Wtorkowe popołudnie stało pod znakiem generalnej poprawy nastrojów inwestycyjnych. W górę poszły giełdowe indeksy, zaś dolar osłabił się względem euro. Jednakże ten sam czynnik zmniejszał zainteresowanie bezpiecznymi inwestycjami, takimi jak obligacje czy metale szlachetne.
Dzisiejsza sesja potwierdziła też zerwanie się korelacji pomiędzy ceną złota, a kursem EUR/USD. Zazwyczaj deprecjacja amerykańskiej waluty przekładała się na zwyżkę notowań złota i odwrotnie – mocniejszy dolar oznaczał tańsze złoto.
„Złoto jest barometrem strachu na rynkach. Jeśli giełdy akcji idą w dół, a inwestorzy bardziej martwią się o kondycję sektora finansowego, to ceny złota będą rosły pomimo siły dolara” – powiedział agencji Reuters Eugen Weinberg, analityk Commerzbanku.
Z zakupami złota nie zwalniają za to fundusze typu ETF. Wczoraj największy z nich – SPDR Gold Trust – kupił prawie dziesięć ton złotego kruszcu, zaś jego stan posiadania wzrósł do rekordowych 853,37 ton.
O godzinie 17:30 za uncję złota płacono 904,68 dolarów, a więc o 0,2% więcej niż w poniedziałek. Srebro wyceniano na 12,36$, po spadku o 0,6%.
K.K.


























































