REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykanie "wyleszczyli" Europę

2018-12-10 22:05
publikacja
2018-12-10 22:05

Inwestorzy z Wall Street znów wykręcili swój popisowy numer. Nowojorskie indeksy spadały do momentu zakończenia handlu w Europie, po czym zaczęły odrabiać straty. Niemniej jednak S&P500 balansuje na krawędzi kluczowego wsparcia.

Amerykanie "wyleszczyli" Europę
Amerykanie "wyleszczyli" Europę
fot. REUTERS/Brendan McDermid / / FORUM

W giełdowym żargonie "wyleszczenie" oznacza skłonienie co bardziej płochliwych inwestorów do sprzedania akcji podczas spadków zaaranżowanych przez dużych graczy. Rzecz jasna "wyleszcza" się tylko z dobrych walorów, których notowania zaraz mają "odjechać na północ". Nikt nie wie, w jakim kierunku odjadą amerykańskie akcje, ale inwestorzy z Europy znów zostali "wyleszczeni" w niemal podręcznikowy sposób.

Nie wiem, czy na Wall Street słyszeli o "wyleszczeniu", ale z pewnością wiedzą tam, jak to robić. I bawią się tak głównie na koszt inwestorów ze Starego Kontynentu. W poniedziałek przed 18:00, gdy w kończył się handel na europejskich giełdach, S&P500 spadał o blisko 2%, nurkując poniżej październikowego dołka i schodząc do najniższego poziomu od kwietnia.

W ten sposób Wall Street wysyłało jasny sygnał: wsparcie w strefie 2600-2650 pkt. zostało rozbite i ratuj się kto może, bo następny przystanek dopiero 100 punktów niżej. Lecz gdy tylko Europejczycy skończyli dzień, Amerykanie zaczęli odrabiać straty. S&P500 i Nasdaq zdołały zakończyć poniedziałkową sesję na plusie. A Nasdaq poszedł w górę o solidne 0,74%.

Optymiści będą mogli mówić, że była to sesja przełomu. Że o to byki odwróciły losy dnia, a długi dolny cień na dziennej świecy przypomina te z lutego czy października. A jeśli tak, to przynajmniej w krótkim terminie (do końca roku?) czeka nas wzrostowe odreagowanie i sylwestrowe "strojenie witryn" (ang. window dressing).

Jednakże doświadczenia ostatnich dni uczą pokory. Amerykańskie giełdy są obecnie bardzo rozchwiane. Nastroje na rynku potrafią z dnia na dzień zmienić się o 180 stopni pod byle pretekstem, albo nawet i bez niego. Wsparcie na S&P500 pozostaje bardzo kruche. Ryzyko polityczne (wojna handlowa z Chinami, Brexit, Włochy, Iran, rewolta we Francji) pozostaje wysokie i raczej nie zniknie w najbliższych miesiącach. Trzeba też liczyć się z ryzykiem wolniejszego wzrostu gospodarczego na świecie w 2019 roku.

Do tego dochodzi bardzo mglista perspektywa działań banków centralnych w 2019 roku. Na Wall Street mają nadzieję, że z powodu giełdowej korekty (S&P500 spadł raptem o 10% wglądem historycznego rekordu!) Rezerwa Federalna powstrzyma proces normalizacji polityki monetarnej. Mało kto wierzy w zerwanie z reżymem niedodatnich stóp procentowych w strefie euro, Szwajcarii, Szwecji czy w Japonii.

Uwaga mediów skupiona jest na zachowaniu liderów hossy - czyli wielkich spółek technologicznych sod szyldu FAANG, lecz rzadko kiedy zwraca się uwagę na tzw. głębokość rynku. A ta nie jest najlepsza. Jak zwrócił uwagę Reuters, niemal połowa spółek tworzących S&P500 od tegorocznego szczytu straciła ponad 20%, co w Ameryce definiowane jest jako bessa. Na NYSE i Nasdaqu liczba walorów, które są notowane poniżej swych 50-sesyjnych średnich kroczących osiągnęła najwyższą wartość od 2008 roku. Amerykański rynek akcji zdradza więc pierwsze objawy regularnej bessy, a nie tylko lokalnej korekty.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (12)

