REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złoto zanurkowało po umykające dolary

2013-06-21 16:45
publikacja
2013-06-21 16:45

Perspektywa ograniczenia i następnie wygaszenia dodruku dolarów (QE) przez Fed w dalszym ciągu ciąży na notowaniach złota. Po czwartkowym załamaniu kurs kontraktów terminowych nie powrócił do poziomu 1.300 USD za uncję.

Choć w środę wieczorem Ben Bernanke nie powiedział niczego nowego, to inwestorzy potraktowali jego słowa jako sygnał do ewakuacji z ryzykownych aktywów, na czym paradoksalnie ucierpiało także złoto – traktowane przez niektóre fundusze jak zwykły surowiec przemysłowy.

Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga szacują, że we wrześniu QE3 zostanie ograniczony z 85 do 65 mld USD miesięcznie. Według nich skup obligacji zakończy się do czerwca 2014 roku. Oznaczałoby to, że do tego czasu Rezerwa Federalna dodrukuje 840 mld dolarów, zwiększając bazę monetarną Stanów Zjednoczonych o kolejne 25%.

Wizja ograniczenia taniego pieniądza pod spekulacje na rynku kontraktów surowcowych sprawiła, że w czwartek cena złota spadła do najniższego poziomu od września 2010 roku. W piątek o 16:25 złotymi kontraktami handlowano po kursie 1.294,34 USD/oz, czyli o 0,9% wyższym od wczorajszego zamknięcia.

Wakacje na giełdzie

Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga spodziewają się dalszej przeceny żółtego metalu. 15 z 26 ekspertów oczekuje spadku ceny złota w przyszłym tygodniu, a tylko sześciu prognozuje wzrosty. To najbardziej pesymistyczne nastawienie od stycznia 2010 roku.

K.K.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~maciuś
złoto ma bardzo słabe perspektywy, fala wyprzedaży ruszyła, poczytajcie sobie łebki opinię fachowca:

http://stooq.pl/mol/?id=7093

1200 to tylko przystanek, jeszcze w lipcu-sierpniu będzie przekroczony poziom 1000
~rayca
jak złoto spadnie poniżej 1000 baxów to ci wszyscy piewcy jego walorów i wiecznej trwałości będą na wyścigi sprzedawać, żeby odzyskać chociaż część biletów nbp co zainwestowali w złote błyskotki po namowach naganiaczy hahaha
~Zorro
TO NIE SUROWIEC PRZEMYSŁOWY TYLKO SUROWIEC SPEKULACYJNY - W SUMIE WYCHODZI NA JEDNO BO SPEKULACJA JEDNO MA IMIĘ.
~true_dude
sytuacja na rynku zlota jeszcze się pogorszy bo zaczną sypać ETF jak ludzie zaczną umarzać udziały ze względu na brak zysków
~MacGawer
Krzych zapewne nie wie co to takiego ubecja, jest on raczej typowym palikociakiem. To oni przejęli schedę po departamencie do walki z Kościołem i starają się jak mogą. Problem w tym, że finansami Kościoła najbardziej przejmują się ci, co nawet zlotówki na tacę nie wrzucili :)

Anusiak z kolei myli tak dużo pojęć, że jakakolwiek
Krzych zapewne nie wie co to takiego ubecja, jest on raczej typowym palikociakiem. To oni przejęli schedę po departamencie do walki z Kościołem i starają się jak mogą. Problem w tym, że finansami Kościoła najbardziej przejmują się ci, co nawet zlotówki na tacę nie wrzucili :)

Anusiak z kolei myli tak dużo pojęć, że jakakolwiek rzeczowa dyskusja nie wchodzi w grę. Ale spróbuję:

- Koszty wydobycia zlota jak i wielu innych kopalin rosną bez względu na inflację. To wynika z sięgania po coraz uboższe złoża.
- Złoto odznacza się wybitną odpornością na czynniki chemiczne i można powiedzieć, że raz wydobyte i przetopione na sztabkę bądź monetę zostanie do końca świata.
- Jeśli jakimś cudem za uncję złota można kupić tyle samo co 10, 20, czy 100 lat temu metal ten znacznie skuteczniej chroni wartość niż papierowy pieniądz czy nawet oprocentowana lokata bankowa. Dodajmy do tego zerową odpornośc papieru i lokat na czynniki "środowiskowe" (typu plajta banku). IMHO za uncję obecnie mozna kupić więcej niż 10, 20 czy 100 lat temu.

