Elliott Management, firma zarządzająca funduszami typu hedge, należąca do Paula Singera, zebrała w ciągu 24 godzin ponad 5 mld dolarów, przedstawiając potencjalnym inwestorom okazję do zysków wynikających z aktualnej sytuacji rynkowej.
Paul Singer to amerykański miliarder znany ze swych pesymistycznych prognoz. Także i tym razem kusi on inwestorów możliwością zarobku na rynku zepsutym, według Singera, przez lata stymulacji finansowej. W mailu do inwestorów wskazuje on „potencjalnie dużą okazję do zysków, jakie pojawią się, gdy nastąpi pogorszenie zaufania inwestorów, przestaną działać dotychczasowe schematy i korelacje, a ceny będą podlegały dużej zmienności” – wynika z korespondencji zacytowanej przez agencję Reuters.
Singer roztacza przed potencjalnymi inwestorami obraz nadzwyczajnego momentu, z jakim mamy aktualnie do czynienia na rynkach finansowych, co stwarza według niego szczególne możliwości do spekulacji i inwestowania. Porównuje rynki do naciągniętej sprężyny, a nowo pozyskane fundusze mają być wykorzystane właśnie w momencie, kiedy sprężyna puści.
Singer obrazowym językiem dodaje, że aktualna natura rynków sprawia, że okazje do szybkiego i dużego zarobku są bardzo krótkotrwałe z powodu zmienności pojawiającej się w zaskakujących momentach. Rynki szybko stają się obiektem rządowej interwencji, ponieważ politycy obawiają się potencjalnie destrukcyjnych dla nich efektów dużej zmienności rynkowej i chcą za wszelką cenę utrzymać rynki na wzrostowej ścieżce.
Z kolejnego maila, do którego dotarła agencja Reuters wynika, że zakładane do zebrania fundusze w wysokości 5 mld dolarów zostały przez Elliott Management pozyskane w przeciągu 24 godzin. Wartość zarządzanych funduszy wzrosła więc w krótkim czasie o ponad 15%, do tej pory bowiem firma należąca do Singera zarządzała funduszami o wartości 32,8 mld dolarów.

Marcin Dziadkowiak





























































