Polska nowym zapleczem przemysłu UE

2026-04-29 16:29
publikacja
2026-04-29 16:29

Europa Środkowa zwiększa udział w gospodarce unijnej, ale traci przewagę kosztową i szuka nowego modelu rozwoju.

Polska nowym zapleczem przemysłu UE
Polska nowym zapleczem przemysłu UE
/ Artur Nyk

Partnerem publikacji jest InnoEnergy

Polska zwiększyła produkcję przemysłową o ponad 9 proc. rok do roku i jest już szóstym krajem w UE pod tym względem. Cały region Europy Środkowej odpowiada za około 20 proc. unijnego przemysłu. Czy to oznacza, że CE staje się nowym motorem napędowym europejskiej gospodarki? Temu zagadnieniu poświęcony był panel „Europa Centralna jako zaplecze przemysłowe UE” podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele kluczowych sektorów – od stalownictwa i energetyki, przez bankowość i nowe technologie, po farmację. Pomimo różnych perspektyw zgadzali się, że znajdujemy się w momencie przełomowym: model konkurencyjności oparty na niskich kosztach pracy się wyczerpuje, a na jego miejsce wkraczają rozwiązania oparte na zaawansowanych technologiach, niskoemisyjności i bezpieczeństwie.

Region CE motorem napędowym Europy

Przez lata Europa Środkowa była postrzegana głównie jako miejsce optymalizacji kosztowej. Kraje takie jak Polska oferowały tanią siłę roboczą, relatywnie niskie ceny energii i dogodną lokalizację dla zachodnich koncernów.
– Europa Środkowa ma bardzo silne fundamenty dla przemysłu – konkurencyjne koszty pracy, dostęp do wykształconej kadry i wysoką jakość produkcji. Do tego dochodzi silny sektor motoryzacyjny oraz maszynowy, który intensywnie inwestuje w nowe technologie. Ten model w dalszym ciągu się sprawdza – mówił Sanjay Samaddar, dyrektor zarządzający ArcelorMittal Europe w Polsce.
Eksperci są zgodni, że ta konkurencyjność oparta na przewadze kosztowej nie przetrwa jednak długo. Presja dekarbonizacyjna, rosnące płace oraz konieczność skracania łańcuchów dostaw wymuszają zmianę modelu.
– Konkurencyjność regionu nie będzie się zasadzać wyłącznie na niższych kosztach, ale na wykorzystaniu silnych stron i dobrym zarządzaniu słabościami. Potrzeba inwestycji w nowe technologie, szczególnie niskoemisyjne – tłumaczył Sanjay Samaddar.
Transformacja dotyczy większości gałęzi przemysłu. Obejmuje energetykę, obronność, infrastrukturę fizyczną i cyfrową. Jak zauważył Michał Mrożek z ING, sam dostęp do autostrad to już za mało – potrzeba nowoczesnych technologii oraz inwestycji w łańcuchy dostaw.
– Polska stoi w obliczu wielkich transformacji – energetycznej, obronnej, infrastrukturalnej. Infrastruktura znacząco się poprawiła, ale wciąż potrzebujemy inwestycji, m.in. w sieci światłowodowe i łańcuchy dostaw – powiedział Michał H. Mrożek, szef bankowości korporacyjnej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w ING.

Transformacja energetyczna

Ogromne znaczenie w transformacji odgrywa sektor energetyczny. W tym kontekście samo hasło „cleantech” przestaje wystarczać. Coraz większe znaczenie zyskują odporność przemysłu oraz lokalizacja produkcji. Jednym z motorów tej zmiany mają być technologie przełomowe rozwijane w obszarze deep techu. W tym kontekście coraz częściej pojawia się pytanie nie tylko o źródła energii, ale też o to, kto będzie ją wykorzystywał w nowym modelu przemysłu.

 – W InnoEnergy mamy 150 aktywnych inwestycji na terenie Europy i jako jedyni w Europie możemy – nie stosując wyszukanych statystyk – powiedzieć jasno, że bez zadbania o własne zaplecze produkcyjne w Polsce nie będzie rozwoju – mówił Mikołaj Budzanowski, prezes InnoEnergy CE. – To nie jest kwestia jednego roku, ale działań fundamentalnych na najbliższe 25 lat. Cały czas szukamy tego, co ma charakter breakthrough technology – technologii przełomowych w transformacji energetycznej. Kluczowym ograniczeniem pozostają warunki systemowe, przede wszystkim dostęp do taniej i stabilnej energii. W tym obszarze Europa mierzy się z wyraźną przewagą kosztową konkurentów – ceny energii elektrycznej są około dwukrotnie wyższe niż w USA i o połowę wyższe niż w Chinach.

– Ceny energii w Europie Środkowo-Wschodniej są dwa razy wyższe niż w USA i o 50 proc. wyższe niż w Chinach. Jednocześnie 48 proc. firm w Polsce nie bierze w ogóle pod uwagę ceny energii przy podejmowaniu decyzji. Wchodzimy w nową erę elektryfikacji – większość nowych zdolności produkcyjnych w Europie powstaje właśnie w tym regionie – wskazywał Ionut Farcas, prezes regionu Europy Środkowo-Wschodniej w Schneider Electric.

