Niełatwa sytuacja międzynarodowa spowodowała rosnące nakłady na obronność – zarówno w kraju, jak i na świecie. To z kolei przełożyło się na wzrost produkcji sprzętu wojskowego i intensywny rozwój sektora zbrojeniowego. Przekłada się to również na wyraźny wzrost zatrudnienia w tej branży. Sprawdziliśmy, które przedsiębiorstwa planują duże rekrutacje oraz na jakich specjalistów będzie największe zapotrzebowanie.


Zarówno trwająca już piąty rok wojna w Ukrainie, jak i napięta sytuacja geopolityczna na świecie sprawiają, że rośnie zapotrzebowanie na uzbrojenie, środki transportu oraz różnego rodzaju sprzęt wojskowy. W odpowiedzi na te potrzeby firmy z sektora zbrojeniowego intensywnie rozwijają swoją działalność, inwestują w modernizację parku maszynowego i zwiększają zatrudnienie, aby sprostać rosnącemu popytowi.
Spółki zbrojeniowe zatrudniają na potęgę
Polski przemysł zbrojeniowy stoi obecnie przed jednym z największych wyzwań kadrowych w ostatnich dekadach. Dynamiczny wzrost zamówień krajowych i zagranicznych, intensyfikacja współpracy z partnerami międzynarodowymi oraz konieczność wdrażania nowych technologii obronnych powodują, że zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowaną kadrę techniczną i inżynierską systematycznie rośnie.
Aktualnie na stronie internetowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej znajduje się około 177 ofert pracy. Najwięcej, bo aż 44 osoby planuje przyjąć PIT Radwar S.A., 35 propozycji jest dla tych, którzy chcą się zatrudnić w JELCZ S. z o.o., a 30 ofert dla kandydatów do pracy w PGZ Stoczni Wojennej Sp. z o.o. Jednak największe spółki zbrojeniowe i tak planują w tym roku znacznie większe rekrutacje.
Zamówienia na najbliższych siedem lat
Jak twierdzi Jerzy Łopatyński z PGZ Stoczni Wojennej, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zatrudnienie w PGZ Stoczni Wojennej wzrosło z 560 do ponad 1000 osób.

– Docelowo chcemy osiągnąć poziom co najmniej 1200 pracowników – mówi Bankier.pl Jerzy Łopatyński. – Rok 2026 jest pod tym względem szczególnie intensywny: prowadzimy jednocześnie budowę fregaty Wicher w zaawansowanej fazie montażu kadłuba, budowę fregaty „Burza”, budowę okrętu ratowniczego „Ratownik” oraz prace remontowe i modernizacyjne na rzecz Marynarki Wojennej. Portfel zamówień zapewnia nam pracę na najbliższe siedem lat, a to przekłada się na stabilne i przewidywalne zapotrzebowanie na kadry.
Spawacze i monterzy na wagę złota
Okazuje się, że najbardziej poszukiwani są spawacze, rurarze oraz monterzy kadłubowi, a także inżynierowie - przede wszystkim z dziedzin budowy okrętów, elektrotechniki, elektroniki, mechatroniki i systemów nawigacyjnych.
– Rozwijamy własne biuro projektowe, które liczy już ponad 120 konstruktorów, więc systematycznie poszukujemy też inżynierów projektantów z doświadczeniem w projektowaniu jednostek pływających lub systemów okrętowych – mówi Jerzy Łopatyński. – Nasi pracownicy mogą liczyć na umowę o pracę od pierwszego dnia zatrudnienia, prywatną opiekę medyczną w całości finansowaną przez Stocznię, kwartalny system premiowy, dofinansowanie wypoczynku i aktywności sportowej, a także wsparcie w rozwoju zawodowym - finansujemy szkolenia, kursy i odnawianie uprawnień.
Niemały problem z pozyskaniem specjalistów
Według przedstawiciela PGZ Stoczni Wojennej, pozyskanie wykwalifikowanych specjalistów pozostaje największym wyzwaniem całej branży stoczniowej.
– Przez trzy dekady, gdy w Polsce praktycznie nie budowano okrętów, system kształcenia stoczniowego po prostu zanikł. Uczelnie i szkoły techniczne zaczęły wracać do tej tematyki stosunkowo niedawno, gdy pojawiły się zamówienia na farmy wiatrowe, a potem na okręty. Owoce tych działań zbierzemy dopiero za kilka lat – wyjaśnia Jerzy Łopatyński.
Dlatego stocznia aktywnie współpracuje ze szkołami technicznymi i uczelniami m.in. objęła patronatem klasy zawodowe w Gdyni, współpracuje z Akademią Marynarki Wojennej i wspiera uruchomiony specjalny kierunek studiów „Technologiczne Wsparcie Budowy Okrętów”. Prowadzi też regularne dyżury rekrutacyjne w Powiatowym Urzędzie Pracy w Gdyni.
– Budowanie kompetencji to proces długofalowy, ale nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy dotrzymać ambitnych harmonogramów – dodaje przedstawiciel PGZ Stoczni Wojennej.
Nowe miejsca pracy w PZL Mielec
Swój zespół planują również powiększyć Polskie Zakłady Lotnicze Mielec. Zdaniem Marty Rokoszak, Członka Zarządu i Dyrektora Personalnego spółki, rozwój organizacji jest ściśle powiązany z realizacją kontraktów eksportowych.
