Minister spraw zagranicznych Czech Petr Macinka ocenił w środę, że inicjatywa posłów ze współrządzącego ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD), by odebrać najwyższe czeskie odznaczenie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, jest gestem politycznym.


Macinka powiedział dziennikarzom, że on sam nigdy by tego nie zaproponował. Podkreślił, że nie istnieją podstawy prawne do takich działań.
- O ile mi wiadomo, nie istnieje żadna prawna możliwość odebrania komuś odznaczenia państwowego, z wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś zostanie skazany za przestępstwo, a kara obejmuje także utratę wszystkich przywilejów, uprawnień i odznaczeń - zaznaczył minister i pod adresem koalicjanta w rządzie dodał, że w związku z tym chodzi o polityczny gest.
Zełenski otrzymał Order Białego Lwa w październiku 2022 roku od ówczesnego prezydenta Czech Milosza Zemana. Uzasadniając przyznanie odznaczenia prezydentowi Ukrainy, Zeman mówił o jego męstwie i odwadze, „z jaką odrzucił amerykańską propozycję udzielenia mu bezpiecznego schronienia i pozostał w walczącym wówczas Kijowie”. W środę powiedział czeskiej agencji prasowej CTK, że w 2022 roku miał powód, by przyznać odznaczenie Zełenskiemu. „Dzisiaj niestety istnieje powód, by to odznaczenie odebrać. Odrzucam czczenie zbrodniarzy wojennych, którzy mordowali Polaków, Żydów, Czechów czy Słowaków” – stwierdził były prezydent, cytowany przez CTK.
We wtorek poseł współrządzącego w Czechach ruchu SPD Jindrzich Rajchl ogłosił, że zamierza w ramach koalicji forsować projekt, aby Czechy, wzorem Polski, odebrały ukraińskiej głowie państwa Order Białego Lwa.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ kar/



























