Fizyczne AI – polska szansa

W dyskusji o przyszłości przemysłu pojawił się wątek wykraczający poza tradycyjne sektory – physical AI, czyli produkcja i wykorzystanie robotów humanoidalnych. Zdaniem Mikołaja Budzanowskiego to właśnie ten obszar może stać się jedną z największych szans dla Europy Środkowo-Wschodniej. Przewaga ekonomiczna tego modelu wynika z prostego rachunku: koszt pracy człowieka to 10–18 euro za godzinę, podczas gdy robota – 3–3,5 euro. W połączeniu z rosnącymi kompetencjami regionu w IT i sztucznej inteligencji Europa Środkowo-Wschodnia mogłaby stać się zapleczem treningowym i produkcyjnym dla takich systemów.

– Jako największą szansę dla Europy Środkowo-Wschodniej widzę nie tylko inwestycje w przemysł ciężki, ale w physical AI – produkcję robotów humanoidów w Polsce. Mamy zaplecze informatyczne, by wykorzystując LLM-y, uczyć roboty, które będą używane w fabrykach całej Europy – mówił Mikołaj Budzanowski. – Budując AI data centers w Polsce, będziemy budować fundament bezpieczeństwa. Rozwój tego segmentu nie zależy jednak wyłącznie od technologii, ale również od tempa decyzji inwestycyjnych i otoczenia regulacyjnego.

Budzanowski podkreśla, że jeśli Europa chce utrzymać konkurencyjność, kluczowe decyzje o budowie fabryk i centrów danych AI muszą zapaść jeszcze w tym roku. Impulsem ma być unijny Industrial Accelerator Act, który zakłada m.in. wymogi local content do 2030 r.

– Decyzję o budowie fabryki, żeby zdążyć na 2029–2030, trzeba podjąć już w tym roku. Industrial Accelerator Act to konkretny dokument – przewiduje kilkadziesiąt nowych inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej, by zrealizować wymóg local content. Jest regulacja – jest nowe opportunity produkcyjne. I właśnie pod rozporządzenie IAA powinny powstać nowe instrumenty kapitałowe i dłużne dla wsparcia inwestycji. Tylko trzeba przejść od słów do działania i pracy u podstaw.

Głosy z Europy

Dyskusja o przyszłości przemysłu w Europie Środkowej nie może pomijać największych sąsiadów regionu. Niemcy, choć często postrzegane jako konkurent, pozostają kluczowym partnerem – w Polsce pracuje w ich firmach ok. 400 tys. osób. – Polska staje się centrum rozwoju gospodarczego. Patrzymy z zazdrością na wasze dane dotyczące wzrostu. Jesteśmy konkurentami, ale też partnerami i przyjaciółmi w biznesie. Konkurencja jest częścią gospodarki rynkowej – reformy są potrzebne także w Niemczech – mówiła Susanne Szech-Koundouros, dyrektor ds. polityki europejskiej w niemieckim ministerstwie gospodarki.

Inaczej wygląda sytuacja w sektorach strategicznych, takich jak farmacja. Europa traci tam samowystarczalność – już 80 proc. substancji czynnych, w tym ibuprofen, produkowanych jest poza UE. Z jednej strony Bruksela zachęca do powrotu produkcji (m.in. poprzez akt o lekach krytycznych), z drugiej – wprowadza regulacje, takie jak dyrektywa ściekowa, które zwiększają koszty. Zdaniem ekspertów polityka przemysłowa UE pozostaje niespójna.

– Z jednej strony mamy zachęty: „produkujcie u nas”. Z drugiej – dyrektywę ściekową, która podnosi koszty. Ta polityka nie jest konsekwentna. Potrzebujemy nie tylko wsparcia finansowego, ale też skali i wspólnych przetargów w Europie – argumentowała Katarzyna Piotrowska-Radziewicz, członkini zarządu TZF Polfa SA.

Finansowanie kontra procedury

Transformacja nie jest możliwa bez finansowania. Michał Mrożek przedstawiał sytuację dość optymistycznie, przekonując, że Europa Środkowa jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów z silnym systemem bankowym.

– Apetyt inwestorów pomimo zawirowań geopolitycznych pozostaje dosyć silny. Formy finansowania powoli zaczynają być coraz bardziej zdywersyfikowane. Pięć lat temu większość projektów finansowano tradycyjnym kredytem bankowym. Dziś angażują się instytucje z całego świata – private debt, a coraz częściej także private equity – mówił Michał H. Mrożek. Nie oznacza to jednak, że w obszarze finansowania nie brakuje wyzwań, szczególnie w przypadku bardziej zaawansowanych technologii.

Jak wskazywał Mikołaj Budzanowski, pozyskanie kapitału dla bardziej skomplikowanych projektów jest problematyczne – i to bardzo delikatnie powiedziane.

– Problem pojawia się przy przejściu z deep techu do etapu pierwszego pilota i industrializacji. Wtedy w Europie Środkowo-Wschodniej dostęp do narzędzi finansowych jest trudny, a cały proces może trwać 12–18 miesięcy. Przykładowo venture debt (finansowanie dłużne dla startupów – red.) to świetne narzędzie, ale sam proces decyzyjny trwa 9–12 miesięcy, a potem kolejne miesiące zajmuje pozyskanie kapitału prywatnego – podsumował Mikołaj Budzanowski. Stąd właśnie wspaniała idea EIT, aby finansować etapy najtrudniejsze dla 100 proc. prywatnego kapitału, jest bardziej aktualna dzisiaj niż kiedykolwiek.

Partnerem publikacji jest InnoEnergy

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Powiązane: Europejski Kongres Gospodarczy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki