W czwartek na warszawskiej giełdzie zadebiutowała technologiczna spółka Silvair. Choć firma mieści się w Krakowie, to formalnie jest podmiotem amerykańskim. I z tego faktu niektórzy polscy inwestorzy mogą mieć problemy z nabyciem jej akcji.


Silvair będzie 473. spółką notowaną na głównym rynku oraz 6. debiutem na tym rynku w 2018 roku. Do obrotu zostało wprowadzonych 10 420 420 akcji spółki o wartości nominalnej 0,10 USD każda. Silvair przydzielił w ofercie publicznej 1 184 910 nowych akcji i pozyskał z oferty 20,1 mln zł brutto. Na debiucie kapitalizacja spółki przekroczyła 200 milionów złotych.
Silvair to amerykańska spółka z polskimi korzeniami tworząca oprogramowanie dla rozwiązań z zakresu IoT (Internet of Things – Internet Rzeczy). Oprogramowanie tworzone przez spółkę jest wykorzystywane przez producentów oświetlenia i czujników, umożliwia kontrolę i zarządzanie infrastrukturą oświetleniową i sensoryczną, a także dostarczanie usług dla osób zarządzających budynkami komercyjnym.
I właśnie ta „amerykańskość” spółki niektórym inwestorom utrudniła życie. Klienci przynajmniej jednego polskiego domu maklerskiego nie mogli złożyć zlecenia na akcje Silvair za pośrednictwem platformy internetowej. W innym popularnym biurze maklerskim nie dało się złożyć zlecenia przez aplikację (ale ogólnie dało się złożyć zlecenie przez internet). Chodzi o to, że przed złożeniem zlecenia zakupu akcji czwartkowego debiutanta trzeba było podpisać się pod deklaracją, że inwestor „nie jest wielbłądem”. Tzn. że nie jest „osobą amerykańską” oraz że nie działa w imieniu tejże osoby.
O co w tym wszystkim chodzi?
Rzecz w tym, że Silvair Inc. formalnie jest spółką amerykańską i podlega pod przepisy prawa Stanów Zjednoczonych. A te pochodzą z roku 1933 i we współczesnych czasach bywają dość kuriozalne. Amerykańska ustawa o papierach wartościowych (ang. U.S. Securities Act of 1933) zakazuje oferowania i sprzedaży akcji spółek niezarejestrowanych przez amerykański nadzór (SEC) zarówno na terytorium Stanów Zjednoczonych, jak i „na rachunek lub z korzyścią dla osób amerykańskich (ang. U.S. persons).

Jako że Silvair jest spółką amerykańską, stosuje się wobec niej „Regulację S”, stanowiącą załącznik numer 14 do „Szczegółowych zasad obrotu giełdowego w systemie UTP”. Stąd wynika szczególne oznaczenie walorów tego emitenta (REGS) oraz obowiązek złożenia „wielbłądziej” deklaracji przy wysyłaniu zlecenia. Zgodnie z zapisami amerykańskiej ustawy wymóg ten będzie obowiązywał przez rok. Potem wszystko powinno być już normalnie.
"GPW wprowadziła rozwiązania regulacyjne (zmiany do SZOG), które umożliwiają obrót akcjami spółek amerykańskich podlegającymi ograniczeniom w warunkach pozwalających emitentowi i biurom maklerskim zachowanie wymogów wynikających z amerykańskiego prawa (akcjami tych spółek mogą obracać biura maklerskie, które zadeklarują wdrożenie mechanizmów, o których mowa w SZOG). Giełda rozszerza w ten sposób swoją ofertę dla emitentów i inwestorów. SZOG został zmieniony uchwałą nr 642/2018 z dnia 22 czerwca 2018 r" - tłumaczy Giełda Papierów Wartościowych.
"Ograniczenia, o których mowa powyżej, co do zasady mają ograniczenie czasowe (najczęściej 1 rok). Jeżeli spółka poinformuje GPW, że przestała podlegać ww. ograniczeniom, obrót jej akcjami będzie odbywał się w standardowy sposób.Na chwilę obecną Silvair jest jedyną taką spółką notowaną na GPW, ale spodziewamy się że będzie ich więcej" - dodaje Zespół Prasowy GPW.
Nie jest zatem winą ani GPW, ani Silvair, że pojawiły się pewne ograniczenia w obrocie akcjami dzisiejszego debiutanta. Piłka leży raczej po stronie tych domów maklerskich, które nie przygotowały się na spełnienie tego upierdliwego formalnego wymogu. Co ciekawe, sama Giełda twierdzi, że jest dopiero drugim rynkiem regulowanym w Europie, który dopuszcza do obrotu spółki amerykańskie.
Fakt dostosowania się do amerykańskiej ustawy przez polskiego inwestora chcącego kupić/sprzedać akcje spółki notowanej na polskiej giełdzie za pośrednictwem polskiego domu maklerskiego może budzić irytację. Zresztą tak samo jak konieczność podpisania FATCA, bez którego to papieru nie można w Polsce założyć rachunku bankowego czy maklerskiego.
Krzysztof Kolany






























