Podsumowując - jeżeli ktoś kupił uncję za 1500$ a spadnie ona do 700$ to "straci" 800$ GDYBY TERAZ JĄ SPRZEDAŁ. Ale... Za 1500$ mógł kupić modne w tamtym czasie kwity na hamerykańskie nieruchomości ktore uznane były za bezpieczną lokatę. Tym kwitem teraz może się co najwyżej... Za 1500$ można było kupić 100 baryłek ropy w czasie hossy2007r , obecnie 100 baryłek kosztuje 900$. Osoba ktora wybrała wtedy złoto a nie ropę może dziś zarobić kilka stów nawet sprzedając uncję po 1200$. Pojęć "zysk" i "strata" należy używać bardzo ostrożnie.
~anusiak
Dnia 2013-06-22 o godz. 13:34 ~MacGawer napisał(a):
Anusiak
> z kolei myli tak dużo pojęć, że jakakolwiek rzeczowa
> dyskusja nie wchodzi w grę.

no tak ale nie polemizujesz wprost z moimi tezami w których nie ma ŻADNYCH pomylonych pojęć tylko od razu sypiesz bajkami o magiczności złota itd cyt.: "Złoto
Dnia 2013-06-22 o godz. 13:34 ~MacGawer napisał(a):
Anusiak
> z kolei myli tak dużo pojęć, że jakakolwiek rzeczowa
> dyskusja nie wchodzi w grę.

no tak ale nie polemizujesz wprost z moimi tezami w których nie ma ŻADNYCH pomylonych pojęć tylko od razu sypiesz bajkami o magiczności złota itd cyt.: "Złoto odznacza się wybitną odpornością na czynniki chemiczne i można powiedzieć, że raz wydobyte i przetopione na sztabkę bądź monetę zostanie do końca świata", I CO Z TEGO? To mogłoby mieć znaczenie jakbym żył 1000 czy 2000 lat. A z punktu realnego horyzontu inwestycyjnego "kilka lat, kilkanaście lat" wygląda to tak (załóżmy że jestem naiwnym leszczem który posłuchał bajek naganiaczy i wpakował się w złotko po najgorszym kursie tj. ok $1880) to teraz kapitał zamrożony w złocie jest o 32% niższy a jak spadnie do $1000 /co jest praktycznie pewne/ to oznacza że na inwestycji w złoto popłynąłem już na ok 47%. Dla ciebie może to nieważne ale dla mnie tak i g##no mi z faktu że złoto będzie błyszczeć do końca świata jak w kilkanaście lat nie jestem w stanie się odkuć na "0" nie mówiąc już o zarobku, a w przypadku inwestycji alternatywnych /nawet tych bardzo bezpiecznych jak lokaty i obligacje/ byłbym w analogicznym okresie zarobiony na kilkanaście % do przodu.
~MacGawer odpowiada ~anusiak
Zacznijmy od tego, że mylisz inwestowanie z ochroną wartości o jakiej głównie jest mowa w kontekście złota. Kupowanie fizycznego złota w celach spekulacyjnych nie jest dobrą metodą na "zysk". Ale kupowanie akcji czy obligacji w celu zachowania wartości ciężko zapracowanych pieniędzy często jest przepisem na prawdziwą stratę.Zacznijmy od tego, że mylisz inwestowanie z ochroną wartości o jakiej głównie jest mowa w kontekście złota. Kupowanie fizycznego złota w celach spekulacyjnych nie jest dobrą metodą na "zysk". Ale kupowanie akcji czy obligacji w celu zachowania wartości ciężko zapracowanych pieniędzy często jest przepisem na prawdziwą stratę. A do Twoich wypowiedzi odniosłem się np tu:

Anusiak:
"a skąd brali jak złoto było po $200 - $250, pewnie z kosmosu tak jak piszesz....
a tak na serio to koszty wówczas były takie same /prawie/ tylko dolar był mocniejszy /większa siła nabywcza - ot co!!!"

