jakoby Apple miało złamać daną robotnikom obietnicę poprawy warunków pracy albo wprowadzić w jakikolwiek sposób swoich klientów w błąd”. Zapowiedział jednak dokładniejsze przyjrzenie się sprawie.
Po raz pierwszy kontrowersje związane z zagranicznymi fabrykami Apple pojawiły się w 2006 roku i dotyczyły podległej im tajwańskiej firmy Foxconn. Cztery lata później ten sam zakład ponownie pojawił się w przestrzeni medialnej na skutek doniesień o regularnie powtarzających się wśród pracowników próbach samobójczych. Również i wtedy zarząd Apple zapowiedział przyjrzenie się sprawie.
/ff



























































