REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Youtuberzy w pułapce. Mogą nieźle zarobić, ale zapominają o fiskusie, co prowadzi do problemów

2021-04-27 06:46
publikacja
2021-04-27 06:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Własny kanał na YouTubie daje zyski, ale trzeba się nimi dzielić z fiskusem - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita". Dodaje, że urzędnicy nawet po latach zażądają zapłaty podatku i to z odsetkami. Nie pomogą tłumaczenia, że nie prowadzimy firmy.

Youtuberzy w pułapce. Mogą nieźle zarobić, ale zapominają o fiskusie, co prowadzi do problemów
Youtuberzy w pułapce. Mogą nieźle zarobić, ale zapominają o fiskusie, co prowadzi do problemów
fot. Sutipond Somnam / / Shutterstock

Jak zwraca uwagę dziennik, coraz więcej osób, zachęconych informacjami, że na filmikach w sieci można zarobić krocie, próbuje swoich sił w internecie. "Niestety, wiele z nich nie ma świadomości, że jest podatnikami VAT. Dowiadują się o tym dopiero wtedy, gdy zainteresuje się nimi fiskus" - dodaje gazeta.

Dziennik wskazuje, że konsekwencje mogą być przykre: konieczność wstecznego rozliczenia się jak przedsiębiorca i spore zaległości podatkowe.

"Podstawowy problem to brak jasnych kryteriów, od kiedy działalność na YouTubie staje się profesjonalna na tyle, by była uznana za działalność gospodarczą, która skutkuje koniecznością zapłaty PIT i VAT" - zwraca uwagę cytowany przez dziennik Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL. Dodaje, że od tego zależy, w jaki sposób trzeba rozliczyć się z fiskusem. Jarosław Ziobrowski, adwokat, partner w kancelarii Kupisz i Ziobrowski, którego cytuje gazeta, przypomina z kolei: "To, że ktoś formalnie nie jest firmą, nie oznacza, że nie jest nią dla fiskusa. O tym decydują przepisy, i to niejasne".

Według gazety wątpliwości dotyczą też tego, na rzecz kogo youtuber świadczy usługę reklamową: odbiorcy krajowego czy zagranicznego. "Youtuber, który zarabia na reklamach, świadczy usługę na rzecz platformy, na której emitowane są jego filmy" - mówi dziennikowi Dawid Milczarek, partner w kancelarii LTCA. Zauważa, że niewiele osób sprawdza regulaminy i umowy pod tym kątem. "A od tego zależy, w jakim kraju jest opodatkowana usługa reklamowa" – dodaje.

Wakacje na giełdzie

maja/ dki/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
samsza
kiedy artykuł o umieszczających regularnie komentarze za pieniądze
m00zyk
"To, że ktoś formalnie nie jest firmą, nie oznacza, że nie jest nią dla fiskusa. O tym decydują przepisy, i to niejasne". Przecież to jest ultymatywne kuriozum i groteska! Jak w tym kraju można w ogóle funkcjonować, gdy słowa nie znaczą, co znaczą a prawo jest rozpatrywane w zależności od widzimisię skarbówki?!
michalshk
Wiesz ile siły wymaga stworzenie przepisów która w zależności od tego kto czyta znaczą co innego?
Trzeba podziwiać geniusz rządzących!

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki