Zakłady Mięsne Henryk Kania wydały oświadczenie w sprawie powiązań z Rubin Energy. Spółka tłumaczy w nim m.in., że kontrahent nie znalazł się w sprawozdaniu finansowym z powodu... przeoczenia.
ZM Henryk Kania w końcu zajęły stanowisko w sprawie powiązań z Rubin Energy (RE). W specjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie spółki poinformowano, że oba podmioty łączy współpraca handlowa. - RE jest producentem wybranych wyrobów mięsnych (m.in. parówek i wyrobów plastrowanych), które z uwagi na brak odpowiedniej infrastruktury nie mogą być wytwarzane bezpośrednio w zakładach ZMHK. ZMHK sprzedaje do RE nieprzetworzony surowiec mięsny, a następnie odkupuje od RE gotowy wyrób, zyskując tym samym możliwość dywersyfikacji portfolio produktów - tłumaczy Kania.
Przypomnijmy, o firmie Rubin Energy zrobiło się głośno po artykule PAP, w którym analizowano problemy Kani. Już audytor w sprawozdaniu za 2018 rok zwracał uwagę na dziwne zdarzenia w Kani.
ReklamaZobacz także
- Na mocy porozumienia z dnia 31 grudnia 2017 roku termin spłaty wszystkich należności na dzień 31 grudnia 2017 roku przesunięto do dnia 31 grudnia 2018 roku. Następnie na mocy porozumienia z dnia 31 grudnia 2018 roku spłatę wszystkich należności na dzień 31 grudnia 2018 roku przesunięto do dnia 31 grudnia 2019 roku. W związku z zawarciem powyższych porozumień wartość należność w sprawozdaniu finansowym prezentowana jest jako należność nieprzeterminowana – napisał audytor odmawiając wydania opinii.
Przeczytaj także
Przeoczono giganta
PAP ustaliła, że chodzi o spółkę Rubin Energy. - Kania nie odpowiedziała na pytanie, dlaczego o opisywanych przez audytora porozumieniach nie poinformowała raportem bieżącym. Biorąc pod uwagę skalę należności i ich relację w stosunku do przychodów i aktywów, informacja o porozumieniach wydaje się spełniać warunki cenotwórczości. Spółka nie umieściła firmy Rubin Energy wśród głównych kontrahentów także w raporcie rocznym za 2017 rok – napisała PAP.
Najnowsze oświadczenie Kani wydaje się wprost odpowiedzią na ten zarzut. Wyjaśniana jest także nieobecność Rubinu w sprawozdaniu. - RE został wskazany jako istotny kontrahent w sprawozdaniu finansowym ZMHK za 2018 rok. Z uwagi na przeoczenie, które nie zwróciło uwagi firmy audytorskiej, informacja ta nie znalazła się w sprawozdaniu finansowym ZMHK za rok 2017 - tłumaczy Kania. Zdaniem PAP-u w 2017 roku do RE trafiły od Kani towary o wartości niemal 200 mln zł. Przeoczenie nie dotyczyło więc igły w stogu siana, a raczej słonia w składzie porcelany. Nie popisał się także audytor.
Zyski bez gotówki
Sprawa jest tym istotniejsza, że Kania właśnie straciła płynność i nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań. Na stole leży wniosek o przyspieszone postępowanie układowe, który ma zabezpieczyć spółkę przed windykacją ze strony niespłaconych wierzycieli. Rubin Energy w całej układance odgrywa istotną rolę. Przekładanie spłaty przez Rubin ograniczało przypływ gotówki do spółki. To ostatnie stało się zaś przyczyną płynnościowych problemów.
Kania choć pokazywała coraz wyższe zyski, nie generowała gotówki. W latach 2013-2017 spółka na działalności operacyjnej notowała... odpływ gotówki. Rosły zaś należności, także te ze strony Rubina. Jak napisał audytor ZM Kania w sprawozdaniu z badania raportu rocznego za 2018 rok, "należności z tytułu dostaw i usług od innego kontrahenta spółki wynosiły 337,5 mln zł na dzień 31 grudnia 2018 roku oraz 223,0 mln złotych na dzień 31 grudnia 2017 roku".
Długa lista grzechów
Spółka w oświadczeniu lakonicznie odnosi się także do kwestii przekładania spłat. - Harmonogram spłat należności ze strony RE był dostosowywany m.in. do trwających w zakładzie RE procesów inwestycyjnych, mających na celu unowocześnienie parku maszynowego i zwiększenie mocy produkcyjnych - czytamy.
Przeczytaj także
Kania odnosi się także do wątku ewentualnych powiązań pomiędzy obiema spółkami. - Sugerowanie jakichkolwiek niejasnych powiązań, zarówno kapitałowych, jak i osobowych, między oboma podmiotami jest niezgodne ze stanem faktycznym i godzi w dobre imię osób zarządzających oraz nadzorujących pracę zarządu ZMHK, a także samej spółki - tłumaczą zakłady.
Całej sprawie daleko jednak do wyjaśnienia, ciężko bowiem przyjąć jako wystarczające tłumaczenie, że za gorszą sytuację w Kani odpowiada wzrost cen surowca. Spółka od lat prezentowała niezdrowy rachunek zysków i strat oraz nie generowała gotówki. Niewystarczająco odniesiono się także do faktu odmowy wydania opinii przez audytora. Także opóźnienie informacji o przygotowywaniu wniosku restrukturyzacyjnego nie gra na korzyść wizerunku Kani. A teraz dodatkowo dowiadujemy się, że tak dużego kontrahenta jak Rubin przeoczono w sprawozdaniu. Na wszystkim z kolei cierpią inwestorzy posiadający akcje i obligacje zakładów. Te pierwsze tylko w tym roku potaniały o przeszło 3/4. Te drugie nie wiadomo kiedy i w jakim stopniu zostaną wykupione.
Adam Torchała


























































