- Według naszych informacji minister energii Krzysztof Tchórzewski podał się do dymisji - donosi "Polityka". Plotkom zaprzeczył wprawdzie sam minister, jednak z rządzącego obozu dobiegają sprzeczne informacje.
Krzysztof Tchórzewski zasiada obecnie na stanowisku ministra energii. To pod skrzydła jego resortu według planów Prawa i Sprawiedliwości trafić miały najważniejsze spółki z państwowym udziałem w tym paliwa (Orlen, Lotos), energetyka (wielka czwórka) oraz węgiel. To właśnie ta ostatnia gałąź budziła najwięcej problemów. Sytuacja kolejno KW, KHW oraz JSW wymagała zdecydowanych działań. Prawo i Sprawiedliwość poszło drogą wsparcia sektora przez inne państwowe spółki. Tchórzewski odgrywał w tym procesie istotną rolę.
Doniesienia "Polityki" o dymisji Tchórzewskiego zbiegły się z zakończeniem pewnego etapu w "zmaganiach" rządu z problemami górnictwa. Dziś powołano Polską Grupę Górniczą. Stosowne porozumienie podpisano w Katowicach. Zacznie ona funkcjonować od maja, będzie zatrudniać 32 tysiące pracowników, a razem z firmami okołogórniczymi blisko 100 tysięcy. Zgodnie z programem PGG przejmie w sumie 11 kopalń i 4 zakłady zadłużonej Kompanii Węglowej, która tym samym przestanie istnieć.
To jednak ledwie początek drogi. Jeżeli ceny węgla nie ruszą mocniej w górę, dotychczasowe ruchy Prawa i Sprawiedliwości dotyczące reformy górnictwa mogą okazać się niewystarczające. Ewentualny następca Tchórzewskiego będzie się musiał zmierzyć z tym problemem. A przecież cały czas w toku jest także m.in. proces dofinansowywania JSW. "Polityka" spekuluje, że wyzwanie może podjąć albo Grzegorz Tobiszowski, obecny wiceminister energii, albo Piotr Naimski, który przed powołaniem rządu Beaty Szydło był faworytem do objęcia resortu energii.
Minister #Tchórzewski: dzisiaj jest dzień mojego sukcesu, nie dymisji
— Ministerstwo Energii (@me_gov_pl) 26 kwietnia 2016
Sam minister zdążył już jednak zaprzeczyć informacjom o swojej dymisji. - Dzisiaj jest dzień mojego sukcesu, nie dymisji - oświadczył na Twitterze nawiązując do porozumienia dotyczącego PGG. To jednak nie koniec zamieszania, prawdziwość plotki na antenie Polskiego Radia potwierdził Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości.

- Według naszych informacji ogłoszenie dymisji przesunięto, żeby nie psuć wizerunkowych skutków ogłoszenia decyzji o powstaniu Polskiej Grupy Górniczej - w ten sposób do zamieszania odniosła się "Polityka".
/at






























































