Andrzej Zdebski: Dzień dobry Panu, dzień dobry Państwu.
TM: Panie Prezesie, w jednej z gazet przeczytałem: BMW z naklejką made in Poland- to znaczy, że samochody BMW miałby być produkowane w Polsce- ogromna inwestycja. Czy Pan wie coś na ten temat?
AZ: No, jeżeli tak szacowna gazeta, którą ma Pan przed sobą o tym piszę, to być może coś jest na rzeczy. Myślę, że bardzo chcielibyśmy…
TM: To jest „Puls Biznesu”….
AZ: …żeby samochody BMW były produkowane w Polsce. Zresztą, myślę, dobrze by było żeby więcej tak znakomitych marek było w Polsce było produkowanych.
TM: Panie Prezesie, ale czy to jest prawda czy to jest nieprawda? To mnie interesuje.
AZ: Myślę, że ja nie jestem właściwym adresatem tego pytania. Myślę, że trzeba by było zapytać szacownych redaktorów Pulsu Biznesu, skąd mają takie informacje.
TM:, Ale to dobrze, że dziennikarze o tym piszą, czy źle?
AZ: Ja myślę, że dziennikarze mogą pisać o tym, co uznają za ciekawy temat. Ten temat jest bardzo ciekawy, no, i gdyby takie pisanie nam pomogło żeby to, co jest tytułem stało się rzeczywistością, no, to bylibyśmy niezmiernie dziennikarzom wdzięczni.
TM: A kiedy do Polski w ostatnich latach napływało najwięcej inwestycji? To jest 2000 rok?
AZ: No, największy to jest rok 2000.
TM: 10 mld….
AZ: 10 mld. Ja tylko chcę powiedzieć, że rok zeszły, bo zaraz zaczniemy mówić o statystykach znając Pana redaktora, rok zeszły nie był zły. Według naszych danych 6.4 mld dol. to jest lepiej jak w dwóch poprzednich latach.
TM: Lepiej, ale gorzej niż w, 2000 r. Kto jest temu winien?
AZ: No, winna jest po części koniunktura, jeżeli tak można powiedzieć. Bo napływ bezpośredni inwestycji zagranicznych w ostatnich dwóch latach na świecie był mniejszy. Jak Pan przeczyta ostatni raport OECD o napływie bezpośrednim inwestycji zagranicznych do krajów OECD to spadek napływu inwestycji jest prawie 30%. A takie kraje jak Czechy- 85% w przypadku napływu za rok 2003, Słowacja-70%, Niemcy-64% spadku napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. A my się utaj trzymamy, jeżeli chodzi o rok 2002/2003 i porównanie z lat poprzednich OECD jest pewien constans, czyli nie jest tak źle, ale to nie jest oczywiście rezultat, który nas zadawala.
TM: Ja nie bez kozery pytam Panie Prezesie, kto jest temu winien, bo może się okazać, że media są temu winne. Bowiem dzisiaj, Proszę Państwa, odbywa się taka konferencja ”Rola mediów a sytuacja gospodarcza krajów i regionów” Konferencja organizowana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, no, i przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych. I takie pytanie prawdopodobnie na tej konferencji padnie: Jak mamy kreować pozytywny wizerunek Polski za granicą, jeżeli Polskie media piszą negatywnie o sytuacji w kraju? Panie Prezesie, czy to dziennikarze są winni temu, że tych inwestycji jest mniej?
