Pierwszy wstrząs kryzysowy w Europie Środkowej może być słabszy niż w Europie Zachodniej. Tak wynika z europejskich danych o zużyciu prądu. W Polsce spadek zużycia ustabilizował się po pierwszym głębokim załamaniu. To może oznaczać, że wciąż wiele zakładów produkcyjnych działa. Choć trzeba też pamiętać o ograniczeniach związanych z interpretacją tych danych.


Dane z Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych (ENTSO-E) pokazują, że w ostatnim tygodniu marca zużycie prądu było o 10-20 proc. niższe rok do roku we Francji, Włoszech i Hiszpanii oraz ok. 3-8 proc. niższe rok do roku w Polsce, Czechach i na Węgrzech.
Jak wynika z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych, w Polsce w pierwszych dniach kwietnia spadek popytu na prąd w systemie wynosił ok. 7 proc. rok do roku, co oznacza, że po załamaniu w drugiej dekadzie marca nastąpiło pewne odbicie. Dane prezentuję na wykresach poniżej (regularnie prezentujemy je w tygodniowym przeglądzie PB Forecast –firmy zainteresowane bieżącym monitoringiem zapraszam do prenumeraty).
Warto oczywiście pamiętać, że dane o zużyciu energii nie są miarodajne dla całej aktywności gospodarczej. Niektóre sektory zużywają znacznie więcej energii – na przykład przemysł zużywa dużo więcej energii niż usługi rynkowe, mimo że jego udział w PKB jest znacznie niższy. W ramach przemysłu też są branże bardziej (stal) i mniej (tekstylia) energochłonne.
Ale nawet pamiętając o tych wątpliwościach, wykorzystanie
danych o energii wydaje się uzasadnione. Mogą być współcześnie
przybliżoną miarą spadku aktywności w branżach energochłonnych. Co
więcej, trendy sugerowane przez dane o popycie na energię są spójne z
dynamiką rozwoju epidemii. W Europie Środkowej dynamika ta jest
niższa niż w Europie Zachodniej, co może wynikać z późniejszego
rozpoczęcia epidemii i wcześniejszej reakcji rządów. Nie można
oczywiście też wykluczyć, że kraje naszego regionu po prostu mają
słabszy system testowania i zbierania danych, ale nie widzę
przekonujących dowodów, by to był główny powód niższej oficjalnej
ścieżki epidemii w regionie.
Będziemy na bieżąco śledzić dane z
różnych segmentów gospodarki, ale nie można wykluczyć, że założenie o
20-30 proc. spadku PKB w czasie tzw. lockdownu w Polsce okaże się nieco
przesadzone. Kluczowy dla tej oceny będzie jednak kwiecień, ponieważ to w
tym miesiącu miną różne efekty wzmożonego budowania zapasów i
odczuwalne dla przemysłu stanie się zamknięcie wielu fabryk w Polsce i
Niemczech.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.






























































