Związki zawodowe nie chcą prywatyzacji
Sprzeciw przeciwko planom prywatyzacji ich zakładów ogłosili związkowcy w KGHM i Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.Dwie centrale związkowe w KGHM Polska Miedź wszczęły już spór zbiorowy z zarządem. Związkowcy nie chcą m.in. sprzedaży w tym 10% akcji spółki, protestują przeciwko konsolidacji ich firmy z niemiecką spółką Norddeutsche Affinerrie, żądają ponadto stanowczo wycofania się KGHM z inwestycji w Telewizję Familijną.
Związkowcy z PGNiG chcą z kolei wstrzymania na rok procesu prywatyzacji ich spółki. Protest popiera - jak podaje komitet protestacyjny - 99% załogi. A ta liczy ok. 34 tys. osób (wraz ze spółkami zależnymi PGNiG zatrudnia o 10 tys. osób więcej). PGNiG to monopolista: zajmuje się poszukiwaniami, wydobyciem, importem i sprzedażą gazu ziemnego. Kilka miesięcy temu rząd postanowił podzielić spółkę.
Załoga gazowego kolosa grozi w przypadku nie wstrzymania na rok prywatyzacji spółki Ministerstwu Skarbu wstrzymaniem dostaw gazu dla największych firm. Postawione zostało ultimatum: pracownicy czekają dwa tygodnie na odpowiedź ministra w sprawie rozpoczęcia rozmów. Jeśli do 23 listopada nie nadejdzie ona, rozpocznie się odcinanie dostaw dla dostawców przemysłowych. Minister A. Chronowski nie ma najwyraźniej szans na spokojny żywot - jeszcze nie zakończyła się przecież afera z PZU, a tu już szykują się kolejne kłopoty.



























































