Działaczki aborcyjne przedstawiły 11 kwietnia w Sejmie polski dług aborcyjny. To kwota, którą państwo zaoszczędziło, nie wykonując potrzebnych aborcji. Wynosi aż 50 mln zł.


„W Polsce od co najmniej 18 lat rośnie dług aborcyjny. W 2006 roku do Polski zaczęły docierać tabletki aborcyjne z zaufanych organizacji międzynarodowych. Również wtedy zaczęły pracować Kobiety w Sieci – pierwsza organizacja w Polsce pomagająca w aborcjach tabletkami” – pisze ABG w komunikacie.
„Aborcja dzieje się w naszym kraju, każdego dnia pomimo restrykcyjnego prawa, a koszty tych aborcji ponoszą grupy pomagające w aborcjach, prywatni darczyńcy, inne państwa takie jak Francja, Belgia czy Holandia” - napisała w mediach społecznościowych działaczka Aborcyjnego Dream Teamu Natalia Broniarczyk.
Od 2023 roku średnia liczba kobiet robiących aborcje z Aborcją Bez Granic to 130 dziennie (123 przyjmują tabletki w domach, a 7 wyjeżdża na zabieg aborcji). Dzieje się to dzięki tabletkom aborcyjnym, prywatnym darczyńcom, międzynarodowej sieci wspierającej i zagranicznym grantom od rządów Holandii, Belgii i Francji.
Na dzień 11 kwietnia wydatki te wyniosły 49 104 011 PLN, w tym:
- Aborcja tabletkami: 24 233 591 PLN
- Aborcje chirurgiczne: 24 870 420 PLN.
Środki pochodzą od grup skupionych w organizacji Aborcja bez Granic.
Aktywistki niewpuszczone na sejmową galerię
Aktywistki ze Strajku Kobiet i Aborcyjnego Dream Teamu powiedziały, że nie zostały wpuszczone na sejmową galerię w czasie trwania debaty o projekatch dotyczących aborcji. Wszystkie 80 osób, które klub Lewicy zgłosił, weszły do Sejmu, a 30 z nich wejdzie też na galerię - powiedziała PAP rzeczniczka marszałka Sejmu Katarzyna Karpa-Świderek.
Na godz. 12.45 w czwartek przewidziane jest w Sejmie rozpoczęcie prac nad czterema projektami liberalizującymi przepisy aborcyjne; dwa z nich przygotowała Lewica, a po jednym Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga, czyli PSL i Polska 2050.
Marta Lempart na konferencji prasowej w Sejmie powiedziała, że "praktycznie cały Strajk Kobiet i osoby z Aborcyjnego Dream Teamu i Inicjatywy Wschód dostały od marszałka Hołowni zakaz wstępu na galerię sejmową w czasie, kiedy będą procedowane projekty aborcyjne".
"Dostałyśmy przepustki bez możliwości wstępu na galerię. Mówię o 40 osobach, które przyjechały z całej Polski (...), które nie wejdą na galerię i nie będą przysłuchiwały się debacie, bo marszałek Hołownia uznał, że nam się to nie należy" - mowiła Lempart na konferencji aktywistek ze Strajku Kobiet i Aborcyjnego Dream Teamu.
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) podczas wcześniejszej konferencji prasowej klubu Lewicy i aktywistek zaapelowała do marszałka Sejmu Szymona Hołowni "o umożliwienie udziału publiczności" w czwartkowej debacie nad projektami aborcyjnymi. "Apelujemy o otwarcie galerii" - dodała.
Jak mówiła, "dzisiaj czeka nas niezwykle ważna debata, na którą kobiety czekały 30 lat". "Zależy nam na tym, żeby była merytoryczna. Nie chcemy rozmawiać o tym, czy aborcja jest zła, czy jest dobra. Chcemy rozmawiać o tym, że aborcja jest. Każdego dnia jakaś kobieta potrzebuje aborcji". "Czy naprawdę z XXI wieku ponad połowa polskiego społeczeństwa musi kombinować?" - pytała.
Rzeczniczka marszałka Katarzyna Karpa-Świderek powiedziała PAP, że sejmowa "galeria ma ograniczoną liczbę miejsc. Wszystkie 80 osób, które klub Lewicy zgłosił, weszły do Sejmu, a 30 z nich wejdzie też na galerię. Na galerii muszą zmieścić się zarówno goście Lewicy, jak i innych klubów parlamentarnych" - podkreśliła. Dodała też, że Lewica dostała więcej miejsc na galerii niż inne kluby. Powiedziała, że w Sejmie jest dziś również 37 wycieczek, które muszą wejść na galerię.
Sejm ma przeprowadzić w czwartek pierwsze czytanie czterech projektów liberalizujące przepisy dotyczące przerywania ciąży. Dwa złożyła Lewica: jeden częściowo depenalizuje aborcję i pomoc w niej, drugi umożliwia przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania. Z kolei projekt grupy posłów klubu Koalicji Obywatelskiej zakłada, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania. Czwarty projekt, który złożyła Trzecia Droga to nowelizacja ustawy o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego, który "odwraca" wyrok TK z 2020 r.
Sejm ma przeprowadzić w czwartek pierwsze czytanie czterech projektów liberalizujące przepisy dotyczące przerywania ciąży. Dwa złożyła Lewica: jeden częściowo depenalizuje aborcję i pomoc w niej, drugi umożliwia przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania. Z kolei projekt grupy posłów klubu Koalicji Obywatelskiej zakłada, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania. Czwarty projekt, który złożyła Trzecia Droga to nowelizacja ustawy o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego, który "odwraca" wyrok TK z 2020 r.
KWS






























































