REKLAMA

Stan zagrożenia terrorystycznego we Francji

2020-10-29 10:06, akt.2020-10-29 18:10
publikacja
2020-10-29 10:06
aktualizacja
2020-10-29 18:10
fot. Francis Nicolas / MAXPPP

Premier Francji Jean Castex ogłosił w czwartek stan zagrożenia terrorystycznego na terenie całego kraju. Szef rządu wystąpił w parlamencie w związku z atakiem terrorystycznym w bazylice Notre Dame w Nicei, w którym zginęły trzy osoby, a kilka zostało rannych.

Castex podkreślił w swoim wystąpieniu, że ryzyko kolejnych ataków terrorystycznych w kraju jest wysokie.

Policja prowadzi śledztwo w związku z atakiem w Nicei.

Przed wystąpieniem premiera mer tego miasta Christian Estrosi zaapelował o zamknięcie kościołów oraz miejsc użyteczności publicznej w związku z zagrożeniem terrorystycznym.

Trzy osoby zginęły, w tym jednej obcięto głowę, a kilka zostało rannych w ataku nożownika, do którego doszło w bazylice Notre Dame w Nicei. Sprawcę, który wykrzykiwał: "Allahu Akbar", zatrzymano. Śledztwo wszczęła krajowa prokuratura antyterrorystyczna (PNAT).

Według źródeł policyjnych, na które powołuje się agencja AFP, dwie osoby - mężczyzna i kobieta - zginęły w bazylice Notre Dame, a trzecia, ciężko ranna, zmarła w pobliskim barze, w którym się schroniła.

Na miejsce ataku natychmiast udał się mer Nicei Chrisian Estrosi, który na swoim Twitterze poinformował o zatrzymaniu sprawcy oraz, że "wszystko wskazuje na to, że doszło do ataku terrorystycznego na terenie bazyliki Notre Dame". Estrosi przekazał, że sprawca wielokrotnie krzyczał "Allahu Akbar!" (Bóg jest wielki), nawet po zatrzymaniu przez policję.

Policja przewiozła postrzelonego terrorystę do szpitala.

W sprawie ataku śledztwo wszczęła krajowa prokuratura antyterrorystyczna (PNAT).

Do ataku doszło w czwartek ok. 9 rano. Okolice bazyliki Notre Dame zostały oddzielone kordonem policyjnym; funkcjonariusze byli wyposażeni w broń automatyczną. Świadkowie mówili o panice, która wybuchła po ataku.

Szef MSW Gerald Darmanin uruchomił komórkę kryzysową w związku z atakiem. Doszło do niego w sytuacji podwyższonego zagrożenia terrorystycznego, o którym informował w notatce dwa dni temu szef policji.

Pałac Elizejski zakomunikował, że do Nicei udaje się w czwartek prezydent Francji Emmanuel Macron.

Macron potępia "islamistyczny atak terrorystyczny" na Francję

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w czwartek, po zamachach w Nicei i Dżuddzie, że "Francja jest celem ataków", ale nie ugnie się "przed islamistycznym terroryzmem". Zapowiedział, że liczba żołnierzy na ulicach wzrośnie do 7 tys., chronione będą też miejsca kultu i szkoły.

Macron, który przemawiał w Nicei, gdzie wcześniej w czwartek doszło do ataku nożownika, potępił zamachy terrorystyczne i oznajmił: "Jeśli jesteśmy atakowani, to ze względu na nasze wartości (...) i nasze pragnienie, by nie ugiąć się przed terrorem".

"Nasz kraj stał się po raz kolejny celem islamistycznego ataku terrorystycznego, (w Nicei) zginęło troje naszych rodaków (...). Konsulat francuski został zaatakowany w Arabii Saudyjskiej w Dżuddzie, a w tym samym czasie na naszym terytorium dokonano kolejnego zatrzymania" - przypomniał.

W czwartek obywatel Arabii Saudyjskiej zaatakował nożem i ranił strażnika francuskiego konsulatu w Dżuddzie na zachodzie kraju, kilkadziesiąt kilometrów od Mekki. Również w czwartek w Lyonie został zatrzymany Afgańczyk w tradycyjnym stroju, uzbrojony w nóż; jego zamiary, według źródeł policyjnych, były groźne.

"Pragnę tu wyrazić, najpierw i przede wszystkim, poparcie całego narodu dla katolików we Francji i poza nią" - powiedział prezydent.

Przypomniał, że Nicea jest miejscem ataku terrorystycznego po raz trzeci: w 2016 roku zginęło tam w zamachu 86 osób, a rok wcześniej doszło do ataku na żołnierzy biorących udział w operacji antyterrorystycznej Sentinelle.

Macron dodał, że chce, by jego wystąpienie było "przesłaniem absolutnej determinacji" rządu w walce z terroryzmem, ale jednocześnie "przesłaniem jedności dla Francuzów".

