Aplikacje w Google Play oferowały szybkie pożyczki. 40 tys. osób poszkodowanych

Dziewięć aplikacji dostępnych w sklepie Google Play oferowało klientom szybkie pożyczki gotówkowe. Jak się jednak okazało, kończyło się tylko na obietnicach, a instalacja fałszywej aplikacji mogła zakończyć się zainfekowaniem smartfona.

(YAY )

Po pobraniu jednej z aplikacji użytkownik musiał zalogować się lub zarejestrować, podając swoje imię i nazwisko, adres e-mail oraz numer telefonu, a następnie wybrać interesującą go kwotę pożyczki i okres spłaty. Po dokonaniu decyzji osoba korzystająca z danej aplikacji otrzymywała powiadomienie o rozpatrywaniu wniosku. Proces można było przyśpieszyć, udostępniając informacje o aplikacji na Whatsappie oraz oceniając ją na 5 gwiazdek w sklepie Google Play.

Na tym się jednak kończyło, a pieniądze ostatecznie nigdy nie trafiały na konto użytkownika. Z dziewięciu podejrzanych aplikacji oferujących pożyczki skorzystało 40 tys. osób. To oznacza, że ich telefony mogą być teraz zagrożone. Zresztą proponowanie pożyczek to nie jedyny sposób cyberprzestępców na zdobywanie danych użytkowników.

- Dla przykładu, sporą popularnością wśród użytkowników sklepu cieszyła się aplikacja „128GB RAM Mobile Booster”, która obiecywała powiększyć pamięć RAM urządzenia o dodatkowe 128 GB. Na jej „magiczne właściwości” nabrało się ponad 100 tysięcy użytkowników sklepu. Podobnie było w przypadku aplikacji, o której było głośno w całej Polsce i która imitowała dźwięk wiatraka. W jej ochładzające funkcje uwierzyło ponad milion osób – komentuje Kamil Sadkowski, starszy analityk zagrożeń w ESET.

Fałszywe aplikacje mobilne mogą służyć do zaszyfrowania znajdujących się na telefonie informacji lub kradzieży danych dostępowych do banków, opróżniając tym samym portfele nieświadomych niczego użytkowników. Przed pobraniem jakiejkolwiek należy dokładnie przyjrzeć się jej statystykom: liczbie pobrań, średniej ocen, a także opiniom innych użytkowników. Warto także zweryfikować nazwę aplikacji – przede wszystkim pod kątem literówek i znaków specjalnych.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 londonern

Ciekawe ilu z naszych politykow zassalo to oprogramowanie, bo do najbystrzejszych nie naleza. Ryski nasze - Czarnecki i Petru pierwsi pewnie zassali apke :)

! Odpowiedz
1 8 goralnizinny

bo gugla plaja interesuje tylko czy aplikacja przekazuje wszystkie dane do gugla a nie czy aplikacja to zwykly trojan

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 35 wizytator

Dziecku się nie dziwie, ale dorosły to już musi być niezły kretyn. Nie daj Boże żeby miał kierowniczą funkcję.

! Odpowiedz
3 23 h-b

Niestety żerujących cwaniaków na MAXA z roku na rok jest coraz więcej na rynku....Żałosne

! Odpowiedz
2 1 zzibi2

ale wszyscy wolą straszyć banksterami, no i później ludzie się zadłużają nie wiadomo gdzie i za ile albo padają ofiarom oszustów,
z bankiem przynajmniej da się w sądzie walczyć w razie czego bo wiadomo zdarzają się wypaczenia jak wszędzie

! Odpowiedz