AZ: Panie Redaktorze, sam Pan zna odpowiedź na pytanie, które Pan zadaje. Media nie mogą być winne temu, że jest taki czy inny stan rzeczy. Ja myślę, że w ostatnim okresie media już nie są chyba czwartą władzą, ale pierwszą władzą, jak się obserwuje to, co media podają, jakie są efekty tego, co media podają. Natomiast, co jest istotne. No niesłychanie istotne jest dzisiaj to, że media są niesłychanie ważnym instrumentem promocji Polski. Budowanie marek narodowych jest dzisiaj niezwykle istotne, dlatego że dzisiaj walka o inwestycje o eksport o napływ turystyki to również wykreowanie właściwego wizerunku. Ja ze swojej praktyki mogę powiedzieć, że w takim bardzo prostym przedsięwzięciu jak rozmowa z nowym inwestorem, nie wiem, w Chinach, w Japonii jest znacznie dłuższa i trudniejsza, jeżeli próbuje się umiejscowić Polskę gdzieś w Europie, bo potencjalny inwestor nie wie nic. Gdyby przyjeżdżając do tego inwestora on wiedział aha Polska i miał parę dobrych skojarzeń. Ja mogę podać taki przykład wobec niedawnego pobytu w Hong Kongu jak to działa. Otóż też pytano gdzie ta Polska mniej więcej jest, bo mówiono tak: Węgry, Czech, Pragę i Budapeszt to my znamy. Więc odpowiedź, że Polska jest właśnie niedaleko Pragi i Budapesztu od razu sytuowała Polskę w odpowiednim obszarze świata. I stąd myślę, że dzisiaj olbrzymia rola mediów. A jak Pan mnie pyta, dlaczego tak trochę się narzeka na media…
TM: No właśnie, dlaczego tak trochę się narzeka na media?
AZ:, Bo gdyby wziąć przykład walki o Hiundai'a tak to nazwijmy, większość polskich mediów, no, nie pisała o Polsce dobrze. Pisały wręcz, że lepiej jest na Słowacji, lepsze są warunki na Słowacji i trochę tak jakby sugerowały Hiundai'owi, że w zasadzie to lepiej byłoby żeby ta fabryka była na Słowacji
TM: I myśli Pan, że przedstawiciele Hiundai'a szperali w Polskich gazetach, przeglądali polskie gazety i dlatego właśnie dowiedzieli się od polskich dziennikarzy, że Polska jest gorsza, gorsze warunki tworzy i dlatego wybrali Słowację?
AZ: Nie, no, Pan Prezes mnie po raz drugi posądza o takie dość uproszczone myślenie.
TM: Nie jestem jeszcze prezesem
AZ: Nigdy nie wiadomo…
TM: I nie chciałbym być.
AZ: A to już coś zupełnie innego. Ja natomiast to pokazuję jako pewien przykład. Jeżeli my prowadzimy istotną dla Polski batalię, bo to była batalia, to wydaję się, że można pisać również obiektywnie w ten sposób żeby pokazywać, że ta Polaka ma trochę pozytywów. Oczywiście wiadomym jest, że nie to zaważyło na decyzji Hiundai'a, ale myślę, że jak się pokazuje komuś z, zewnątrz że sami o sobie nie najlepiej mówimy to chyba też nie jest najlepsze świadectwo o nas samych.
TM: Panie Prezesie, no, ale ta cała sprawa ma też drugą stronę, tu jest druga strona medalu. Jeśli media zwracały uwagę na pewne niedostatki Polski, no, to rządzący mają szansę by te niedostatki usunąć.
AZ: Tak, ale to jest znowu w przypadku tym konkretnym to jest zbyt generalne stwierdzenie. Dlatego że lokalizacja, którą my zaproponowaliśmy była świetna. Zresztą dzisiejszy rozwój wypadków pokazuje, że chyba byłą lepsza. Ja bym się nie odważył zaoferować poważnemu kontrahentowi gruntów pod wielką inwestycję gdzie jest 150 prywatnych właścicieli. No i stąd, chociaż tylko z tego powodu, sama decyzja może budzić pewne zdziwienie. Także ten konkretny przykład był bardzo dobrym przykładem polskiej oferty i nie można było chyba niczego złego Kobierzycom przypisać, jeżeli chodzi o samą lokalizację łącznie ze skomunikowaniem. To dzisiaj naprawdę na europejskim poziomie skomunikowany teren. Niestety jeden z niewielu takich w Polsce.
TM: No podobno w Kobierzycach właśnie ma powstać inwestycja BMW, czy Kobierzycami BMW jest zainteresowane- tak donosi prasa
AZ: Tak donosi prasa.
TM: Panie Prezesie, jedna strona medalu to, to, co się dzieje w Polsce jak media tutaj o Polsce tutaj piszą. Natomiast druga strona medalu- stereotypy o Polsce zagranicą. Czy to również przeszkadza nam w zdobywaniu inwestycji?