dodaj komentarz
ald
Szefowa FEDu najwyraźniej zaczęła przestrzegać przed kolejnym kryzysem... Link: https://businessoutsiderpl.wordpress.com/2018/12/11/gdzie-janet-yellen-widzi-problem/
enta
Odpłaćmy się,takie plus 4 procent dziś na początek
silvio_gesell
Krótko i na temat. 2400 w styczniu.
pull_up_terrain_ahead
Uważaj, plusiki w przewadze :)
talmud
problem z dolarem zacznie sie jak tylko alternatywa z nowym systemem rusko-chinsko- europejsko - indyjskim stanie mocniej na nogi......
gwozdziem do trumny bedzie........arabia saudyjska
dla maluczkich nic nie zmieni sie - beda po prostu goleni przez nowe golibrody :):)
mozemy otrzec sie o III wojne swiatowa chyba ze obecni
problem z dolarem zacznie sie jak tylko alternatywa z nowym systemem rusko-chinsko- europejsko - indyjskim stanie mocniej na nogi......
gwozdziem do trumny bedzie........arabia saudyjska
dla maluczkich nic nie zmieni sie - beda po prostu goleni przez nowe golibrody :):)
mozemy otrzec sie o III wojne swiatowa chyba ze obecni drukarze zmienia koszulki tam samo jak w polsce circa 1989 :)
jes
ajwaj nie twórz tyle ników - chwal putina bo jednym
open_mind
Czy reset światowego systemu wyznaczą spadki / wzrosty giełdowe czy wojna? No bo jak by nie było cienko ze światową ekonomią to wirtualnie prowadzone giełdy przecież nie upadną. Wiecznie też ten obecny system/cykl monetarny trwać nie może, a więc co? Nad tym zagadnieniem zastanawiają się najtęższe głowy. Np. Tylko dzisiaj największa Czy reset światowego systemu wyznaczą spadki / wzrosty giełdowe czy wojna? No bo jak by nie było cienko ze światową ekonomią to wirtualnie prowadzone giełdy przecież nie upadną. Wiecznie też ten obecny system/cykl monetarny trwać nie może, a więc co? Nad tym zagadnieniem zastanawiają się najtęższe głowy. Np. Tylko dzisiaj największa światowa sprzątająca kompania
Denmark's ISS A/S ogłosiła że zwalnia 100 tysięcy ludzi oraz Verizon USA 14 tysięcy.
open_mind
Przepraszam w natłoku zwolnień pomyliłem liczbę zwalnianych z Verizon USA to 10.400 a nie 14 tysięcy.
h-b
Cóż...Giełda się coraz bardziej chwieje pod rosnącym coraz szybciej ciężarem prawie 22 Bilionowego zadłużenia kraju
skaurus
Nie masz racji, dług USA jest bez znaczenia bo nominowany jest w dolarach, walucie globalnej a drukarki stoją w NY...zresztą 22b to kwota abstrakcyjna i nikt nie liczy na spłatę. Giełdy się chwieją bo trwa dystrybucja co pięknie pokaże się na dziennym za kilka miesięcy. Oczywiście podbitki będą i to nie raz, w końcu komuś trzeba Nie masz racji, dług USA jest bez znaczenia bo nominowany jest w dolarach, walucie globalnej a drukarki stoją w NY...zresztą 22b to kwota abstrakcyjna i nikt nie liczy na spłatę. Giełdy się chwieją bo trwa dystrybucja co pięknie pokaże się na dziennym za kilka miesięcy. Oczywiście podbitki będą i to nie raz, w końcu komuś trzeba te akcje upchnąć i stawiam, żę pierdzielenie o efektach ryzyka typu taryfy to tylko lanie wody bo kto otwarcie się przyzna, że zaczęła się wyprzedaż?
A jak myślisz, dlaczego ropa szoruje po dnie? Bo jakby była po 70/80 dolków to inflacja poszłaby w górę i centralne musiałby podnieść stopy (FED jeszcze bardziej) i nawet patałachy z EBC. A to prosta recepta na spowolnienie. Taki jest efekt wzrostu na kredycie.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki