Fotki z dzieciństwa na Facebooku i Instagramie. Eksperci ostrzegają przed "wyzwaniem"

2020-03-25 09:45
publikacja
2020-03-25 09:45

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych ogromną popularność zdobyła akcja polegająca na wstawianiu swoich zdjęć z dzieciństwa. Z pozoru niewinna, ale specjaliści od cyberbezpieczeństwa są innego zdania.

/ Instagram

W czasie kwarantanny ziarno padło na szczególnie podatny grunt - cała rzesza ludzi na świecie, zamknięta w domu z powodu pandemii koronawirusa, przyjęła najnowszą internetową zabawę z szeroko otwartymi ramionami.

Na czym polega zabawa #Wyzwanieprzyjete?

Należy na swoje media społecznościowe (głównie Facebook i Instagram) wrzucić zdjęcie z dzieciństwa. Portale zalane zostały przez zdjęcia piegowatych przyszłych celebrytów - ale nie tylko - z aparatami na zębach, z Mikołajem, w czasie pobytu na wakacjach. Pod fotkami mnóstwo komentarzy, wszyscy się śmieją, jest wesoło, czas kwarantanny płynie powoli... Ale specjaliści alarmują. Ta zabawa wcale nie jest taka niewinna, jak się wydaje.

Eksperci zajmujący się cyberbezpieczeństwem ostrzegają: takie z pozoru niewinne zabawy sprawiają, że wystawiamy jak na tacy w internecie nasze dane osobowe. I zwracają uwagę na dwie kwestie:

Po pierwsze: bardzo często w tej sytuacji podajemy informacje o tym, skąd pochodzimy, kim są nasi rodzice i rodzeństwo, jaki mieliśmy status majątkowy. Na zdjęciach z nami czasem są osoby trzecie, których wizerunek również publikujemy - przeważnie bez ich zgody. - Musimy pamiętać, kto jest bardzo często inicjatorem takich akcji. (...) Pobudki stojące za tego rodzaju „łańcuszkiem” mogą być dużo poważniejsze niż zwykła zabawa i pochodzić spoza naszych granic - komentuje w rozmowie z TOK FM dr Maciej Kawecki z Instytutu Lema.

Po drugie: zdjęcia z dzieciństwa mogą być wykorzystywane do szkolenia algorytmów sztucznej inteligencji do rozpoznawania twarzy. A w połączeniu ze zdjęciami z aplikacji postarzającej  i z wyzwania #10yearschallenge (o czym poniżej) umieszczamy w sieci bardzo wiele danych do porównania i nauki przewidywania, jak na przestrzeni lat zmieniają się twarze i jak będziemy wyglądać w przyszłości.

- To może nie brzmi strasznie, daje jednak potencjał do nadużyć - komentuje w wywiadzie dla Komputer Świata  Łukasz Nowatkowski, IT Security Director w G Data. I dodaje: "Mogą powstawać spersonalizowane reklamy, które będą nawiązywały do obrazów z przeszłości, uciekając się do naszych wspomnień, co sprawi, że będziemy skłonni do wydania większych pieniędzy lub przede wszystkim do podejmowania nieracjonalnych decyzji."

FaceApp, #10yearschallenge i Cambridge Analityca

Najgłośniejszą dotąd akcją związaną z wykorzystywaniem danych pobranych z mediów społecznościowych była afera Cambridge Analityca. Firma pozyskiwała w celach komercyjnych dane dotyczące nawet 50 milionów osób zarejestrowanych na Facebooku (ok. 1/3 osób wszystkich użytkowników w Ameryce Północnej), które były następnie wykorzystywane w celu przewidywania ich decyzji wyborczych i wpływania na nie.

Latem zeszłego roku popularna była aplikacja FaceApp, która postarzała wrzucone do niej zdjęcie. W pewnym momencie ostrzegało przed nią nawet Ministerstwo Cyfryzacji. Jeszcze wcześniej, na początku 2019 roku, łańcuszkiem rozchodziło się wyzwanie #10yearschallenge - należało wrzucić zdjęcie "z dziś i sprzed 10 lat". Także wtedy eksperci apelowali o niebranie udziału w podobnych "wyzwaniach" z uwagi na niemożliwe do przewidzenia skutki, jakie może to przynieść w przyszłości. Jak widać, apele te są wciąż bardzo aktualne.

KWS

Źródło:
Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (17)

