Celem spotkań Holbrooka z pakistańskimi generałami była próba nakłonienia wojskowych do kontynuowania zwalczania bojówek talibów na północy kraju. Politycy w Białym Domu obawiają się bowiem, że po osiągnięciu sukcesu w walce z talibami w Dolinie Swat, gdzie przez ostatnie miesiące armia systematycznie lokalizowała i niszczyła kryjówki rebeliantów, stopniowo wypierając ich z zajmowanych terenów, Islamabad zaprzestanie dalszych walk.
Teraz Amerykanom zależy, aby Pakistańczycy rozpoczęli eliminowanie talibów w graniczącym z Afganistanem Waziristanem. Bowiem to właśnie z Doliny Swat i Waziristanu rebelianci przechodzą przez nieszczelną granicę i przyłączają się do walki z wojskami natowskimi stacjonującymi w Afganistanie.
"W odbiorze armii pakistańskiej, ta operacja jest jak cięcie chirurgiczne. Oczyszczają Dolinę Swat i Waziristan, a następnie wracają do walki z Hindusami" stwierdził jeden z czołowych przedstawicieli amerykańskiej administracji. Jest do dowód na to, iż politycy w Waszyngtonie rzeczywiście obawiają się ryzyka wycofania wojsk z niedawno odbitych terenów i ich ponownego przesunięcia na granicę z Indiami. Skutkowałoby to, w ich odbiorze, szybkim powrotem rebeliantów na utracone tereny i ponownym zagrożeniu siłom NATO w niedalekiej przyszłości. Tego właśnie Obama stara się uniknąć.
Holbrooke nie jest jedynym amerykańskim politykiem, który w ostatnich tygodniach starał się wpływać na pakistańskie władze. Głównodowodzący siłami NATO w Afganistanie gen. Stanley A. McChrystal spotkał się w ostatni poniedziałek z pakistańską generalicją, starając się przedstawić im amerykański punkt widzenia. Z kolei dowódca amerykańskich wojsk na Bliskich Wschodzie gen. David. H. Petraeus przybył do Islamabadu w zeszłym tygodniu, aby rozmawiać się z czołowymi pakistańskimi politykami. Wszystkie te spotkania mają na celu realizację amerykańskiej strategii polegającej na utrzymywaniu Pakistanu w stanie ciągłej wojny z talibami.
Z racji posiadania w swoim arsenale broni nuklearnej, a także graniczenia z Afganistanem, który jest teraz głównym polem amerykańskiej wojny z terroryzmem, Pakistan jest jednym z kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie Azji Południowej. Amerykanie od wielu miesięcy naciskają na władze w Islamabadzie, aby te wyparły talibów z północnych terenów kraju, gdzie ulokowali oni swoje obozy szkoleniowe i skąd przenikając do Afganistanu, przyłączają się do walki z siłami zachodniej koalicji.
Na podstawie: nytimes.com, xinhuanews.com
Michał Jarocki































































