

W Polsce mamy prawie 47 tys. radnych, którzy przeciętnie otrzymują ok. 2 tys. zł diety. Rocznie wydajemy na nich 1,1 mld zł. Łączny koszt przeprowadzenia wyborów samorządowych wyniesie ok. 300 mln zł. To blisko trzykrotnie więcej niż 4 lata temu. Ile kosztuje nas demokracja?
Wybieramy w sumie 1576 wójtów, 796 burmistrzów i aż 107 prezydentów. Blisko 47 tys. radnych co miesiąc pobiera ok. 2 tys. zł diety. Najwięcej radnych mamy w woj. mazowieckim – 3,2 tys. W samej Warszawie ponad 400. W woj. śląskim mamy 2,7 tys. radnych na 3,7 mln wyborców. Najmniej radnych jest w woj. lubuskim, bo tylko lub aż 664 na 810 tys. wyborców. Dla porównania w Nowym Jorku jest 51 radnych (ponad 8 mln mieszkańców), a w ponad 60 mln Wielkiej Brytanii jest raptem 20 tys. rajców. Zatem nie chodzi o ilość, ale jakość.
| Geografia wyborcza w 2010 roku | |
|---|---|
| Wyszczególnienie | Liczba radnych |
| Polska - ogółem | 46 809 |
| Województwa | 561 |
| Powiaty | 6290 |
| Gminy | 39 549 |
| Opracowanie Bankier.pl | |
W teorii radni pełnią ważną funkcję w samorządach, bo ich głównym zadaniem jest utrzymywanie stałej więzi z wyborcami. Na sesjach decydują m.in. budżetach obywatelskich, nowych nazwach ulic czy remontach dróg a także o innych sposobach wydatkowania pieniędzy z budżetu jednostki samorządu terytorialnego. O tym jak sobie świetnie radzą można się przekonać po wielkości zadłużenia np. województw. Nie ma w Polsce regionu, który nie byłby na minusie, np. długi Mazowsza to ponad 1,5 mld zł, a Śląska – 500 mln zł.
Wybory będą kosztować 291 mln zł

Na wybory samorządowe wydamy 291 mln zł. W 2010 roku na ten cel przeznaczyliśmy 115 mln zł. Prawie trzykrotny wzrost kosztów wynika przede wszystkim z podwyżek członków komisji wyborczych. W 2010 roku przewodniczący terytorialnej komisji wyborczej mógł zarobić maksymalnie 245 zł – teraz 650 zł. Członek obwodowej komisji wyborczej zarobi 300 zł, czyli o 165 zł więcej niż 4 lata temu, a członek terytorialnej komisji wyborczej zarobi 550 zł, czyli 350 zł więcej niż w 2010 roku.
| Diety członków komisji w wyborach samorządowych | ||
|---|---|---|
| Funkcja | 2010 rok | 2014 rok |
| Przewodniczący terytorialnej komisji wyborczej | 245 zł | 650 zł |
| Zastępca przewodniczącego terytorialnej komisji wyborczej | 225 zł | 600 zł |
| Członek terytorialnej komisji wyborczej | 200 zł | 550 zł |
| Przewodniczący obwodowej komisji wyborczej | 165 zł | 380 zł |
| Zastępca przewodniczącego obwodowej komisji wyborczej | 150 zł | 330 zł |
| Członek obwodowej komisji wyborczej | 135 zł | 300 zł |
| Źródło: wynagrodzenia.pl, opracowanie Bankier.pl | ||
Lepiej zapłacić komisji więcej, bo to zmniejsza ryzyko korupcji. Jednak znaczny wzrost kosztów przeprowadzenia wyborów wynika również z dużych cen wydruku kart do głosowania – przygotowanie jednego zestawu to aż 90 groszy! Dużo, ale PKW tłumaczy, że karty muszą być wydrukowane tak, by możliwy był ich odczyt przez osoby niewidome (alfabet Braille’a). Demokracja ma swoją cenę. Czy jednak musi być ona tak wysoka?
A może wybory online
Przy tej okazji warto zastanowić się nad wprowadzeniem wyborów online. Eksperci wciąż tłumaczą, że jest to niebezpieczne dla demokracji, bo ciężko jest zweryfikować tożsamość oddającego głos. Ponadto istnieje ryzyko ataków hakerskich lub manipulacji za pomocą wirusów komputerowych.
Państwo ma wątpliwości w kwestii oddawania głosów za pośrednictwem internetu, ale obywatele raczej nie mają. Jako dowód może posłużyć liczba Polaków korzystających z bankowości online – ponad 12 mln. Skoro nie mają oni obiekcji do płacenia rachunków i podatków w internecie, to raczej nie będą mieli obaw przed oddaniem głosu.
Zagrożenia prawdopodobnie są inne, np. bardzo wysoka frekwencja, co w konsekwencji mogłoby przerazić niektórych polityków. Z drugiej strony historia informatyzacji administracji w Polsce pokazuje, że wprowadzenie wyborów online wcale nie musi przełożyć się na obniżenie kosztów.
Łukasz Piechowiak




























































