Pomimo osłabienia globalnego apetytu na ryzyko kurs euro przerwał wzrostową serię i zatrzymał się poniżej 4,25 zł. Naszą walutę wsparły bardzo mocne marcowe dane z polskiej gospodarki.


W piątek o poranku euro kosztowało 4,2416 zł i było nieznacznie tańsze niż w czwartek wieczorem. Dzień wcześniej kurs euro najpierw szybko zwyżkował (dochodząc do poziomu 4,2535 zł), by później z niewielką nawiązką zniwelować poranne osłabienie złotego.
Wszystko to działo się w otoczeniu osłabionego apetytu na ryzyko. Było to pochodną doniesień z Bliskiego Wschodu, gdzie doszło do kolejnych incydentów w Cieśninie Ormuz. Ten kluczowy dla globalnych dostaw ropy i gazu akwen od początku marca pozostaje zasadniczo zamknięty dla żeglugi. I na razie nic nie wskazuje na jego rychłe odblokowanie.
- Sytuacja w regionie Zatoki Perskiej pozostaje napięta. D.Trump zapowiedział użycie siły wobec jednostek minujących cieśninę Ormuz i utrzymanie pełnej blokady szlaku do czasu zawarcia porozumienia z Iranem. Marynarka wojenna USA przejmuje tankowce z irańską ropą, co następuje mimo formalnego zawieszenia broni. Ostatnie działania militarne, zarówno po stronie USA jak i Iranu, podnoszą ryzyko przedłużania się konfliktu – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.
Taka sytuacja przekłada się na umocnienie dolara. Kurs EUR/USD już trwale zagościł poniżej 1,17 USD, schodząc najniżej od 10 dni. Mocny dolar to zwykle zła wiadomość dla walut z rynków wschodzących, w tym także polskiego złotego. Na krajowym rynku międzybankowym w piątek rano za dolara płacono 3,6312 zł. Kurs USD/PLN znajduje się zatem o 4 grosze powyżej lokalnego minimum sprzed tygodnia.

Wsparciem dla złotego były za to bardzo mocne marcowe dane z polskiej gospodarki. Marcowa produkcja przemysłowa wystrzeliła w górę o 9%, czego w zasadzie nikt się nie spodziewał. W niewiele wolniejszym tempie rosła także sprzedaż detaliczna, która także pozytywnie zaskoczyła ekonomistów. Jednakże tak dobre wyniki były w pewnej mierze efektem kombinacji zdarzeń jednorazowych i raczej nie powtórzą się w kwietniu.
Tymczasem po kilku dniach stabilizacji ponownie w dół skierowały się notowania franka szwajcarskiego. O poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,6118 zł, a więc o prawie grosz niżej niż dzień wcześniej. Lokalne minimum kursu CHF/PLN leży na poziomie 4,5820 zł. Funt brytyjski kosztował 4,8906 zł po tym, jak w czwartek para funt-złoty była notowana nawet po 4,91 zł.
KK




























