Prezydent obiecał, że w ciągu kilku godzin liczba żołnierzy patrolujących ulice w ramach operacji Sentinelle wzrośnie z 3 tys. do 7 tys.

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian wystąpił w czwartek po południu w Zgromadzeniu Narodowym, gdzie powiedział, że ma "przesłanie pokoju dla świata muzułmańskiego", i podkreślił, że Francja jest "krajem tolerancji".

Wcześniej w czwartek premier Jean Castex ogłosił stan zagrożenia terrorystycznego w całym kraju i podkreślił, że ryzyko kolejnych ataków terrorystycznych w kraju jest wysokie.

Operację Sentinelle rozpoczęto po ataku na redakcję satyrycznego czasopisma "Charlie Hebdo" w styczniu 2015 roku w Paryżu, w którym zginęło 12 osób. Rozszerzono ją po skoordynowanych zamachach bombowych i strzelaninach w Paryżu z listopada 2015 roku, w których zginęło 130 osób.

Atak w Nicei wpisuje się w serię zamachów, do których doszło ostatnio we Francji.

16 października 18-letni, urodzony w Moskwie Czeczen brutalnie zamordował nauczyciela historii szkoły w Conflans-Sainte-Honorine Samuela Paty'ego. Ofiarę z obciętą głową znaleziono około 200 metrów od szkolnego budynku.

Prokurator do spraw terroryzmu, prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa Paty'ego ocenił, że zamordowanie nauczyciela to tylko jeden z serii ataków będących odpowiedzią na "wezwania do zabójstw", które ogłosiła między innymi Al-Kaida i powiązane z nią organizacje po opublikowaniu przez francuski magazyn satyryczny "Charlie Hebdo" karykatur proroka na początku września.

25 września w pobliżu dawnej siedziby redakcji „Charlie Hebdo” doszło do kolejnego zamachu, w którym nożownik ranił dwie osoby.

Policja zastrzeliła uzbrojonego mężczyznę, który groził przechodniom w Awinionie

Policja zastrzeliła w czwartek uzbrojonego mężczyznę, który groził przechodniom i zaatakował patrol policji w Awinionie na południu Francji. Według dziennika "Le Figaro" mężczyzna miał problemy psychiczne.

Według świadków wyposażony w pistolet napastnik próbował atakować przechodniów na ulicy i krzyczał "Allahu Akbar". Do zdarzenia doszło około godz. 11.15 w dzielnicy Montfavet.

Wcześniej radio Europe 1 informowało, że napastnik uzbrojony był w nóż, ale w zaktualizowanej wersji artykułu na ten temat mówi już o broni palnej.

Patrol policji początkowo postrzelił mężczyznę gumową kulą, jednak ten nadal usiłował atakować policjantów. Funkcjonariusze użyli więc swojej broni służbowej – poinformowała policja. Podejrzany zmarł w wyniku odniesionych ran.

Według źródeł „Le Figaro” napastnik miał w przeszłości problemy ze zdrowiem psychicznym. Niedaleko miejsca zdarzenia znajduje się szpital z oddziałem psychiatrycznym.

Zdarzeniem w Awinionie nie zajęła się na razie Krajowa Prokuratura Antyterrorystyczna – informuje „Le Figaro”.

Atak nastąpił dwie godziny po ataku w bazylice Notre Dame w Nicei, gdzie nożownik krzyczący "Allahu Akbar" zabił trzy osoby, a kilka innych ranił. Napastnik został ujęty.

Uzbrojony w nóż Afgańczyk zatrzymany w Lyonie

Afgańczyk w tradycyjny stroju, uzbrojony w nóż i uznany za groźnego, został zatrzymany w czwartek w Lyonie w środkowo-wschodniej Francji - podało źródło związane ze sprawą, na które powołuje się agencja AFP. Według dziennika "Le Figaro" Afgańczyk jest islamskim radykałem.

Mężczyzna miał zamiar podjąć działania - dodało to źródło, klasyfikując incydent jako "poważny".

Według informacji "Le Figaro" chodzi o radykalnego islamistę, urodzonego w 1994 r. Mężczyzna był znany służbom wywiadowczym, był ubrany w dżelabę i wojskową kurtkę. Jego aresztowanie najwyraźniej zapobiegło kolejnej tragedii - podaje gazeta na swej stronie internetowej.

Podejrzanego zatrzymano w czwartek rano w II dzielnicy w centrum Lyonu, gdy niedaleko przystanku tramwajowego wymachiwał nożem. Po kilku telefonach od mieszkańców policja przybyła na miejsce zdarzenia i aresztowała osobnika.

