Sektor bankowy przewodzi wzrostom na GPW. Wspomagany poprawą nastrojów w większości branż, przekłada się na wzrosty najważniejszych warszawskich indeksów. Konferencja prezesa Glapińskiego daje paliwo do większych wzrostów.


Podobny przebieg miał początek handlu we wtorek jeszcze przed decyzją RPP w sprawie stóp procentowych. Oczekiwania części ekspertów suflowały na rynek duże prawdopodobieństwo podwyżki nawet o 100 pb. Tak się jednak nie stało, a RPP podniosła stopy o 75 pb., czyli więcej niż zakładał konsensus (+50 pb.), ale mniej niż te przewidujące silną odpowiedź na słabość złotego i rosnącą presję inflacyjną.
Po południu uwaga bankowych inwestorów zwróciła się w stronę konferencji przewodniczącego RPP, Adama Glapińskiego. Jego jastrzębie wystąpienie dało nowego paliwa do wzrostów, które na ok. godzinę przed końcem handlu zwyżkują sektorowo o ponad 7,6 proc. razem z rosnącym PZU (6 proc.), daje 7,7-proc. wzrost sektora finansowego obecnego na GPW. Najwięcej rośnie Pekao (10,3 proc.) Millenium (9,7 proc.) i PKO BP (9,6 proc.).Ponad 5 proc. rosną banki z drugiej linii spółek: mBank i Alior.
Główne indeksy GPW zyskują ponad 3 proc., WIG20 jest 3,3 proc. wyżej, WIG 3,1 proc. najwięcej rośnie mWIG - 3,7 proc.
Wtorkowy handel, w którego czasie sektor bankowy rósł nawet o 5 proc., skończył się ostatecznie wzrostem tylko o 0,3 proc. po fixingu, co część analityków z największych domów maklerskich odczytało jako niespełnienie oczekiwań rynku.
Jednak sama decyzja to nie wszystko, co wpływa na giełdowe nastawienie inwestorów. Ważny był też komunikat RPP po posiedzeniu, który nie pozostawiał złudzeń co do dalszych kroków RPP w przyszłości i prognoz inflacji i wzrostu PKB na najbliższe lata.
Zgodnie z projekcją – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 7 marca 2022 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 9,3-12,2% w 2022 r. (wobec 5,1–6,5% w projekcji z listopada 2021 r.), 7,0-11,0% w 2023 r. (wobec 2,7–4,6%) oraz 2,8-5,7% w 2024 r. – podała RPP.
Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 3,4-5,3% w 2022 r. (wobec 3,8–5,9% w projekcji z listopada 2021 r.), 1,9-4,1% w 2023 r. (wobec 3,8–6,1%) oraz 1,4-4,0% w 2024 r. – czytamy w dalszej części komunikatu.
Z takich prognoz można wysnuć tylko jeden wniosek: dalsze podwyżki stóp procentowych są nieuniknione. Po analizie komunikatu, takie wnioski wysuwają też m.in. eksperci mBanku, którzy wprost mówią o „dużej przestrzeni do podnoszenia stóp procentowych”. Po słabszej reakcji popytu na samą decyzję, środa przynosi powrót do wyceny już kolejnych podwyżek w przyszłości w kontekście jastrzębiego komunikatu, a co za tym idzie miliardowych zysków banków za 2022 r. Poprawił się też sentyment do całego europejskiego sektora bankowego, którego benchmarkowy indeks Euro Stoxx Banks zyskuje po godz. 10:25 ok. 5,7 proc.
Michał Kubicki




























































