EBC jak zwykle nie zaskoczył handlujących walutami. Analitycy niemal powszechnie oczekiwali, że stawka referencyjna pozostanie na poziomie 1%. I tak też się stało, lecz mimo to kurs EUR/USD po godzinie 13:45 gwałtownie skierował się na południe.
Być może rynki były rozczarowane faktem, że europejskie władze monetarne nie zdecydowały się na zwiększenie skupu obligacji komercyjnych. Miesiąc temu EBC zapowiedział, że dokona zakupów za maksymalnie 60 mld euro. Obecnie często pojawia opinia, że im bardziej ekspansywna polityka pieniężna, tym szybszy będzie powrót gospodarki na ścieżkę wzrostu.
„EBC znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem. W gospodarce pojawiają się oznaki ożywienia a ceny ropy rosną. Z drugiej strony euro umocniło się do poziomu, który zazwyczaj wywoływał protesty polityków” – powiedział Simon Deriick, strateg walutowy w londyńskim oddziale Bank of New York Mellon cytowany przez Bloomberga.
Tymczasem do godziny 14:40 europejska waluta odrobiła część strat, rosnąc z poziomu 1,4069$ do 1,4108 dolara. Euro wciąż jest jednak warte o 0,2% mniej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań.
K.K.






























