"Trzeba zniszczyć islamofaszyzm"

Mer Nicei oświadczył, że trzeba zrobić wszystko, aby "trwale zniszczyć islamofaszyzm na naszym terytorium". "Dość już tego, teraz nadszedł czas, aby Francja uwolniła się od (obowiązku) praw pokoju i ostatecznie zniszczyła islamofaszyzm na naszym terytorium" - podkreślił.

Wezwał do tego, aby "wszystkie kościoły zostały poddane monitoringowi lub zamknięte, a także wszystkie inne miejsca kultu w mieście".

Estrosi dodał, że jedna z ofiar, "kobieta, została zaatakowana w ten sam sposób, co Samuel Paty", potwierdzając wcześniejsze doniesienia źródeł policyjnych. Mer Nicei nawiązał do dekapitacji nauczyciela historii Paty'ego, której dokonał 16 października czeczeński islamista, zabity następnie przez policję.

Deputowani Zgromadzenia Narodowego, niższej izby francuskiego parlamentu, minutą ciszy uczcili ofiary ataku.

Szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen wydała oświadczenie w związku z atakiem i zażądała zamykania "wszystkich radykalnych organizacji" o charakterze islamistycznym. "To ideologia, która stanowi dla nas zagrożenie (...). Nic nie zostało zrobione latami w tym zakresie" - podkreśliła Le Pen, apelując o "ochronę Francuzów".

Atak zdecydowanie potępił przedstawiciel Francuskiej Rady Kultu Muzłmańskiego (DFCM). "Na znak żałoby i solidarności z ofiarami i ich bliskimi wzywam wszystkich muzułmanów we Francji do odwołania wszystkich obchodów święta Mawlid", upamiętniającego narodziny Mahometa.

B. premier Malezji: Muzułmanie mają prawo "zabić miliony Francuzów" za ich zbrodnie

Muzułmanie mają prawo "zabić miliony Francuzów" i ich "ukarać" za dawne zbrodnie - stwierdził w czwartek na Twitterze b. premier Malezji Mahathir Mohamad. Komentując zamachy we Francji, polityk zastrzegł jednak, że muzułmanie nie stosują prawa "oko za oko".

Mahathir odniósł się w ten sposób do zabójstwa nauczyciela Samuela Paty'ego przez 18-letniego Czeczena pod Paryżem za pokazanie podczas lekcji karykatury Mahometa. W opublikowanej niedługo po podobnym zamachu w Nicei serii wpisów do niedawna rządzący krajem 95-letni polityk potępił zbrodnię i stwierdził że jest zwolennikiem wolności słowa, ale według niego nie oznacza ona prawa do "obrazy innych ludzi".

Jednocześnie Mahathir wezwał Zachód, by nie narzucał własnych wartości innym i "nie okazywał braku szacunku dla wartości i religii innych", bo jest to "miara poziomu cywilizacji". Skrytykował przy tym francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, który gorąco broni prawa do publikacji karykatur proroka i stwierdził, że "islam jest religią w kryzysie na całym świecie".

"Macron nie pokazuje, że jest cywilizowany. Jest bardzo prymitywny w obwinianiu religii islamu i muzułmanów za zabójstwo bluźniącego nauczyciela. To nie jest w zgodzie z islamem" - stwierdził Mahathir, dodając że mimo to, "gniewni ludzie zabijają".

"Francuzi w ciągu swojej historii zabili miliony ludzi. Wielu było muzułmanami. Muzułmanie mają prawo się gniewać i zabić miliony Francuzów za masakry przeszłości. Ale w większości muzułmanie nie zastosowali prawa +oko za oko+" - napisał były premier. Dodał przy tym, że ponieważ wszyscy muzułmanie obwiniani są za zbrodnię "jednego gniewnego człowieka, muzułmanie mają prawo ukarać Francuzów". Jak uściślił, ogłoszony przez muzułmanów w Malezji i wielu innych krajach bojkot francuskich produktów "nie może zrekompensować krzywd wyrządzonych przez Francuzów przez te wszystkie lata".

Mahathir był dwukrotnie premierem Malezji, w latach 1981-2003 i 2018-2020. W przeszłości wzbudzał kontrowersje m.in. snuciem spiskowych teorii na temat zamachów 11 września.

Jego wypowiedź to kolejny wyraz oburzenia muzułmańskiego przywódcy na postawę prezydenta Francji i jego krytykę radykalnego islamu. Choć polityk od marca br. nie stoi już na czele rządu w wyniku rozpadu koalicji rządzącej, również obecny rząd kraju ostro zareagował na słowa francuskiego prezydenta.

W środę w związku z wypowiedziami Macrona malezyjski MSZ wezwał do siebie charge d'affairs francuskiej ambasady w Kuala Lumpur, a w czwartek resort opublikował oświadczenie, w którym wyraził potępienie "podżegającej retoryki i czynów dążących do znieważenia islamu".

