Inwestorzy nawet nie zdążyli przeczytać, co szefowie największych banków centralnych świata mają im do powiedzenia, nim kurs EUR/USD ruszył ostro w górę. Albo więc tylko szukano pretekstów, albo kontrolę nad rynkiem przejęły automaty.
Piątkowy wieczór był bardzo pracowity dla graczy z rynku walutowego. Zdominowały go dwa wystąpienia wagi ciężkiej. Bowiem na corocznym sympozjum bankierów centralnych w amerykańskim Jackson Hole głos zabrali szefowa Rezerwy Federalnej Janet Yellen oraz prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi.
Oboje jak ognia unikali odniesień do tego, co najciekawsze – czyli przyszłej polityki monetarnej. Pani Yellen mówiła dużo o regulacjach dla sektora finansowego i o tym, jak to potęga przepisów uchroni nas przed kolejnym tego typu kataklizmem. O stopach procentowych nawet się nie zająknęła.
Podobnie wyglądało przemówienie Mario Draghiegio, który mówił wiele tyleż mądrych co oczywistych rzeczy o korzyściach z wolnego handlu i poprawie wydajności pracy (a także sporo mniej sensownych tez o „dumpingu socjalnym” w UE i „europejskim modelu gospodarczym).
„Jednym z kluczowych pytań stojących przed globalną gospodarką jest kwestia tego, czy trend w stronę większej otwartości gospodarek, który zdefiniował ostatnie trzy dekady, został zakończony. Bariery handlowe wzrosły z ok. 1% produktów w roku 2000 do ponad 2,5% obecnie” - zauważył Mario Draghi. Szef EBC dodał, że wolny handel umożliwia międzynarodową specjalizację pracy i w ten sposób przyczynia się do zwiększenia wydajności pracy.

Włoch ostrzegał też przed narastającym protekcjonizmem stanowiącym zagrożenie dla wydajności gospodarek rozwiniętych, który spowolnił z 2% w roku 2000 do 1% obecnie. Ponadto kraje rozwinięte stoją w obliczu kryzysu demograficznego i rosnącego zadłużenia – dodał Draghi. „Do roku 2025 w krajach OECD 35 osób powyżej 65. roku życia będzie przypadać na każde 100 osób w wieku produkcyjnym, w porównaniu do 14 w roku 1950. Równocześnie poziom długu publicznego podniósł się z 56% PKB w roku 2007 do 87% obecnie” - ostrzegał Mario Draghi.
Dla mnie zarówno wystąpienie Draghiego jak i Yellen były całkowicie neutralne z punktu widzenia oceny bieżącej i przyszłej koniunktury gospodarczej. Być może nie posiadłem umiejętności tak głębokiego czytania między wersami. Bo reakcja na rynku byłą silna i widoczna od pierwszych sekund. Gdy tylko na rynek trafiły teksty obu przemówień, kurs EUR/USD zaczynał szybko rosnąć.
Nie było żadnych szans, aby jakikolwiek człowiek zdołał tak szybko przeczytać (a co dopiero zrozumieć i wyciągnąć wnioski) przemówienia Yellen i Draghiego! Zatem możliwe są dwa rozwiązania. Pierwsze zakłada, że reakcja rynku była czysto emocjonalna i że inwestorzy tylko szukali pretekstu, aby zagrać na kontynuację trendu i podciągnąć w górę notowania eurodolara. A druga jest taka, że ster rynku przejęły algorytmy, które na podstawie ilościowej analizy słów zawartych w obu komunikatach automatycznie zajęły pozycje.
Tak czy inaczej to, co widzimy na wykresach, stało się faktem. Po publikacji przemówienia Janet Yellen (o 16:00 czasu polskiego) kurs EUR/USD w ciągu kilku minut wzrósł z niespełna 1,18 do 1,1863. Analogicznie, po publikacji notatek Draghiego eurodolar poszedł w górę z 1,1878 do 1,1940. Także w kilka minut. W ten sposób najważniejsza para walutowa świata znalazła się najwyżej od stycznia 2015 roku. Dlaczego? Tego w tej chwili nie wiemy. Wiemy tylko, że w przeciwieństwie do lat poprzednich tym razem w Jackson Hole nie spadły „monetarne bomby”.































































