Początek tygodnia stał pod znakiem utrzymania siły złotego. Polskiej walucie sprzyja silny globalny apetyt na ryzyko, na fali którego kurs euro może zejść poniżej linii 4,30 zł.


W poniedziałek o 9:49 kurs euro wynosił 4,3053 zł. Jest to zatem już czwarta w tym miesiącu próba złamania linii 4,30 zł. Od tego poziomu kurs EUR/PLN odbijał się już 5 lutego, 13 lutego oraz w piątek wieczorem.
- Kurs EUR/PLN walczyć będzie w tym tygodniu o zejście poniżej poziomu 4,30. Dane o strukturze wzrostu gospodarczego w krajowej gospodarce w IV kw., czy indeksie PMI w polskim przemyśle będą zaś mało interesujące w świetle jasnego forward guidance Rady Polityki Pieniężnej. Dąży ona do utrzymania stóp procentowych w najbliższych miesiącach - napisał w porannym raporcie ekonomista Banku Millennium Mateusz Sutowicz.
- Wciąż widzimy potencjał do lekkiego umocnienia złotego w kierunku 4,20/EUR w kolejnych miesiącach, dzięki środkom UE, zakładanemu przez nas wzrostowi EUR/USD i braku zmian stóp przez RPP. W krótkim terminie istotny dla USD może być odczyt inflacji PCE w czwartek – napisali w raporcie ekonomiści Santander BP.
Złotemu sprzyjają szampańskie nastroje na światowych rynkach finansowych. Mania inwestycyjna wokół spółek związanych z AI wynosi giełdowe indeksy na historyczne szczyty, a to zwiększa wśród inwestorów apetyt na ryzykowne aktywa. A za takie wciąż postrzegane są polskie akcje i obligacje.

Pomocne jest też postępujące od połowy lutego osłabienie dolara względem euro. W rezultacie notowania dolara na polskim rynku spadły do 3,9752 zł. Jednakże nie zmienia to faktu, że na parze dolar-złoty od początku 2024 roku obowiązuje trend boczny w zakresie 3,94-4,06 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5153 zł po tym, jak w piątek notowania helweckiej waluty znalazły się na najniższym poziomie od listopada, schodząc w pobliże 4,50 zł. Funt brytyjski kosztował 5,0369 zł i był notowany podobnie jak przed weekendem.
KK




























