Ja: - Koszty wydobycia zlota jak i wielu innych kopalin rosną bez względu na inflację. To wynika z sięgania po coraz uboższe złoża.

Anusiak:
"w przyszłym roku cena $500-$700 w przypadku konsekwentnego zacieśniania polityki monetarnej w us /po prostu dolar się umocni i nastąpi przepływ kapitału na rynek długu w us/

Ja:(...) Dodajmy do tego zerową odpornośc papieru i lokat na czynniki "środowiskowe" (typu plajta banku). IMHO za uncję obecnie mozna kupić więcej niż 10, 20 czy 100 lat temu.

Pojęcie "zamrożony kapitał" nijak ma się do tego czym tak naprawdę jest fizyczne złoto. To pieniądz taki jak euro czy dolar z tą różnicą, że jego "dodruk" jest niezwykle skomplikowany (powstało ono w wyniku zderzenia dwu masywnych gwiazd, tak wygląda "prasa drukarska" dla Au). Na dodatek jest na tyle rozproszone, że każdy kolejny rok przynosi coraz wyższe koszty wydobycia. Inaczej mówiąc złoto jest całkowicie odporne na utratę wartości z powodu inflacji. Dzięki wysokiej odporności chemicznej przechowywanie zlota wymaga zerowych kosztów. Inwestycja w ziemię ktorą ktoś tu ktoś zaproponował to podatki itp. Nawiasem mówiąc nieruchomości kupowane tylko dlatego, żeby je sprzedać z zyskiem za jakiś czas to przepis na stratę. Tego typu inwestycje muszą zarabiać na bieżąco (wynajem lokalu, uprawa ziemi).

Piszesz, że lokaty i obligacje w odróżnieniu od złota pozwalają na zarobek. Jak rozumiem masz wybitną wiedzę w tym temacie i nigdy nie ulokowałeś kasy w Cypryjskim banku że o greckich obligacjach nie wspomnę. A coś mi mówi, że w/w państwa to tylko preludium do przyszłych wydarzeń.
~anusiak odpowiada ~MacGawer
Dnia 2013-06-23 o godz. 12:17 ~MacGawer napisał(a):
> Zacznijmy od tego, że mylisz inwestowanie z ochroną
> wartości o jakiej głównie jest mowa w kontekście złota.
> Kupowanie fizycznego złota w celach spekulacyjnych nie jest
> dobrą metodą na "zysk". Ale kupowanie
> akcji czy obligacji
Dnia 2013-06-23 o godz. 12:17 ~MacGawer napisał(a):
> Zacznijmy od tego, że mylisz inwestowanie z ochroną
> wartości o jakiej głównie jest mowa w kontekście złota.
> Kupowanie fizycznego złota w celach spekulacyjnych nie jest
> dobrą metodą na "zysk". Ale kupowanie
> akcji czy obligacji w celu zachowania wartości ciężko
> zapracowanych pieniędzy często jest przepisem na prawdziwą
> stratę. A do Twoich wypowiedzi odniosłem się np tu:
> Anusiak:
"a skąd brali jak złoto było po $200 -
> $250, pewnie z kosmosu tak jak piszesz....
a tak na serio
> to koszty wówczas były takie same /prawie/ tylko dolar był
> mocniejszy /większa siła nabywcza - ot co!!!"

Ja:
> - Koszty wydobycia zlota jak i wielu innych kopalin rosną
> bez względu na inflację. To wynika z sięgania po coraz
> uboższe złoża.

