Potencjalne skutki zmiany polityki pieniężnej dwóch największych banków centralnych świata sprawiły, że dolarowe ceny złota zaliczyły najsilniejszy spadek od miesiąca i znalazły się najniżej w tym roku.


W tym tygodniu zapadły kluczowe decyzje w bankach centralnych. W środę Rezerwa Federalna dokonała siódmej w cyklu podwyżki stóp procentowych i zasugerowała dwie następne do końca roku. Fed zmienił też nastawienie w polityce pieniężnej z ekspansywnego na neutralne.
Dzień później Europejski Bank Centralny zapowiedział zakończenie programu QE (zwanego potocznie "dodrukiem pieniędzy") do końca roku, równocześnie po wrześniu redukując go o połowę. Bezterminowa do niedawna obietnica utrzymania zerowych (lub wręcz ujemnych) stóp procentowych została ograniczona do końca lata 2019 roku.
Był to zatem początek końca ery ultrataniego i ultrałatwego pieniądza, jakim przez ostatnią dekadę bankierzy centralni zalewali światowe rynki finansowe. Dla posiadaczy złota to na krótką metę zła wiadomość - choć w dłuższym terminie kolejny kryzys wywołany przez banki centralne zapewne wyniesie ceny kruszcu na nową orbitę.
Jednak póki co otoczenie nie sprzyja złotu. Stopy procentowe w Ameryce rosną, a wraz z nimi umacnia się dolar. Inwestorzy wciąż wierzą, że na rynkach akcji trwa hossa, więc nie są zainteresowani bezpiecznymi lokatami kapitału. Nadal większych obaw nie budzi ani rosnąca inflacja cenowa (w USA najwyższa od 6 lat), ani tracąca impet koniunktura gospodarcza.
W piątek notowaniom złota nie pomogła nawet eskalacja wojny handlowej na linii USA-Chiny. Donald Trump zdecydował się oclić chiński import o wartości 50 mld USD rocznie. Mimo to w momencie otwarcia handlu na nowojorskim Comeksie stabilny wcześniej kurs złota dosłownie stracił przyczepność. W ciągu kilku minut cena kruszcu przełamała ważną barierę 1300 USD za uncję. Pękające stop-lossy dokonały dzieła zniszczenia. Złoto zakończyło tydzień na poziomie 1282,50 dolarów za uncję, tracąc aż 1,8%.
Licząc w USD złoto jest najtańsze od grudnia i o 2,3% tańsze niż na początku roku. Ale ze względu na słabość polskiej waluty złoto kwotowane w PLN wciąż jest o 4,2% droższe niż pod koniec grudnia.
Krzysztof Kolany






























































