Pewne grupy markowych produktów w specyficznych gramaturach dostępne są tylko w wybranej sieci handlowej – Biedronce. Gdy inny sklep chce zamówić u producenta np. napój o pojemności 1,75 litra, usłyszy, że jest to niemożliwe, gdyż jest to produkt przeznaczony tylko dla wybranej sieci. Zdaniem UOKiK nie jest to zmowa na rynku spożywczym pomiędzy dyskontem a producentami. Pytanie, czy aby na pewno?
W czerwcu br. Polska Izba Handlu ustaliła, że istnieje cała lista markowych towarów o unikalnych gramaturach, które od producentów może nabyć tylko i wyłącznie koncern Jeronimo Martins. Chodzi głównie o napoje, słodycze, ale także piwo i nabiał. Inne sieci nie mogą zakupić od producentów towarów o tej gramaturze.
Polska Izba Handlu sprawdziła te doniesienia i na ok. 50 prób zakupu, większość zakończyła się niepowodzeniem. Uzasadnieniem odmowy zwykle były słowa „to jest towar dla Biedronki”. Co więcej, nawet gdy udało się przekonać producentów do sprzedaży tego typu towarów, to zaproponowane warunki okazywały się tak niekorzystne, że ich udostępnienie klientom sieci po cenach zbliżonych w Biedronce w praktyce okazywało się niemożliwe.
Sprawa trafiła do UOKiK 24 sierpnia 2011 roku. Polska Izba Handlu złożyła wówczas wniosek o dokonanie kontroli w zakresie przestrzegania art. 6 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Ten 13 października zajął stanowisko, że nie znaleziono podstaw do wszczęcia postępowania, ale jak się okazuje sprawę rozstrzygnął formułując tezę iż „(…) przedmiotowe porozumienia zawierane przez Jeronimo Martins z dostawcami nie skutkują ograniczeniem konkurencji na rynku sprzedaży tych dóbr również ze względu na fakt, iż gwarantują one Jeronimo Martins wyłączność dostaw produktów jedynie w określonych gramaturach”.
Konkurencja nie tylko cenowa
Zdaniem PIH posiadane przez nią dowody świadczą o czymś całkowicie przeciwnym. W oficjalnym piśmie PIH czytamy, że pytania można mnożyć – szczególnie te, dlaczego odmienne ustalenie warunków sprzedaży, wyszczególnione w ustawie jako porozumienie ograniczające konkurencję na rynku właściwym zostało zanegowane jako klauzula antykonkurencyjna. UOKiK stwierdził, że „niezależnie od posiadania przez różnych sprzedawców w ich ofertach handlowych takich samych produktów, lecz w różnych gramaturach, ci dalej mogą konkurować między sobą ceną jednostkową danego produktu – ceną za litr, kilogram, itd.”
Sprawa nie dotyczy owoców i warzyw gdzie gramatura to w dużej mierze kwestia natury i sprawnej wagi w sklepie. W przypadku pakowanych produktów klient nie może „odlać” sobie np. 3,5 litra napoju - musi kupić dwie butelki, a takie może dostać tylko w jednej sieci. Mógłby w innych, ale producenci odmawiają im sprzedaży. Zatem czy nie jest to ograniczenie konkurencji? Zdaniem UOKiK nie.
Do Jeronimo Martins należy ok. 1750 dyskontów Biedronka - na jeden przypada 21 tys. klientów. „Biedronka to najbardziej popularna i największa sieć sklepów detalicznych w Polsce, którą regularnie odwiedza aż 55% Polaków” - czytamy na oficjalnej stronie Biedronki. Podróżując po kraju i rozglądając się dookoła, trudno zaprzeczyć. Na popularność wpływ ma nie tylko cena i jakość, ale także unikalne produkty, niedostępne w innych sklepach. Wszystko jest w porządku do momentu, kiedy wspomniana niedostępność nie wynika z celowych działań na pograniczu prawa. Na razie UOKiK nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości - chyba tylko on.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
» Wszyscy zrzucamy się na składki ZUS za babcie opiekujące się własnymi wnukami
» ZUS w tym tygodniu przekazał do OFE 29,13 mln zł
» Dryfujący ZUS zaczyna tonąć




























































