W 2012 roku w sektorze publicznym pracowało 3,4 mln osób na 14,1 mln pracujących - podał GUS. To nie jedyna ciekawostka. Równocześnie mamy 263 tys. pracujących emerytów i rencistów, a prawie 100 tys. z nich jest zatrudnionych w sektorze publicznym.
W 2012 roku liczba nowo przyjętych do pracy wyniosła 1,58 mln, z czego 264 tys. osób znalazło zatrudnienie w sektorze publicznym. Jednocześnie zwolniono 1,62 mln ludzi - aż 288 tys. w sektorze publicznym. W porze nocnej pracował ponad milion ludzi. Liczba pracujących niepełnosprawnych to tylko 320 tys., a w całym kraju tylko 18 tys. zatrudnionych to cudzoziemcy.
Zmienia się struktura zatrudnienia
Z danych GUS-u wynika, że liczba pracujących w latach 2008-2012 wzrosła o 1% i była największa w 2011 roku. W następnym zmalała już o 0,4%. Równocześnie zmalała też liczba zatrudnionych w sektorze publicznym - o ok. 1,7% w stosunku do 2011 roku. Najwyższe wzrosty zatrudnienia odnotowano w województwach małopolskim i wielkopolskim - o 0,3% - oraz mazowieckim - o 0,2%.
Znacznie zmieniła się struktura zatrudnienia. Spadek liczby pracujących odnotowano m.in. w sekcjach zakwaterowanie i gastronomia (10,3%), handel i naprawa pojazdów samochodowych (7,2%), przetwórstwo przemysłowe (7,1%), energetyka (6,1%) oraz górnictwo (5,7%).
Wzrosła natomiast liczba pracujących w sekcji administrowanie i działalność wspierająca (13,6%), działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (12,4%) oraz rolnictwo (11,7%). W sekcjach informacja i komunikacja, opieka zdrowia i pomoc społeczna dynamika wahała się od 11,2% do 8,5%.
Kraj zmienia się na naszych oczach
Dane GUS-u pokazują, że w ciągu 5 lat zmieniła się struktura zatrudnienia. Coraz więcej ludzi odchodzi do szeroko rozumianego sektora usługowego. Zmniejszyła się liczba pracujących w przemyśle, m.in. na skutek kryzysu finansowego, ale także z powodu innych czynników gospodarczo-społecznych, nie wyłączając wzrostu wydajności pracy i automatyzacji.
Warto zwrócić uwagę na liczbę zatrudnionych emerytów i rencistów. O ile nie można mieć zastrzeżeń do tego, że ktoś dorabia sobie w sektorze prywatnym, o tyle pewne kontrowersje wzbudza zatrudnianie świadczeniobiorców ZUS-u w sektorze publicznym, w tym administracji państwowej. To pokazuje, z jak bardzo skomplikowanymi i wrażliwymi społecznie problemami stajemy w kontekście reformy emerytalnej.
Łukasz Piechowiak,Główny ekonomista Bankier.pl































