AZ: Tak stereotypy przeszkadzają. Zresztą nie tak dawno było zrobione badanie, które pokazywała, że polska sieć w dużym uproszczeniu jest znacznie gorzej postrzegana niż to jest w rzeczywistości. I my mamy wiele takich sygnałów, kiedy przyjeżdżają do nas na rozmowy, na negocjacje przedstawiciele dużych firm, który są po raz pierwszy w Polsce. Ich wyobrażenie po 2,3 dniach pobytu w Polsce całkowicie się zmienia w stosunku do tego, o czym wiedzieli przyjeżdżając do Polski, na plus się zmienia. Czyli od razu po takim pobycie łatwiej nam pewne rzeczy załatwiać, łatwiej nam udowadniać, że rzeczywiście to, o czym mówimy to mówimy w sposób właściwy. I to jest wielki problem w tej chwili zresztą wiele takich badań pokazuje, że to zły stereotyp Polaków, w świecie Polski albo wykreowany w zły sposób przeszkadza. I to myślę nie tylko, jeśli chodzi o napływ inwestycji zagranicznych, to jest eksport polskich towarów. Dziś jesteśmy w Unii sprzedawanie czegoś, co jest polskie będzie trudniejsze prawo unijne jest inne nie pozwala na tą konkurencję narodową. No, ale poza Unią już można konkurować i konkuruje się również poprzez kraj prowadzenia towaru i turystykę. Przecież to jest dzisiaj olbrzymia dziedzina biznesu, to jest fragment gospodarki. I trudno sobie wyobrazić dobre efekty w turystyce, jeżeli nie będzie właściwej promocji kraju. Przecież to są pewne skojarzenia, które nie wiążą się z niczym innym tylko z nazwą kraju.
TM: Panie Prezesie, ponieważ jesteśmy w radiu, któremu zależy na tym, aby Polska się rozwijała jak najlepiej, aby w Polsce było jak najwięcej inwestycji zagranicznych, które będą tworzyły nowe miejsca pracy, ma Pan szansę ja jestem także takim dziennikarzem, którym na tym zależy, ma Pan szansę by powiedzieć, na czym Pańskim zdaniem powinna polegać współpraca pomiędzy PAIiIZ a mediami, tak żeby było to w naszym wspólnym interesie, czyli interesie Polski.
AZ: Ja myślę, że to powinna być współpraca z jedną z agend rządowych a mediami. Ale to powinno być nie wiem czy wreszcie nie jakaś kampania mediów na rzecz pokazywania, co w Polsce jest dobre, co w Polsce dobrze służy biznesowi pokazywanie tego mocno i wyraźnie i jednocześnie rola oczywiście pewnego krytyka pewnego recenzenta tego, co jest złe jest potrzebna.
TM:, Ale powiedział Pan- pewnego. Czyli co na pierwszej stronie gazet to, co jest dobre, a na ostatniej…
AZ: Nie, nie to już strony państwo dziennikarze potraficie doskonale wybrać. Ja tylko mówię, że może trzeba trochę więcej również w mediach optymizmu. No mamy naprawdę wiele zalet, wiele atutów i myślę, że wielokrotne pokazywanie tych atutów jest nie mniej istotne niż pokazywanie wielu niedoskonałości. No, oczywiście narzekamy, wiemy, co nam przeszkadza. Ja gdybym miał dzisiaj powiedzieć, co nam przeszkadza generalnie to, to dokładnie wiemy, co nam przeszkadza i zróbmy wreszcie coś żeby przeszkody przestały być tylko opisywane ażeby stały się nie przeszkodami.
TM: Żebyśmy o atutach również pisali. Proszę Państwa naszym gościem był dzisiaj Pan Andrzej Zdebski prezes PAIZ. A to z okazji konferencji jak dzisiaj będzie się odbywała w Warszawie pod hasłem: Rola mediów a promocja gospodarcza krajów i regionów. Dziękuję bardzo.
AZ: Dziękuję Państwu.































































