REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Znów udało się uniknąć wzrostu bezrobocia

    Ignacy Morawski2021-02-05 07:18główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
    publikacja
    2021-02-05 07:18

    Styczeń mógł przynieść pogorszenie sytuacji na rynku pracy, bo restrykcje były dotkliwe dla wielu branż, ale nie przyniósł. I to jest pozytywne zaskoczenie. Wprawdzie plany firm dotyczące zatrudnienia są raczej negatywne i wskazują na ryzyko zwolnień, ale zjawisko to ma zbyt małą skalę, by w widoczny sposób wpłynąć na rynek pracy.

    Znów udało się uniknąć wzrostu bezrobocia
    Znów udało się uniknąć wzrostu bezrobocia
    fot. AdaCo / / Shutterstock

    Ze wstępnych danych Ministerstwa Rodziny wynika, że w styczniu stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,5 proc. wobec 6,2 proc. w grudniu. Wszyscy czytelnicy tego newslettera (lub artykułu – jeżeli czytają go Państwo w gazecie i na portalu pb.pl) zapewne już jednak wiedzą, że surowe dane o bezrobociu znaczą tyle, ile surowe dane o konsumpcji lodów lub popycie na choinki. Takie dane mają w sobie silną sezonowość, którą należy usunąć, jeżeli chce się wyciągnąć ważne wnioski na temat trendów.

    Po wyrównaniu sezonowym stopa bezrobocia wyniosła w styczniu 6,2 proc., czyli tyle samo, ile w grudniu, listopadzie, październiku, wrześniu, sierpniu, lipcu i czerwcu. Jest płaska jak stół. To dowodzi, że rynek pracy jest zahibernowany. Są dwa powody tej hibernacji. Po pierwsze, państwo transferuje do firm duże pieniądze w celu utrzymania przez nie zatrudnienia. Po drugie, wiele firm utrzymuje pracowników w przekonaniu, że od wiosny znów będą potrzebni.

    fot. / / Puls Biznesu

    Mimo to utrzymanie bezrobocia bez zmian jest zaskoczeniem. Przed dwoma-trzema miesiącami można było oczekiwać, że wejście gospodarki w drugi dołek recesyjny wywoła jakąś falę zwolnień i że część ze zwolnionych osób zarejestruje się w urzędach pracy. Szacowałem, że ten efekt może wynieść około 0,5 pkt proc. do kwietnia. Tym bardziej że badania prowadzone wśród przedsiębiorstw wskazują na negatywne podejście do zatrudnienia i skłonność raczej do zwalniania niż powiększania zasobów siły roboczej. Odsetek firm planujących zwolnienia wciąż jest wyższy niż odsetek firm planujących zatrudnienie, co jest pokazane na wykresie.

    Dlaczego więc bezrobocie nie wzrosło? Widocznie skuteczność pomocy publicznej wciąż jest wysoka. Drugi powód może być taki, że są jakieś zwolnienia w gospodarce, ale za małe, by być widoczne w danych zagregowanych. Żeby stopa bezrobocia ruszyła się o więcej niż 0,1 pkt proc., to w urzędach pracy musi zarejestrować się ponad 17 tys. osób. Innym powodem może być niechęć do rejestrowania się.

    Skoro dane zachowują się inaczej niż prognozy, to trzeba dostosować prognozy. Wydaje się, że do kwietnia uda się dowieźć stopę bezrobocia bez większych zmian, a od wiosny lub lata może się ona zacząć powoli obniżać, wracając do poziomów sprzed epidemii, choć ten spadek będzie powolny. W czasie kryzysu firmy wprowadziły wiele rozwiązań efektywnościowych, które przyniosą im korzyści w długim okresie. O ile PKB może wrócić do poziomu sprzed epidemii już latem, o tyle stopa bezrobocia rejestrowanego będzie wracać do przedkryzysowych 5 proc. pewnie dłużej – może do 2022 r.

    Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

    Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Inwestor Wojtek: Chcę załapać się na zwrot trendu. Oto mój typ
    Ignacy Morawski
    Ignacy Morawski
    główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

    Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

    Tematy

    Komentarze (9)

