- To była długa podróż i jestem szczęśliwy, widząc, że wchodzi w ostatnią fazę - napisał na Steamie Przemysław Marszał, członek zarządu i dyrektor artystyczny 11 bit studios. Opis dotyczy oczywiście "Frostpunka", spółka odsłoniła w piątek kolejne karty dotyczące swojego nowego tytułu.
"Frostpunk" jest jedną z najbardziej wyczekiwanych polskich gier. Ma to być gra strategiczno-ekonomiczna, która została określona przez twórców jako symulator społeczeństwa. W rozgrywce przenosimy się do XIX wieku, gdzie historia potoczyła się nieco inaczej i pozostaje nam się zmierzyć z nadchodzącą epoką lodowcową. Naszym zadaniem jest przejęcie kontroli nad grupą ludzi zgromadzoną wokół generatora i takie podejmowanie decyzji, aby nasza społeczność przetrwała zimę. Gra łączy w sobie elementy walki o przetrwanie, budowy miasta oraz zarządzania społecznością. Jej silną stroną mają być dylematy moralne przed jakimi zostanie postawiony gracz. W tej kwestii ma ona nawiązywać od innego hitu studia - "This War of Mine".
Gra na pokazach zbierała świetne recenzje, wciąż jeszcze jednak nie jest znana jej data premiery. Jeszcze do niedawna twórcy zakładali, że gra pojawi się w 2017 roku, we wrześniu poinformowano jednak, że z powodu chęci dotarcia do szerszego grona graczy - a co za tym idzie opracowania kilku wersji językowych - premiera zostaje przesunięta na 2018 rok.
Inwestorom, choć przyzwyczajonym do tego, że wielkie polskie tytuły rzadko wychodzą w pierwotnym terminie, informacja ta się nie spodobała. Od momentu pojawienia się komunikatu przez kolejne dwa miesiące 11bit straciło 13 proc. swojej giełdowej wartości, a akcje znalazły się na najniższym poziomie od lutego 2017 roku. W listopadzie nastąpił jednak odwrót i obecnie spółka śrubuje swoje historyczne maksima. Inwestorzy najwyraźniej przypomnieli sobie, że premiera "Frostpunka" tuż za pasem.
Emocje podkręcają i sami przedstawiciele studia. Choć póki co wciąż nie zdradzili daty premiery, w piątek wyraźnie zasugerowali inwestorom, że nastąpi ona niebawem. - To była długa podróż i jestem szczęśliwy widząc, że wchodzi w ostatnią fazę. Gra wyewoluowała w niespotykaną mieszankę survivala, city-bulidera oraz symulatora społeczeństwa. W nadchodzących tygodniach wypuścimy kolejny gameplayowy trailer, który tym razem zatytułowany będzie “Irreversible” (z ang. nieodwracalne zmiany). Zdradzi on kolejne szczegóły dotyczące gry, w tym datę premiery. - napisał na Steamie Przemysław Marszał, członek zarządu i dyrektor artystyczny 11 bit studios.
Inwestorzy i gracze otrzymali więc wyraźny sygnał, że prace nad grą są już na finiszu. Z drugiej strony, jeżeli trailer ma pojawić się "w nadchodzących tygodniach" i dopiero wówczas ujawniona zostanie data premiery, dodając do tego całą marketingową machinę, która ma miejsce zwyczajowo przed pojawieniem się nowego tytułu, można mieć wątpliwości, czy premiera odbędzie się I kwartale, jak we wrześniu zapowiadała spółka. Jeżeli nawet, to zapewne będzie to miało miejsce najszybciej pod koniec marca.
Bardziej prawdopodobny wydaje się jednak drugi kwartał, co oznaczałoby kolejne przesunięcie premiery. To jednak oczywiście tylko domysły, które rozwiane zostaną wraz z pojawieniem się trailera. Dodatkowo twórcy gry zapewniają, że "premiera gry jest zaplanowana na pierwszy kwartał i jesteśmy na dobrej drodze, by tę zapowiedź spełnić". - Wraz z nadejściem lutego wytaczamy ciężkie działa, spodziewajcie się więc wielu newsów o grze - dodają..
Tak czy inaczej ważne, że gra jest na finiszu i niebawem pieniądze z jej sprzedaży zaczną zasilać kasę 11bit. A potencjał jest zdecydowanie większy od "This War of Mine", które przecież wyniosło spółkę na nowe szczyty i otworzyło przed nim nowe perspektywy. Warto więc trzymać rękę na pulsie, będzie to bowiem prawdopodobnie najważniejsza premiera 2018 roku wśród polskich spółek gamingowych notowanych na GPW.
W grudniu prezes 11bit zapowiadał, że dzięki premierom Frostpunk i dwóch projektów wydawniczych przyszły rok będzie rekordowy. - Realizujemy ten projekt w modelu, który pozwoli na dużą monetyzację po premierze, czyli będą kolejne dodatki, DLC do "Frostpunka". Koszty gry wyniosą ponad 10 mln zł z marketingiem, który szacujemy na ok. 2,5 mln zł. Ponadto szykujemy przyszłoroczne premiery 2 gier w ramach naszego wydawnictwa ("Moonlighter", "Children of Morta"). Wydawanie gier powinno mieć coraz większy udział w naszych przychodach wobec ok. 15% obecnie - tłumaczył wówczas Grzegorz Miechowski.
Wraz z informacją o trailerze 11bit uchyliło także rąbka tajemnicy na temat samej rozgrywki. W grze mają pojawić się automatony, wielkie maszyny napędzane parą, które będą mogły zastąpić mieszkańców w najcięższych i najbardziej ryzykownych pracach. - To przykład pragmatycznej i autentycznej steampunkowej technologii, która przyda się w walce z chłodem i zwiększy szansę ludzkości na przetrwanie. Oczywiście to niejedyny element, który będzie mógł się pojawić w waszym mieście. Ich mnogość poznacie w nadchodzącym trailerze - przekonywał na Steamie Marszał.






























