dodaj komentarz
debordian
Jeszcze niedawno Huxley, Orwell czy Dick to było science-fiction. Jednak z roku na rok coraz bardziej zbliżamy się do urzeczywistnienia tych wizji. Tu nie chodzi nawet o fotki, tylko o to, jak ludzie ulegają, na własne życzenie, kontroli. Sami jesteśmy sobie winni.
marianpazdzioch
Obserwuję te wysoce inteligentne mechanizmy szpiegowania, które rzekomo mają mi wcisnąć najnowszego jaguara i dezodorant nivea, ale jakoś to chyba nie działa. Jestem skapy i nie wystarczy pomachać mi pazłotkiem żebym leciał do sklepu ;) Co innego kwestie takie jak porwania/włamania/szantaże. To jest istotne Obserwuję te wysoce inteligentne mechanizmy szpiegowania, które rzekomo mają mi wcisnąć najnowszego jaguara i dezodorant nivea, ale jakoś to chyba nie działa. Jestem skapy i nie wystarczy pomachać mi pazłotkiem żebym leciał do sklepu ;) Co innego kwestie takie jak porwania/włamania/szantaże. To jest istotne zagrożenie.
znawca_wszystkiego
Tak tak, to akcja KGB i szatana!... Ten wirus ewidentnie atakuje mozgi.
snafca
nie wkleiłem nigdy niczego do FB, nawet posta nie napisałem.
Ale o czym jest ten artykuł? gdzie jest zagrożenie? jaki potencjał do nadużyć?
nie udzielam sie na FB ale go przeglądam. oglądam jak to mamuśki chwalą sie zdolnościami rozpłodowymi wklejając zdjęcia "moje skarby" , jak to zdjęcia pokazują
nie wkleiłem nigdy niczego do FB, nawet posta nie napisałem.
Ale o czym jest ten artykuł? gdzie jest zagrożenie? jaki potencjał do nadużyć?
nie udzielam sie na FB ale go przeglądam. oglądam jak to mamuśki chwalą sie zdolnościami rozpłodowymi wklejając zdjęcia "moje skarby" , jak to zdjęcia pokazują w tle kto i gdzie był, panowie na tle 10 letnich beemek, stare panny ratujące zwierzątka, łańcuszki pomocowe, i inne targowisko próżności. jedyne zagrożenie jakie stwarza FB jest że oglądający wyrabiją/poprawiaja swoje zdanie o autorze zdjęcia/postu. Innych zagrożeń nie ma
michalbs87
Masz słabą wyobraźnię. Na mojej ulicy było włamanie do całkiem pokaźnego domu. Rabusie nieźle się obłowili. Jak się dowiedzieli, że sąsiedzi są na wakacjach? A no ze zdjęć publikowanych na facebooku. Druga sprawa, że zdjęcia są własnością facebooka. Chciałbyś znaleźć swoją twarz na reklamie kondomów albo Masz słabą wyobraźnię. Na mojej ulicy było włamanie do całkiem pokaźnego domu. Rabusie nieźle się obłowili. Jak się dowiedzieli, że sąsiedzi są na wakacjach? A no ze zdjęć publikowanych na facebooku. Druga sprawa, że zdjęcia są własnością facebooka. Chciałbyś znaleźć swoją twarz na reklamie kondomów albo coś w tym stylu? Ja nie za bardzo. Pragnę też zauważyć, że już mamy sztuczną inteligencję rozpoznającą niektóre choroby po brzmieniu głosu lub po wyglądzie twarzy. To realne ryzyko bo sprzedaż takich danych może spowodować, że niektóre osoby nie dostaną ubezpieczenia albo kredytu bo są w grupie wysokiego ryzyka. Po publikowanych treściach AI może wyłapać osoby podatne na manipulacje. Możliwości jest multum i to nie są bajki. Ze zdjęć, zachowania, głosu można zdobyć mnóstwo informacji. Sami to robimy podświadomie i o tym nie wiemy. AI podaje wyniki na tacy potencjalnym oszustom.
pstrzezek
Prawdziwy challange to przekonać ludzi by choć przez moment spojrzeli krytycznie na to co czytają i "share'ują" na FB. Nie potrzena gangu troli by zatrząść opinią publiczną. Wystarczy kilku pożytecznych idiotów i gra na emocjach

https://www.youtube.com/watch?v=_m2dRDQEC1A
staryznajomy
Tylko bedile maja fejsbuka
ekwador15
no ale przecież wszyscy są dorosli i sami osobie decydują. nie mają pojecia ile decyzji jest im narzucone przez algorytmy w sieci. siedza i glupoty im w glowach. ksiązki niech poczytają a nie tylko te insta i insta
lebero654
A ty myślisz, że książki są mądrzejsze? Z ułatwieniami edycji tekstu szerzy się plaga czystego grafomaństwa w nieskażonej postaci. Mam kilka produkcji na zasadzie "copy and paste". Człowiek traci czas i wzrok na ten sam wątek powielany innymi słowami, bo książka musi mieć 300 - 400 stron. A nic by nie straciła A ty myślisz, że książki są mądrzejsze? Z ułatwieniami edycji tekstu szerzy się plaga czystego grafomaństwa w nieskażonej postaci. Mam kilka produkcji na zasadzie "copy and paste". Człowiek traci czas i wzrok na ten sam wątek powielany innymi słowami, bo książka musi mieć 300 - 400 stron. A nic by nie straciła na wartości gdyby miała 100 stron. Ale wtedy niższe tantiemy.
1as
Biedne te ludziska, zamieszczą nawet fotorelację z procesu defekacji, byle tylko zaistnieć w fajnym czelendżu.
Mając takie społeczeństwa pod kontrolą, rządzący (oczywiście nie oni sami) będą mogli robić z nimi dosłownie wszystko. I to jeszcze ku uciesze gawiedzi i w pełnym blasku demokracji!

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki