Amazon zapowiedział, że zatrudni 100 tysięcy pracowników, co oznacza, że zwiększy siłę roboczą o ponad 50 procent. Praca będzie czekała na obywateli Stanów Zjednoczonych.
18 miesięcy - w tym czasie 100 tys. nowych pracowników dołączy do załogi lidera handlu internetowego. Zatrudnieni będą wspierać nowe centra logistyczne między innymi w Teksasie i Kalifornii, dzięki czemu lokalne bezrobocie spadnie o ponad dziesięć procent. Do 2018 roku Amazon zamierza zatrudnić ponad 280 000 pracowników w pełnym wymiarze czasu - obecnie siła robocza giganta liczy 180 tys. pracowników - podaje The Wall Street Journal.
"Innowacja jest jedną z podstawowych wartości dla Amazona, dzięki czemu udało się nam stworzyć setki tysięcy miejsc pracy. Zatrudnienie nie dotyczy jedynie zwiększenia siły roboczej w naszej siedzibie w Seattle. Praca czeka w działach związanych z obsługą klienta, centrach logistycznych i w innych obiektach lokalnych na terenie całego kraju" - powiedział w oświadczeniu dyrektor generalny Amazona - Jeff Bezos.
Zasługę za takie posunięcie giganta e-commerce chce przypisać sobie prezydent elekt Donald Trump. Jak donoszą zagraniczne media, Trump rozmawiał z Bezosem podczas spotkania z grupą technologiczną w grudniu, w trakcie której podkreślał, jakie znaczenie ma dla niego kwestia utworzenia nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. "Prezydent elekt jest zadowolony, że mógł odegrać pewną rolę w decyzji zarządu Amazona" - poinformował zespół prasowy Trumpa.
Tymczasem polskie związki zawodowe dogadały się z zarządem Amazona - dzięki porozumieniu Solidarność otrzyma we wrocławskim centrum logistycznym pomieszczenie pracownicze, które będzie służyło do rozmów z pracownikami na temat ich sytuacji i kwestii, które wymagają bliższego przyjrzenia się. Grzegorz Cisoń, przedstawiciel związku zawodowego w Amazonie, zapowiedział również walkę o podwyżki dla zatrudnionych.

Weronika Szkwarek





























