Oburzenie wobec Macrona w ostatnich dniach wypowiedzieli także szefowie innych muzułmańskich krajów, w tym przywódcy Turcji, Pakistanu, Jordanii, Iranu czy Kuwejtu. (PAP)

osk/ kar/ cyk/ ksta/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (30)

dodaj komentarz
biniu
Kto tam chcial u nas instalowac islamistow z afryki celem ubogacenia kultorowego?
karbinadel
Dlaczego straż przybrzeżna na Lampedusie po prostu nie strzela do osób nielegalnie wtargających na terytorium UE?
itso_konstytucja_nie_urzadza
ale urozmaicenie najbardziej przerąbany ma rząd co niema alibi: islam, aborcja, czarni ciekawe co jeszcze się urodzi w głowach elit
demeryt_69
A to kto niby szuka alibi?
lorelie
Przypominam że kilka lat temu w Londynie zwyrodnialec imigrant popierany przez panią Olgę Tokarczuk uciął głowę białemu żołnierzowi na środku ulicy w biały dzień na Hackney. Dzisiaj kolejny zwyrodnialec popierany przez panią Olgę Tokarczuk noblistkę , oraz żydówkę Agnieszkę Holland i innych lewicowych działaczy Przypominam że kilka lat temu w Londynie zwyrodnialec imigrant popierany przez panią Olgę Tokarczuk uciął głowę białemu żołnierzowi na środku ulicy w biały dzień na Hackney. Dzisiaj kolejny zwyrodnialec popierany przez panią Olgę Tokarczuk noblistkę , oraz żydówkę Agnieszkę Holland i innych lewicowych działaczy uciął głowę białej Francuzce( europejce takiej samej jak my i nasze dzieci )Czy dalej będziemy dawali się bezkarnie mordować?
demeryt_69
Który z tych dwóch nigeryjskich mózli Adebolajo (dożywocie) oraz Adebowale (min. 45 lat) był 'popierany' przez tą ukraińską Ryfkę? Pierwsze słyszę.

https://www.breitbart.com/europe/2015/12/10/muslim-killer-british-soldier-lee-rigby-sues-prison-service-tens-thousands/

PS. Zdarzenie miało miejsce w
Który z tych dwóch nigeryjskich mózli Adebolajo (dożywocie) oraz Adebowale (min. 45 lat) był 'popierany' przez tą ukraińską Ryfkę? Pierwsze słyszę.

https://www.breitbart.com/europe/2015/12/10/muslim-killer-british-soldier-lee-rigby-sues-prison-service-tens-thousands/

PS. Zdarzenie miało miejsce w Woolwich, płd.-wsch. Londyn.
karbinadel
Muszą ci chyba ekstra płacić za pisanie tych bredni, bo nie wierzę, żeby ktoś był tak durny sam z siebie
lorelie
No dobrze ale kto rozliczy tych ludzi którzy wspierają jawnie islamofaszyzm w naszym kraju? Przecież ci ludzie z nimi jawnie współpracują. To Tokarczuk Janda Holland Lis...i wszyscy którzy nawołują do przyjmowania zbrodniarzy do naszego kraju, nie licząc się z naszym zdrowiem i życiem. Tych ludzi należy rozliczyć. No dobrze ale kto rozliczy tych ludzi którzy wspierają jawnie islamofaszyzm w naszym kraju? Przecież ci ludzie z nimi jawnie współpracują. To Tokarczuk Janda Holland Lis...i wszyscy którzy nawołują do przyjmowania zbrodniarzy do naszego kraju, nie licząc się z naszym zdrowiem i życiem. Tych ludzi należy rozliczyć. A co z całą Rzeszą dziennikarzy nawołujący do ich przyjmowania z Interii i wirtualnej Polski ?
itso_konstytucja_nie_urzadza
niby jak krzywe chcesz im zrobić ? za odmienne zdanie niż twoje to wolny kraj można mówić co się chce chcesz żeby ludzie i Ciebie słuchali zostań dziennikarzem rusz dupę sam Wydajesz się pseudopatriotą w twojej Polsce nie ma wolności słowa To Polska owładnięta totalitaryzmem albo jakimś reżimem gdzie każdy kto niby jak krzywe chcesz im zrobić ? za odmienne zdanie niż twoje to wolny kraj można mówić co się chce chcesz żeby ludzie i Ciebie słuchali zostań dziennikarzem rusz dupę sam Wydajesz się pseudopatriotą w twojej Polsce nie ma wolności słowa To Polska owładnięta totalitaryzmem albo jakimś reżimem gdzie każdy kto ma inne zdanie niż twoje jest rozliczany.
demeryt_69
Tokarczuk, Janda, Holland, Lis to bajgle - czego się po nich spodziewasz?

Powiązane: Terroryzm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki