Bank Rezerw Australii (RBA) zadecydował się na drugą w tym roku obniżkę stóp procentowych, sprowadzając cenę pieniądza do najniższego poziomu w historii.


Stopa oprocentowania gotówki (cash rate) została obniżona o 25 pb., z 1,00% do 0,75%. Był to ruch zgodny z oczekiwaniami ekonomistów. To najniższy poziom w historii Australii, która aż do niedawna cechowała się jednymi z najwyższych stóp procentowych wśród krajów rozwiniętych.
W reakcji na decyzję RBA dolar australijski osłabił się względem dolara amerykańskiego. Kurs AUD/USD spadł o 0,7%, schodząc do 0,6698 USD i tym samym zbliżając się do najniższych poziomów od przeszło 10 lat.
To nie pierwsza w tym roku obniżka ceny pieniądza na antypodach. W lipcu Bank Rezerw Australii dokonał cięcia także o 25 pb., usiłując wydłużyć australijski rekord „bezrecesyjności”. W sierpniu nieoczekiwaną obniżkę stóp procentowych ogłosił bank centralny Nowej Zelandii, obniżając cenę pieniądza aż o 50 pb., z 1,50% do 1,00%.
- Stopy procentowe na całym świecie są bardzo niskie. Dalsze luzowanie polityki pieniężnej jest powszechnie oczekiwane, ponieważ banki centralne odpowiadają na utrzymujące się negatywne ryzyka dla gospodarki i stłumioną inflację. Rentowności długoterminowych obligacji skarbowych w wielu krajach, w tym także w Australii, pozostają w pobliżu rekordowo niskich poziomów. Koszty kredytu zarówno dla przedsiębiorstw jak i gospodarstw domowych także są na historycznie niskich poziomach – tak sytuację widzi kierownictwo Banku Rezerw Australii.

Australia walczy o uniknięcie pierwszej od blisko 30 lat recesji. Kraj kangurów odnotował 112. kwartał bez tzw. technicznej recesji, definiowanej jako dwa następujące po sobie kwartały spadku PKB. Po raz ostatni tak rozumiana recesja w Australii zdarzyła się na początku 1991 roku. To najdłuższa bezrecesyjna seria wśród wszystkich krajów rozwiniętych zrzeszonych w OECD od zakończenia II wojny światowej. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje Polska.
Październikowa decyzja RBA wpisuje się w globalny trend ponownego luzowania polityki pieniężnej, jaki nastąpił po nieudanej i trwającej niespełna dwa lata próbie normalizacji stóp procentowych. W lipcu i wrześniu stopy procentowe obniżyła Rezerwa Federalna. We wrześniu Europejski Bank Centralny obniżył stopę depozytową z –0,40% do -0,5% i wznowił program skupu obligacji (QE), zwany potocznie „dodrukiem pieniądza”.
Tylko we wrześniu stopy procentowe obniżyło aż 13 banków centralnych. Oprócz Fedu i EBC na taki krok zdecydowały się władze monetarne m.in. Rosji, Turcji, Danii, Wietnamu, Brazylii, Indonezji, Chin, Egiptu czy Meksyku. Jedyna podwyżka stóp miała miejsce w Norwegii.
Bankierzy centralni zdają się wierzyć, że cięcia i tak już bardzo niskich stóp procentowych raz jeszcze zdołają wykrzesać impuls kredytowy podkręcający koniunkturę gospodarczą. Ta jednak słabnie z przyczyn naturalnych (bardzo późna faza cyklu koniunkturalnego i problemy demograficzno-zadłużeniowe krajów Zachodu) jak i politycznych (wojna handlowa USA z Chinami, brexit, bunt w Hongkongu itp.).
Krzysztof Kolany





























































