Farmerzy, którzy uprawiają ryż na terenach znajdujących się w pobliżu zniszczonych reaktorów w Fukushimie borykają się z gwałtownym spadkiem sprzedaży surowca. Aby uniknąć zagrożenia nadmiernego napromieniowania upraw Japonia ustanowiła dopuszczalne limity radiacji.
Jednak rządowe limity okazują się niewystarczające, pomimo tego, że zapewniają pełne bezpieczeństwo konsumentów. Doprowadziło to do drastycznego spadku w sprzedaży lokalnego ryżu. W zeszłym roku obszar Fukushimy był czwartym największym producentem ryżu w Japoni, który stanowił 5 proc. całkowitych zbiorów surowca.
Tym samym lokalni farmerzy samodzielnie zaostrzyli rządowe limity, przyjmując niemal zerową tolerancję dla promieniowania. Biuro Prefektury Zen-Noh, największego stowarzyszenia japońskich farmerów ze względów bezpieczeństwa planuje aprobować jedynie ryż o zerowej zawartości cezu. Podobnie Narodowa Konfederacja Ruchu Farmerów, która zrzesza około 30 000 producentów ryżu w Japonii.
Obecnie farmerzy kończą zbiory w obszarach dotkniętych nuklearną tragedią i równocześnie mają problemy z pozyskaniem kupców na surowiec. Wątpliwości co do rządowych limitów zawartości cezu pojawiły się m.in. ze względu na to, że są mniej restrykcyjne niż w przypadku paszy dla zwierząt. Do tej pory nie odnotowano przypadku jakoby zawartość cezu przekraczała oficjalnie dopuszczalne limity.
K.G.































































