Budowa pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej to wyzwanie o niespotykanej dotąd skali. Angelika Cieślowska, prezes Grupy Doraco, wskazuje, że dla polskich przedsiębiorstw to nie tylko test techniczny, ale przede wszystkim szansa na transfer unikalnego know-how.


Partnerem publikacji jest Doraco
Inwestycje infrastrukturalne były jednym z głównych tematów rozmów podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W centrum uwagi znalazła się współpraca polskiej Grupy Doraco z amerykańskim gigantem, firmą Bechtel, przy projekcie elektrowni jądrowej. Jak zauważyła Angelika Cieślowska, prezes Doraco, mamy do czynienia z przedsięwzięciem o charakterze historycznym – zarówno pod względem finansowym, jak i technologicznym.
Proces wyboru partnerów przez Bechtel jest niezwykle rygorystyczny i opiera się na wieloletnim dialogu oraz głębokim badaniu rynku. Cieślowska podkreśliła, że polska strona od kilku lat pozostaje w stałym kontakcie z amerykańskim wykonawcą, odpowiadając na liczne zapytania i budując wzajemne zaufanie. Zwróciła przy tym uwagę, że standardy bezpieczeństwa i procedury jakościowe stosowane przez partnera z USA stanowią dla krajowych firm poziom „minimum minimorum”, do którego muszą się bezwzględnie dopasować. Współpraca ta odbywa się w formule konsorcjum, co pozwala na sprawne zarządzanie tak potężnym wolumenem prac, nawet na etapie wstępnym.
Wyzwania kadrowe i demograficzne
Ambitne plany inwestycyjne, obejmujące nie tylko atom, ale również budowę Portu Polska, zderzają się z trudną sytuacją na rynku pracy. Prezes Doraco przyznała, że sektor budowlany boryka się z poważnym niedoborem kadr, co jest wynikiem zaniedbań w szkolnictwie zawodowym i negatywnego postrzegania zawodu inżyniera czy technika. Według ekspertki, mimo atrakcyjnych zarobków i nowoczesnych warunków pracy, młodzież wciąż jest zbyt mocno ukierunkowana na studia wyższe, które nie zawsze gwarantują zatrudnienie.
Rozwiązaniem doraźnym jest zaangażowanie pracowników z zagranicy, głównie z Ukrainy i Białorusi. Prezes Doraco zaznaczyła, że na polskich budowach standardem staje się wielojęzyczność, a kadra zarządzająca musi adaptować się do funkcjonowania w środowisku międzynarodowym. Zauważyła również, że ze względu na różnice kulturowe, firmy starają się na razie ograniczać rekrutację do krajów o zbliżonych wartościach i historii, co ułatwia szybką asymilację pracowników. Więcej w materiale wideo.
Partnerem publikacji jest Doraco