> Anusiak do Ja: ten temat jest szeroki jak rzeka - szkoda się rozpisywać o wszystkich jego aspektach, odpowiem krótko tak - jestem na 100% pewien że przy spadku cen złota np. do $700 producenci "coś" wymyślą i wydobycie będzie "szło" a oni nie popadają /np. zamkniecie nierentownych złóż, lepsze technologie, ograniczenie płac itp itd./. Pod koniec lat 70 au wzrosło do ok $910 - czy to wynikało ze wzrostów kosztu wydobycia ? Potem cena spadała do poziomu ok $257 /i też wydobywali i sprzedawali/ - czy to wynikało z inflacji i kosztów? bzdura! ta fluktuacja cen to załamanie takiej samej cebulkomanii jak teraz /jak ktoś kupił po $ 910 i trzymał 20 lat to mógł sprzedać po $260 ten cudowny nośnik wartości a w tym samym czasie inflacja pop###lała jak struś pędziwiatr.... szkoda słów, jakby uwzględnić w rachunku inflację i utracone zyski z alternatywnych /bezpiecznych!!! źródeł lokowania to by się okazało, że po 20 latach miał realnie nie $260 tylko może $100 z tych $910 - nie ma co przechowanie wartości jak niewiem /ambergold się chowa/


Anusiak:
"w przyszłym roku cena
> $500-$700 w przypadku konsekwentnego zacieśniania polityki
> monetarnej w us /po prostu dolar się umocni i nastąpi
> przepływ kapitału na rynek długu w us/

Ja:(...) Dodajmy do
> tego zerową odpornośc papieru i lokat na czynniki
> "środowiskowe" (typu plajta banku). IMHO
> za uncję obecnie mozna kupić więcej niż 10, 20 czy 100 lat
> temu.

> Anusiak do Ja: kolejne frazesy /po częsci odpowiedziałem wyżej/, plajta banku? a złota trzymanego w mieszkaniu to ci nie zap###lą jak będzie dom pusty - 100000 razy bardziej prawdopodobne /szkoda słów/

Pojęcie "zamrożony kapitał" nijak
> ma się do tego czym tak naprawdę jest fizyczne złoto. To
> pieniądz taki jak euro czy dolar z tą różnicą, że jego
> "dodruk" jest niezwykle skomplikowany
> (powstało ono w wyniku zderzenia dwu masywnych gwiazd, tak
> wygląda "prasa drukarska" dla Au). Na
> dodatek jest na tyle rozproszone, że każdy kolejny rok
> przynosi coraz wyższe koszty wydobycia. Inaczej mówiąc
> złoto jest całkowicie odporne na utratę wartości z powodu
> inflacji. Dzięki wysokiej odporności chemicznej
> przechowywanie zlota wymaga zerowych kosztów. Inwestycja w
> ziemię ktorą ktoś tu ktoś zaproponował to podatki itp.
> Nawiasem mówiąc nieruchomości kupowane tylko dlatego, żeby
> je sprzedać z zyskiem za jakiś czas to przepis na stratę.
> Tego typu inwestycje muszą zarabiać na bieżąco (wynajem
> lokalu, uprawa ziemi).

Piszesz, że lokaty i obligacje w
> odróżnieniu od złota pozwalają na zarobek. Jak rozumiem
> masz wybitną wiedzę w tym temacie i nigdy nie ulokowałeś
> kasy w Cypryjskim banku że o greckich obligacjach nie
> wspomnę. A coś mi mówi, że w/w państwa to tylko preludium
> do przyszłych wydarzeń.

> Anusiak do Ja: kolejne frazesy + czyste SF ale skoro snujemy rozważania na tym poziomie abstrakcji to odpowiem tak: „All persons are hereby required to deliver on or before May 1, 1933, to a Federal Reserve Bank or a branch or agency thereof or to any member bank of the Federal Reserve System all gold coin, gold bullion and gold certificates now owned by them.” zrobią coś takiego i po twoim złocie i nośniku wartości, tak ci ochronią kapitał he he, takie wydarzenia już były i mogą być w przyszłości
~MacGawer odpowiada ~anusiak
Od czasu do czasu zjawiają się ludzie rabujący cudzy majątek. Ale złodziejstwo zawsze będzie złodziejstwem, czy to w ZSRR czy w USA. Jednak podając sytuację z 1933r zapomniałeś powiedzieć co się trochę wczesniej stało z papierami wartościowymi, podpowiem - nikt ich nie ukradł :)