    dodaj komentarz
    marxs
    "Bezrobocie w czasie pandemii w Polsce wzrosło bardzo, bo z trzech do ośmiu procent. To więcej, niż podaje GUS, ale my w badaniu Diagnoza. Plus wyraźnie rozróżniamy między osobami, które aktywnie poszukują pracy i tymi, które jej teraz nie szukają - mówi w podcaście prof. Tyrowicz Polacy boją się bardziej, niż obywatele w krajach "Bezrobocie w czasie pandemii w Polsce wzrosło bardzo, bo z trzech do ośmiu procent. To więcej, niż podaje GUS, ale my w badaniu Diagnoza. Plus wyraźnie rozróżniamy między osobami, które aktywnie poszukują pracy i tymi, które jej teraz nie szukają - mówi w podcaście prof. Tyrowicz Polacy boją się bardziej, niż obywatele w krajach bardziej dotkniętych pandemią. To poczucie zagrożenia wynika między innymi z tego, że w Polsce dramatycznie długo i ciężko szuka się nowej pracy: średnio dziesięć miesięcy."-interia.pl
    hehe bezrobocie wg PISiarzy to zaledwie 6% czyli tyle co nic ale roboty się szuka cały rok tyle jej jest
    marok
    W rzeczywistości bezrobocie jest jeszcze mniejsze. Mierzone metodą eurostatu jest ok. 2 razy mniejsze. Metoda mierzenia eurostatu jest bardziej miarodajna bo bada gotowość podjęcia pracy, a nie oficjalnie zarejestrowanych, którzy często rejestrują się tylko po to, by dostać ubezpieczenie, albo brać zasiłek, a między czasie pracują na czarno.
    marxs
    jeśli ktoś przepracował nawet 1 godzinę w miesiącu to Eurostat uważa że taki ktoś nie jest bezrobotnym
    marok odpowiada marxs
    Jesteś forumowym trollem , który wprowadza ludzi w błąd.
    Badanie eurostatu dotyczy osób, ktore w ostatnim tygodniu nie wykonywały żadnej pracy i czy w następnych dwóch dygodniach są gotowe podjąć pracę.
    demeryt_69
    Fajną jest ta fota - szwaczka z Bangladeszu :)
    bankster-kreator
    Niech wysyłają dalej inżynierów do firmy sprzątającej po trzech dniach nie możności znalezieni przez nich pracy w określonej w branży i skreśleniu ich z listy po odmówieniu podjęcia pracy za najniższą krajową jako lewy skrzydłowy sprzątający. Tym sposobem urzędy pracy zlikwidują całkowicie bezrobocie jak będą dalej tak prężnie działać.
    bt5
    Jest taka światowa czołówka krajów o tzw. "niskim bezrobociu" : Japonia, Białoruś, Tajlandia , Polska, kraje te charakteryzuja się tym że urzędy pracy w nich walcz z bezrobotnymi a nie bezrobociem i socjale dla bezrobotnych sa na znikomym poziomie. Do tego w Polsce wielu bezrobotnych którzy i tak nawet wiedza że nie dostana Jest taka światowa czołówka krajów o tzw. "niskim bezrobociu" : Japonia, Białoruś, Tajlandia , Polska, kraje te charakteryzuja się tym że urzędy pracy w nich walcz z bezrobotnymi a nie bezrobociem i socjale dla bezrobotnych sa na znikomym poziomie. Do tego w Polsce wielu bezrobotnych którzy i tak nawet wiedza że nie dostana zasiłku ale chcieliby miec to ubezpieczenie zdrowotne to ze wzgledu na skomplikowane dla wielu osób procedury elektroniczne nie sa w stanie się zarejestrować. Przede wszystkim oficjalne optymistyczne dane o tzw. :niskim bezrobociu" w żaden sposób nie koreluja z zatrważajacym stanem finansów publicznych i spadajaej sprzedaży zwłaszcza droższych dóbr. Nawet zakładajc jak to błednie czyni polskie ministerstwo że te miliony polskich dorosłych nie pracujacych w oficjalnych statystykach pracuj na lewo czy za granic to najwyżej państwo by było biedne a ludzie przy forsie. A raczej prócz garstki milionerów to i większośc ludzi tez nie jest przy forsie.
    marxs
    przecież to oczywiste jak ma być bezrobocie w kraju w którym nie ma zasiłków dla bezrobotnych a w UP ani szkoleń ani przekwalifikowania tylko jakieś listy i oświadczenia do podPISu "bezrobocie" w PISim (K)Raju 6 % a około 50% ludzi w WIEKU PRODUKCYJNYM nie pracuje czy to nie absurd i kretynizm podawać takie dane?
    po_co odpowiada marxs
    Generalnie od zawsze byłem za tym aby chcący podjąć inicjatywę nastolatek mógł robić to w świetle prawa - sam pracować zacząłem w wieku 15 lat.
    Natomiast nie można tak po prostu zaliczyć ludzi w wieku 15-18, czy nawet 15-26 (gdy studiują) do biernych zawodowo.

    Część z tych osób nie jest w stanie wykonywać pracy, a części
    Generalnie od zawsze byłem za tym aby chcący podjąć inicjatywę nastolatek mógł robić to w świetle prawa - sam pracować zacząłem w wieku 15 lat.
    Natomiast nie można tak po prostu zaliczyć ludzi w wieku 15-18, czy nawet 15-26 (gdy studiują) do biernych zawodowo.

    Część z tych osób nie jest w stanie wykonywać pracy, a części oferuje się nieadekwatne zarówno do umiejętności jak i wieku wynagrodzenia. Natomiast to faktycznie inna kwestia.
    Wracając jednak do sedna, studentowi który uczy się w trybie dziennym jest cokolwiek trudno podjąć stałą pracę - będzie to raczej praca weekendowa.

    Z własnego doświadczenia wiem ile kosztowała mnie walka z uczelnią aby władze uznały mnie za samodzielnego - miałem 23 lata, żone, dziecko, pracowałem, mieszkałem w wynajętym mieszkaniu ale według prawa wciąż nie byłem samodzielny finansowo bo zarabiałem wtedy ok. 2200 zł na rękę co oznaczało, że mój dochód na osobę był niższy niż próg który w tym czasie jak dobrze pamiętam wynosił 1200 zł :)

    Powiązane: Koronawirus a gospodarka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki