Przypadający dziś w USA „Czarny piątek” okazuje się czarny
także dla złota. Żółty metal z impetem przebił istotny poziom i jest najtańszy
od sześciu lat. Sporo dzieje się także na innych rynkach.


Jeszcze dziś przed południem uncja złota wyceniana była na 1064-1067 dolarów. Ceny te odpowiadały minimum wyznaczonemu we wtorek. Dziś tuż przed 14.00 – przy braku istotnych danych makroekonomicznych – ceny złota runęły z impetem poniżej 1055 dolarów.
Po raz ostatni uncja złota była wyceniana tak nisko jesienią 2009 r. Od tamtego momentu żółtemu metalowi udało się wyznaczyć (nominalny) historyczny szczyt powyżej 1900 USD (11.06.2006).
Warto pamiętać, że ze względu na tegoroczną aprecjację dolara złoto staje się droższe dla posiadaczy innych walut, w tym polskiego złotego. O ile od początku roku cena uncji złota wyrażona w dolarach spadła o 10%, o tyle cena wyrażona w złotych wzrosła o 1,5%.
W ślad za złotem tanieje nie tylko powiązane z nim srebro (-2%, poniżej 14 USD za uncję), lecz także i inne surowce. Z polskiej perspektywy istotne są spadki cen miedzi (-0,72%), które z kolei przekładają się na spadek cen akcji KGHM (-2%). W efekcie osłabiony WIG20 (mocno tanieje też PGNiG) zniżkuje o ponad 1% i zbliża się do wtorkowych minimów.

Sporo dzieje się także na rynku walutowym. EUR/USD zbliża się do marcowego minimum, frank słabnie do 3,90 zł, za dolara płacimy powyżej 4,03 zł, a za euro 4,265 zł.
Michał Żuławiński



























