– Aktualnie zatrudniamy niemal 1700 pracowników, a kolejnych około 5 tysięcy miejsc pracy tworzymy w firmach naszego łańcucha dostaw. Zakładamy dalsze wzmacnianie zespołu, zarówno w obszarach bezpośrednio produkcyjnych, jak i w strukturach inżynieryjnych – mówi Bankier.pl, Marta Rokoszak.
W PZL Mielec największe zapotrzebowanie dotyczy specjalistów związanych z produkcją i utrzymaniem procesów lotniczych, w szczególności inżynierów różnych specjalizacji, technologów, specjalistów ds. planowania i kontroli jakości, a także wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych.
Inżynierowie i technicy wciąż bardzo poszukiwani
Zdaniem przedstawicielki mieleckiej spółki, branża lotnicza wymaga wysokich kompetencji technicznych, precyzji oraz gotowości do ciągłego podnoszenia kwalifikacji, dlatego ważne jest tu zarówno doświadczenie zawodowe, jak i silna motywacja do rozwoju w wymagającym środowisku przemysłowym.
– Oferujemy konkurencyjne warunki zatrudnienia dostosowane do poziomu kompetencji i odpowiedzialności stanowiska. Poza wynagrodzeniem zasadniczym pracownicy mogą korzystać z rozbudowanego pakietu benefitów, obejmującego m.in. prywatną opiekę medyczną, program emerytalny, program wsparcia pracowników oraz inicjatywy wspierające dobrostan i aktywność fizyczną. Istotnym elementem jest także możliwość korzystania z elastycznych rozwiązań organizacji czasu pracy, w tym skróconego tygodnia pracy w wybranych obszarach – mówi Marta Rokoszak.
Jej zdaniem rynek pracy w sektorze przemysłowym pozostaje konkurencyjny, zwłaszcza w przypadku doświadczonych inżynierów oraz wykwalifikowanych pracowników technicznych.
– Dlatego konsekwentnie rozwijamy współpracę z lokalnymi szkołami i uczelniami technicznymi, budując ścieżkę kariery już na etapie edukacji. Inwestujemy w rozwój kompetencji wewnętrznych, długofalowe programy szkoleniowe oraz stabilne środowisko pracy, co pozwala nam skutecznie przyciągać i utrzymywać specjalistów w regionie – dodaje przedstawicielka PZL Mielec.
Nowe rekrutacje w Zakładach Mechanicznych Tarnów
Do spółek, które planują znaczne rozszerzenie swojego zespołu, należą również Zakłady Mechaniczne Tarnów.
– W związku z rosnącym portfelem zamówień w segmencie produkcji dla branży zbrojeniowej do końca 2026 roku planujemy zwiększyć zatrudnienie o około 100 osób – informuje Bankier.pl Kinga Matusik z Zakładów Mechanicznych Tarnów. – Priorytetem rekrutacyjnym pozostaje obszar produkcji, zarówno bezpośredniej, jak i pośredniej, gdzie kluczowe znaczenie mają precyzja, odpowiedzialność oraz zgodność z rygorystycznymi normami technicznymi.
Firma koncentruje się zwłaszcza na osobach posiadających doświadczenie w procesach skrawania, w tym w obsłudze maszyn CNC, tokarek i szlifierek, a także w obszarze obróbki galwanicznej. Istotne są również kompetencje ślusarskie w wydziałach montażowych i produkcyjnych, doświadczenie w montażu układów elektronicznych oraz w malowaniu wyrobów metalowych. Równolegle wzmacniane jest zaplecze inżynieryjne.
– Rozwijamy zespoły technologiczne i konstrukcyjne odpowiedzialne za optymalizację procesów, wdrażanie nowych rozwiązań oraz utrzymanie najwyższych standardów jakości i bezpieczeństwa produkcji – twierdzi Kinga Matusik.
Brakuje wykwalifikowanych specjalistów technicznych
Według przedstawicielki Zakładów Mechanicznych Tarnów, rynek produkcyjny, szczególnie w branży zbrojeniowej, mierzy się z ograniczoną dostępnością wysoko wykwalifikowanych osób z wykształceniem technicznym.
– Specjalistyczny charakter produkcji oraz rosnące wymagania technologiczne powodują, że pozyskiwanie doświadczonych osób pozostaje wyzwaniem. W odpowiedzi na te uwarunkowania konsekwentnie inwestujemy w rozwój kompetencji wewnętrznych, programy wdrożeniowe i doskonalące oraz budowanie długofalowych relacji z instytucjami edukacyjnymi i partnerami branżowymi - Oferujemy stabilne zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę, zapewniamy możliwość systematycznego rozwoju zawodowego, udział w specjalistycznych szkoleniach oraz pracę przy projektach o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego.
Konieczne inwestycje w rozwój kompetencji
Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie polski przemysł zbrojeniowy w dalszym ciągu będzie dynamicznie się rozwijał, a wraz z nim będzie rosło zapotrzebowanie na pracowników. Dlatego też spółki z sektora obronnego cały czas prowadzą intensywne rekrutacje i planują dalsze zwiększanie zatrudnienia w najbliższych latach. Najbardziej poszukiwani są wykwalifikowani pracownicy produkcyjni oraz inżynierowie różnych specjalizacji. Jednak pozyskanie doświadczonych specjalistów wciąż pozostaje dużym wyzwaniem. Dlatego firmy coraz częściej inwestują w rozwój kompetencji pracowników oraz współpracę ze szkołami i uczelniami technicznymi, aby zapewnić sobie dostęp do kadr w przyszłości.































































