Związkowcy z JSW wydali odezwę do załogi spółki przed planowaną pikietą w stolicy

Reprezentatywne organizacje związkowe działające w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) wydały w środę odezwę do załogi firmy, potwierdzając zamiar poniedziałkowej pikiety przez Ministerstwem Energii w Warszawie. Związki protestują m.in. przeciwko zmianom w zarządzie spółki.

(fot. Dawid Lach / JSW)

"Żądamy przeniesienia nadzoru właścicielskiego nad JSW z Ministerstwa Energii bezpośrednio pod premiera, odwołania członków rady nadzorczej nominowanych przez ministra (energii, Krzysztofa) Tchórzewskiego, przywrócenia odwołanych członków zarządu" - napisali w środę związkowcy.

W miniony czwartek - decyzją rady nadzorczej JSW - stanowiska w zarządzie spółki stracili: wiceprezes JSW ds. strategii i rozwoju Artur Dyczko oraz wiceprezes ds. handlu Jolanta Gruszka. Posiedzenie rady nadzorczej zostało wówczas przerwane przez kilkudziesięciu związkowców, którzy weszli do sali obrad, domagając się cofnięcia uchwał o odwołaniu wiceprezesów oraz wyjaśnienia przyczyn decyzji rady. Związkowcy powołali sztab protestacyjno-strajkowy i zapowiedzieli protesty. Ich zdaniem zmiany w zarządzie spółki są nieuzasadnione i mają służyć "wyprowadzeniu" pieniędzy ze spółki.

Kolejne posiedzenie rady nadzorczej JSW, podczas którego mogą zapaść dalsze decyzje personalne, zaplanowano na 21 stycznia w Warszawie; w tym czasie protestujący przeciwko decyzjom rady związkowcy mają pikietować siedzibę Ministerstwa Energii. "Nie pozwolimy wyprowadzić pieniędzy z naszej firmy, które zostały wypracowane dzięki naszej determinacji i wysiłkowi. Dlatego w poniedziałek 21 stycznia br. będziemy manifestować przed Ministerstwem Energii" - napisali szefowie trzech działających w JSW związków w środowej odezwie.

Według związkowców, minister energii "żąda od prezesa (JSW) Daniela Ozona 1,5 mld zł na pokrycie kosztów budowy elektrowni w Ostrołęce" - czytamy w odezwie. W ub. tygodniu zarówno minister energii Krzysztof Tchórzewski, jak i przewodnicząca rady nadzorczej Halina Buk, stanowczo zdementowali informacje o możliwości przeznaczenia środków z funduszu stabilizacyjnego JSW na wsparcie inwestycji w Ostrołęce. Związkowcy nie wierzą jednak tym zapewnieniom.

"Minister wymaga od naszego prezesa uległości i przeznaczenia na budowę elektrowni pieniędzy, które - z inicjatywy prezesa Daniela Ozona - pracownicy JSW SA odłożyli na tzw. Fundusz Stabilizacyjny. Pieniądze odłożone na Funduszu mają stanowić zabezpieczenie dla nas i naszych rodzin, gdy nadejdą trudniejsze czasy i gorsza koniunktura na węgiel. Obecnie JSW jest w dobrej sytuacji finansowej, dzięki czemu odłożyliśmy 1,5 mld zł po to, aby nie zabrakło pieniędzy na nasze wypłaty, gdy nadejdą trudniejsze czasy" - napisali w środę szefowie największych w JSW związków.

"Już raz, za rządów PO-PSL, nasza firma ratowała Kompanię Węglową. Zapłaciliśmy za to wszyscy. JSW zagrożona była upadłością!!! Dość tego! Łapy precz od naszej kasy!!! Nie pozwolimy na grabież naszych pieniędzy! Czy obecna władza PIS bierze wzór z poprzedników i chce zagrabić nasze ciężko zarobione pieniądze!?" - napisano w odezwie.

Związkowcy uważają, że podczas kolejnego posiedzenia rady nadzorczej JSW, ma ona powołać do zarządu dwie osoby ze swojego składu w miejsce odwołanych w czwartek wiceprezesów. "Ta sytuacja doprowadzi do paraliżu pracy zarządu i zaszkodzi funkcjonowaniu naszej firmy! Nigdy nie zgodzimy się na takie działanie! Mówimy stanowczo dość dezorganizowania naszej firmy. Nie chcemy w zarządzie ludzi, którzy nie znają górnictwa" - głosi odezwa do górników.

"Prezes Daniel Ozon, sprzeciwiając się w tej kwestii ministrowi, pokazuje już nie pierwszy raz, że los górników z JSW nie jest mu obojętny. Pokazał to w maju br. po katastrofie na Zofiówce (w wyniku tąpnięcia zginęło wówczas pięciu górników - PAP) kiedy, jak żaden jego poprzednik, zaangażował się w akcję ratowniczą osobiście. Był twarzą całej akcji, dawał górnikom oraz rodzinom naszych kolegów wsparcie. Dla szybkiego i bezpiecznego prowadzenia akcji uruchomił wszystkie możliwe mechanizmy. Mamy w końcu prezesa, który dba o nasze, a nie polityków interesy" - podsumowują związkowcy.

W poniedziałek związki z JSW zwróciły się do premiera Mateusza Morawickiego m.in. o wyłączenie spółki spod nadzoru Ministerstwa Energii oraz zmianę reprezentantów Skarbu Państwa w radzie nadzorczej firmy. Związki chciałyby też spotkać się z premierem. O spotkanie z szefem rządu wnioskował również szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek, który w swoim liście zadeklarował utratę zaufania do działań ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Hutek zaapelował do premiera, by decyzje w górnictwie podejmował wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

W czwartek wieczorem, po odwołaniu dwojga wiceprezesów JSW, szefowa rady nadzorczej spółki Halina Buk wyjaśniła w komunikacie, że głównym powodem odwołania dwojga członków zarządu JSW była utrata zaufania do zarządu w związku naruszaniem zasad ładu korporacyjnego, utrudnianiem wykonywania kodeksowych uprawnień radzie nadzorczej i brakiem właściwej komunikacji pomiędzy organem nadzorczym a zarządem. "Skala wskazanych uchybień w działaniu Zarządu musiała spotkać się z reakcją Rady Nadzorczej, gdyż niepodjęcie działań przez ten organ naraziłoby jego członków na odpowiedzialność cywilnoprawną" - podała przewodnicząca.

Związkowcy nie podzielają oceny przewodniczącej rady. Ich zdaniem, zarzuty zawarte w jej czwartkowym komunikacie "nie są rzeczowe, nie oddają rzeczywistości jaka jest w firmie. Zarzuty te - zgodnie z naszą najlepszą wiedzą - są całkowicie fałszywe, co potwierdzają nam przedstawiciele rady nadzorczej reprezentujący pracowników" - ocenili w poniedziałkowym liście do premiera. Ministerstwo Energii dotąd nie skomentowało sytuacji w JSW - PAP zwróciła się w poniedziałek w tej sprawie do biura prasowego resortu.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ je/

Źródło: PAP
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
33 18 ravglowienka

Zapomnieli skąd dostali pieniądze i kto ich ratował. Wtedy było dobrze, ale jak gotówka ma płynąć w drugą stronę to źle. Hipokryzja do kwadratu.

! Odpowiedz
11 7 jes

Za komuny brali dodatki, bony towarowe do pewexu i nie przeszkadzało im, że reszta narodu pracuje na nich. To się chłopaki przyzwyczaili.

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT
JSW -2,33% 58,75
2019-04-18 17:02:57

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,7% III 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% III 2019

Znajdź profil