Aplikacja do postarzania FaceApp. Robi furorę, ale może być niebezpieczna

Aplikacja FaceApp pozwalająca postarzać osobę na zdjęciu może grozić bezpieczeństwu naszych danych, a w przyszłości może narazić nas na atak hakerów - alarmują eksperci. Ministerstwo cyfryzacji "podejmie kroki prawne".

Moda na przerabianie i postarzanie zdjęć twarzy za pomocą rosyjskiej aplikacji FaceApp zapanowała w internecie na dobre. Wszystko zaczęło się od wyzwania „#AgeChallenge” na Instagramie. Chętnych do sprawdzenia swojego potencjalnego wyglądu za kilkadziesiąt lat jest wielu. Za przykładem aktorów, piosenkarzy i sportowców poszło już ponad 100 mln osób. Tyle razy bowiem aplikacja została pobrana ze sklepu Google Play. Ciekawość swojego wyglądu na starość może nas kosztować wiele.

Aplikacja FaceApp gromadzi historię przeglądanych stron, dane z plików cookie, numery identyfikacyjne urządzenia, które mogą być przekazywane innym podmiotom
Aplikacja FaceApp gromadzi historię przeglądanych stron, dane z plików cookie, numery identyfikacyjne urządzenia, które mogą być przekazywane innym podmiotom (fot. Google Play / )

Nasze dane zagrożone

Jak podkreśla cytowana przez portal wirtualnemedia.pl Małgorzata Fraser, analityk prywatności i cyberbezpieczeństwa, z informacji zawartych w dokumentach dotyczących polityki prywatności wynika, że jej twórcy nie gwarantują bezpieczeństwa danych przesyłanych do FaceApp, zaś aplikacja gromadzi historię przeglądanych stron, dane z plików cookie, numery identyfikacyjne urządzenia, które mogą być przekazywane innym podmiotom – np. w celach reklamowych. Jeśli z kolei FaceApp zostanie sprzedana, nabywca stanie się administratorem danych użytkowników.

Dane pobierane za pomocą FaceApp, stworzonej przez rosyjską firmę Wireless Lab, nie trafiają jednak na rosyjskie serwery, a do chmury Google’a i Amazona.

Jak z kolei na swoim profilu facebookowym napisał Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji, korzystając z aplikacji, wyrażamy zgodę na modyfikowanie zawartości naszej karty, a także pełny dostęp do sieci, a nie tylko wybranych zdjęć.

– To, jak będziemy wyglądać za 50 lat, zależy od wielu czynników biologicznych. Stylu życia, zdrowia i tego jak będzie za pół wieku wyglądał świat i środowisko, które nas otacza. Żadna aplikacja i rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję tego nie przewidzą. A nawet jeżeli, to czy jest to warte takiej ceny? Chronimy w portfelu dane, ale nie chronimy tego, co mamy w swoich telefonach – zaznacza Kawecki.

Jak dodaje, ministerstwo cyfryzacji podejmie kroki prawne względem aplikacji.

– Będziemy w tej sprawie kierowali pismo na zasadach ogólnych do Europejskiej Rady Ochrony Danych Osobowych, Apple oraz prezesa UODO (Urzędu Ochrony Danych Osobowych - przyp. red.). – zapewnia Maciej Kawecki.

Trening przed atakiem?

Jak tłumaczy Małgorzata Fraser w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl, aplikacja FaceApp nawet jeśli nie wykorzysta danych użytkowników w złej wierze, może służyć jako próba algorytmów sztucznej inteligencji, które mogą zostać później wykorzystane do utworzenia bazy danych pozwalającej łączyć je z konkretnymi użytkownikami mediów społecznościowych. W Rosji stworzono już wcześniej tego typu narzędzie, które jedynie na podstawie zdjęć wyszukiwało użytkowników portalu społecznościowego VKontakte.

Twórcy uspokajają

Przedstawiciele Wireless Lab zaprzeczają, jakoby zdjęcia wgrywane do aplikacji były wykorzystywane w złej wierze. Jak czytamy w oświadczeniu firmy opublikowanym na portalu techcrunch.com, zdjęcia nie są przechowywane na fizycznych serwerach, a jedynie przetwarzane w chmurze. Trafiają tam jedynie zdjęcia zaznaczone przez użytkowników, a nie wszystkie znajdujące się na karcie pamięci telefonu. 

Wireless Lab nie udostępnia także danych innym podmiotom, a zdjęcia są usuwane na prośby użytkowników.

Jak działa aplikacja FaceApp

Po pobraniu aplikacji ze sklepu Google Play i zapisaniu w niej zdjęcia aplikacja pozwala na jego modyfikację. Jedyną darmową opcją jest postarzenie twarzy i właśnie ten filtr od kilku dni rozgrzewa internet do czerwoności.

Jeśli chcemy skorzystać ze wszystkich funkcji aplikacji FaceApp, trzeba wykupić abonament. Wówczas, oprócz postarzenia twarzy, będziemy mieli możliwość zmiany fryzury, koloru włosów, dodania zarostu. Zabawa w przerabianie zdjęć w wersji premium kosztuje 17,99 zł miesięcznie i 89,99 zł rocznie.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 13 petrolnuts

Bo facebook, instagram, snapchat, google itp działają pewnie inaczej

! Odpowiedz
2 7 antek10

Na iphone aplikacja "rezerwuje" sobie działanie w tle. Dziwne. Po co im to? Takie cos powino być do map czy serwisów pogodowych a nie do tego typu aplikacji. ODISTALOWAŁEM!

! Odpowiedz
3 15 mobiler

To że wszyscy szpiegują to wiadomo. Ale różnica pomiędzy jest taka, że FB czy Google można dowalić karę i jakieś mechanizmy działają.
A komu dowalisz karę u ruskich czy chinoli, skoro jak wiadomo w putinogrodzie rakieta, która zestrzeliła MH-17 "nie była rosyjska"
I co im zrobisz jak pokażą ci faka?
I na tym polega różnica.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 34 ekwador15

wiadomo, wszystko co rosyjskie i chińskie to szpieguje. a facebook czysty, ostatnio chyba kare dostali 5mld za sprzedawanie danych użytkowników fejsa? snowden tez bajki opowiadał. usa zawsze czyste, a rosyjskie apki i chinski huawei, to samo zło. porazka takie rozumowanie.

! Odpowiedz
3 34 konradalbert

Niech podejmą kroki względem aplikacji instagram i facebook.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.