Czerwcowe statystyki z amerykańskiego rynku pracy okazały się rozczarowujące. Zwłaszcza w zestawieniu z opublikowanym raptem dzień wcześniej raportem ADP.


Liczba etatów w sektorach pozarolniczych (ang. non-farm payrolls) w czerwcu była o 209 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To rezultat nieco niższy od „oficjalnego” rynkowego konsensusu (225 tys.), ale zaskakując słaby w zestawieniu z tym, co w czwartek pokazał raport ADP (+497 tys. etatów w sektorze prywatnym).
Zatem faktyczne oczekiwania rynku zapewne „leżały” znacznie wyżej niż widniejąca w kalendarium mediana prognoz analityków. Zresztą podobnie było miesiąc temu, gdy statystyki NFP okazały się wręcz niewiarygodnie wysokie i pokazały przyrost zatrudnienia o 339 tys. etatów. Dziś ten wynik zrewidowano w dół do 306 tys.
Wcześniej dane za kwiecień ujawniły wzrost zatrudnienia o 294 tys. etatów (po rewizji z 253 tys.) po wzroście (po rewizji) o 217 tys. odnotowanym w marcu. Dane za luty pozytywnie zaskoczyły ekonomistów, wskazując na powstanie 311 tys. (326 tys. po rewizji, następnie skorygowane na 248 tys.) nowych etatów zamiast oczekiwanych 205 tysięcy. Wielką niespodzianką były wyniki za styczeń, które pokazały aż 517 tys. (472 tys. po rewizji) nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych.
Od maja 2020 roku w gospodarce USA przybyło blisko 25,6 mln etatów w sektorach pozarolniczych. Stało się to po tym, jak w marcu i kwietniu 2020 roku na skutek ogólnokrajowego lockdownu pracę straciło 22,16 mln Amerykanów. Przez poprzednie 12 miesięcy średni miesięczny wzrost zatrudnienia w sektorach pozarolniczych wyniósł 309 tys.
Stopa bezrobocia zgodnie z oczekiwaniami obniżyła się z 3,6% do 3,5%. Badanie BAEL pokazało spadek liczby bezrobotnych (czyli poszukujących pracy) o 140 tys. i wzrost liczby pracujących o 273 tys. Liczba Amerykanów biernych zawodowo (czyli niepracujących i nieposzukujących pracy) wzrosła o 50 tys.
Przeciętna stawka godzinowa w czerwcu wyniosła 33,58 USD i była o 0,36 proc. wyższa niż w maju. Ekonomiści spodziewali się jej wzrostu o 0,3 proc. mdm. Średnia płaca godzinowa w Ameryce była też o 4,35 proc. wyższa niż przed rokiem. Oznacza to prawdopodobnie pierwszy od ponad dwóch lat realny wzrost wynagrodzeń w największej gospodarce świata. Średni czas pracy wydłużył się do 34,4 godzin tygodniowo wobec 34,3 godzin w maju.


























