http://www.usagold.com/amk/gold20080315.gif

Powyżej
Od czasu do czasu zjawiają się ludzie rabujący cudzy majątek. Ale złodziejstwo zawsze będzie złodziejstwem, czy to w ZSRR czy w USA. Jednak podając sytuację z 1933r zapomniałeś powiedzieć co się trochę wczesniej stało z papierami wartościowymi, podpowiem - nikt ich nie ukradł :)

http://www.usagold.com/amk/gold20080315.gif

Powyżej pierwszy z brzegu wykres cen złota z uwzględnieniem inflacji (z 2007r). Wyraźnie widać, że gwałtowny wzrost cen był pod koniec lat 70-tych co było ściśle związane z kryzysem paliwowym. Max. wynioslo 2306$ (31.01.1980r) i zakupów z tego piku nie dało się do dnia dzisiejszego odsprzedać bez strat. Ale osoby kupujące zloto w tatach 70-tych poza w/w pikiem mogly swego czasu je sprzedać z zachowaniem wartości. Ludzie którzy kupili zloto w latach 1981-2007 nie stracili nic z jego wartości nawet przy obecnym "załamaniu" ryku. Czyli zloto jednak trzyma wartość, a chwilowe fluktuacje jego ceny to tylko i wyłącznie efekt oparcia wartości papierowego pieniądza na widzimisię baków centralnych i innych działań polityków. Gdyby uzyć ilościowej teorii pieniądza, gdzie po jednej stronie równania jest ilość pieniędzy i szybkośc obrotu, a po drugiej towary okaże się, że złoto jako waluta może co najwyżej zyskiwać. Z tej samej ilościowej teorii pieniądza wynika, że przy stagnacji gospodarczej jaką obecnie mamy zwiększanie ilości pieniądza i wymuszanie coraz szybszego ich obiegu w pewnym momencie zamieni się w hiperinflację. Obawiam się, że jak w czasie przedwojennego krachu giełdowego gro ludzi nie zdąży uciec z rynków "papierów wartościowych".

Porownaie złota do tulipanow po raz kolejny pokazuje, że mylisz prawdziwe pieniądze za ktorymi kryje się określona ilośc produktów z żetonami w szulernii (cebulkami, kwitami na surowce itp). Kradzież złota 1000x bardziej prawdopodobna, prosze mnie nie rozśmieszać. Kilka lat temu w GB wykopano duże ilości złota sprzed kilkuset lat. Leżało ono płytko zakopane na intensywnie uprawianym polu, a mimo to setki lat nikt o nim nie wiedział. Odporność chemiczna zlota sprawia, że gdyby jakiś kretyn znowu wydał dekret o jego konfiskacie można je zamurować, zakopać a w ostateczności wrzucić do szamba i przysypać kamieniami - NIC mu się nie stanie. Kto wie Anusiak, może mieszkasz na zlotym skarbie i nic o tym nie wiesz ;)

Prawdziwy problem ze łotem jest taki, że mało kto rozumie jego istotę. To zwykły pieniądz, nic więcej. Gdyby było ono w powszechym uzyciu właśnie w tej roli, to gospodarka uniknęłaby wielu obecnych problemów. Dla naszych ustawodawców można wiele zarzucić. Na szczęście chyba rozumieli rolę złota jako pieniądza, przez co sztabki i monety inwestycyjne ze złota nie są objęte VAT-em. Srebro niestety jest, a to bardzo duży błąd, przed wojną nawet 2 zł bito ze srebra!
~ek
Taki wpis krzycha to typowy ubecki kit który stosuje ubecja dla tumanienia POlactwa:
Rządząca Kleptokracja się uwłaszczyla /sprywatyzowała,wyzbyła rozkradła co się da-trzeba zrzucić winę na winowajcę zastępczego./Winny KK a my kradnijmy co się da,żryjmy kawior a POtem na Bermudy

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki