Barbara Skrzypek była osobą niezwykłą, była geniuszem w swoim zawodzie - powiedział w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński wspominając swoją zmarłą współpracowniczkę. Jak dodał, Skrzypek była też nieprawdopodobnie pracowita i bardzo dzielna, bo miała strasznie trudne życie osobiste.


O śmierci Barbary Skrzypek poinformowała w sobotę Telewizja Republika. Skrzypek była jedną z najbliższych współpracowniczek prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Kaczyński wspominając w sobotę wieczorem w Telewizji Republika Barbarę Skrzypek powiedział, że była niezwykłą osobą. "Była osobą zupełnie niezwykłą w tym sensie, że w swoim zawodzie była po prostu geniuszem. Była po prostu niebywała. Była nieprawdopodobnie pracowita i bardzo dzielna, bo miała strasznie trudne życie osobiste" - podkreślił prezes PiS.
"Zaczynała pracę o 7 rano i wychodziła zwykle po około 12 godzinach, a jeszcze miała wszystkie zajęcia domowe. Odeszła na emeryturę (...) codziennie miała krwotok z nosa. Widziałem, że nie może (już pracować), ale strasznie nie chciałem, żeby odchodziła, bo była to osoba mi naprawdę bardzo bliska i jednocześnie osoba na której się można powiedzieć w ogromnej mierze opierałem" - zaznaczył Kaczyński.
Prezes PiS łączy wydarzenia z przesłuchaniem w prokuraturze
Prezes PiS powiedział też, że "Barbara Skrzypek została wezwana na przesłuchanie przez prokurator Ewę Wrzosek w sprawie, która jest całkowicie wyssana z palca". Jak dodał, jest to "część operacji", gdzie "głównym odpowiedzialnym jest Donald Tusk, a w tym wypadku szczególną rolę odgrywa także Roman Giertych".

Kaczyński podkreślił, że Skrzypek "bardzo się tym zdenerwowała", co zdarzało się także podczas wcześniejszych przesłuchań przed sądem. "A takie rzeczy, w ciągu 30 przeszło lat naszej współpracy, się zdarzały, bo miałem mnóstwo procesów, różnych, to też była przy tym jakoś bardzo zdenerwowana" - powiedział szef PiS.
"A tutaj to napięcie było ogromne, bo wiedziała jak bardzo zaciekłym naszym przeciwnikiem jest pani Wrzosek i jednocześnie wiedziała, co się dzieje, co się tutaj w Polsce wyprawia" - dodał.
Kaczyński zaznaczył, że decyzją prokuratora do przesłuchania nie dopuszczono adwokata Barbary Skrzypek. "Najwyraźniej zauważono, że jest osobą w trudnej sytuacji, że jest bardzo zdenerwowana i dlatego odmówiono tego prawa. To by ją na pewno psychicznie wzmocniło" - powiedział.
Według relacji prezesa PiS w przesłuchaniu Barbary Skrzypek brało udział dwóch adwokatów austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Jednym z nich - jak przekazał - był Jacek Dubois.
Prezes PiS podkreślił, że spółka Srebrna nie ma żadnych związków finansowych z Prawem i Sprawiedliwością. "Od przynajmniej dwudziestu kilku lat takich związków nie ma" - zaznaczył Kaczyński.
Na pytanie, dlaczego on ma usłyszeć w tej sprawie zarzuty, prezes PiS odparł, iż dlatego, że jest szefem partii, "która jest przeciwnikiem i konkurentem do władzy tej, która dzisiaj rządzi". "I okazało się, że ta partia już trzykrotnie potrafiła wygrać wybory i dojść do władzy. Wobec tego jest wyjątkowo groźna. (...) I dlatego jest w tej chwili przedmiotem prześladowania" - powiedział szef PiS.
Pytany, co prokurator Ewa Wrzosek chciała wydobyć z Barbary Skrzypek, Kaczyński odparł, że o to trzeba pytać prokurator Wrzosek. "Sądziła pewnie, że ponieważ Barbara Skrzypek pełniła honorowo pewne funkcje w fundacji, była członkiem zarządu fundacji (...) i prawdopodobnie stąd było to wezwanie" - podkreślił Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS akurat w tej sprawie Barbara Skrzypek nie miała nic do powiedzenia.
Prokuratura: W przypadku wiązania śmierci świadka z tym przesłuchaniem wystąpimy na drogę cywilno-prawną
"Jest nam bardzo przykro z powodu śmierci" Barbary Skrzypek - powiedział Piotr Antoni Skiba w rozmowie z PAP w sobotę wieczorem. "Nie widzimy jednak żadnego związku między przesłuchaniem, a śmiercią i w przypadku powielania takiej narracji wskazującej na związek przyczynowy między faktem dokonania przesłuchania, a skutkiem w postaci śmierci Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpi na drogę cywilno-prawną w celu ochrony dobrego imienia prokuratury” – oświadczył.
"W związku z powziętymi informacjami o śmierci Barbary Skrzypek, która była przesłuchiwana w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w ostatnią środę 12 marca, informuję, że przesłuchanie odbyło się w bardzo dobrej atmosferze, trwało ponad cztery godziny, w trakcie przesłuchania odbywała się przerwa dla odpoczynku" – powiedział jednocześnie prok. Skiba.
Jak ponadto poinformował "Barbara Skrzypek stawiła się na przesłuchanie w obecności pełnomocnika świadka, który nie został dopuszczony do czynności, albowiem interes prawny Barbary Skrzypek nie wymagał uczestnictwa pełnomocnika".
"Przesłuchanie odbyło się bez pouczenia o jakichkolwiek możliwościach odmowy udzielenia odpowiedzi na pytania. Pani Skrzypek została przesłuchana jak zwykły świadek, bez żadnych podejrzeń co do ewentualnej przyszłej roli procesowej" – zaznaczył prok. Skiba.
Na początku lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1,3 mln euro poprzez wprowadzenie go w błąd. Chodzi o sprawę wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Sprawę prowadzi prok. Ewa Wrzosek.(PAP)
ero/ kkr/ par/





























































