Apple przyzwyczaiło swoich akcjonariuszy, że jest (jak dotychczas) doskonałą maszynką do zarabiania pieniędzy. Jak podała wczoraj spółka, w II kwartale roku obrotowego 2011/2012 zarobiła 12,30 dolarów na akcję (!). Rynkowe oczekiwania ekonomistów i analityków zakładały, że będzie to "tylko" 10$, po tym jak w analogicznym okresie rok temu Apple dało zarobić akcjonariuszom 6,40$ na akcję.Oznacza to, że w ciągu roku zysk Apple zwiększył się o 92 proc. Imponujące są również przychody kalifornijskiego magnata. Tylko w ciągu ostatniego kwartału, przychody sięgnęły bagatela 39,2 miliardów dolarów, wobec prognozy na poziomie 36,63 mld dolarów. Porównując do tego samego okresu rok temu, przychody wzrosły o prawie 15 mld dolarów.
Bardzo trudno będzie spółce utrzymać tak silną dynamikę wzrostu przychodów i zysków. Choć nie można odrzucać scenariusza, w którym w następnym kwartale Apple ponownie pobije wszelkie szacunki wyników, to sama spółka dość ostrożnie prognozuje, że w III kwartale zysk wyniesie 8,68$ na akcję, przy przychodach rzędu 34 mld dolarów.
Na froncie dzisiejszych odczytów marko, pierwszym ważnym raportem będzie publikacja wstępnych szacunków PKB Wielkiej Brytanii za I kwartał 2012 roku (10:30). Oczekuje się, że wzrost wyniesie 0,3 proc. rdr, wobec 0,5 proc. rdr kwartał wcześniej.
Następnie uwaga inwestorów przeniesie się za ocean gdzie o 14:30 pojawią się dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku i na dobra bez środków transporów w Stanach Zjednoczonych za marzec. Najwięcej emocji będzie jednak dostarczać publiczne wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke na konferencji prasowej po posiedzeniu rady FOMC (20:15). O 18:30 ogłoszona zostanie decyzja rady w sprawie stóp procentowych w USA - oczekuje się ich utrzymania na niemal zerowym poziomie 0,25 proc.Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
































































