REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wywiad USA: Rosja niemal na pewno nie chce bezpośredniego konfliktu z NATO

2024-03-11 22:18
publikacja
2024-03-11 22:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosja niemal na pewno nie chce bezpośredniego konfliktu z siłami USA i NATO i uważa, że jej strategia na Ukrainie przynosi skutki - napisano w corocznym raporcie amerykańskiego wywiadu nt. globalnych zagrożeń. Szefowie służb przekonywali jednak w Senacie, że z pomocą USA Ukraina będzie w stanie powstrzymać Rosję i odzyskać inicjatywę.

Wywiad USA: Rosja niemal na pewno nie chce bezpośredniego konfliktu z NATO
Wywiad USA: Rosja niemal na pewno nie chce bezpośredniego konfliktu z NATO
fot. Wu Wei / / ZUMA Press

W opublikowanym w poniedziałek i zaprezentowanym w Senacie USA raporcie amerykańskiej społeczności wywiadowczej służby przewidują, że w nadchodzącym roku staną w obliczu coraz bardziej napiętej sytuacji globalnej - "przez przyspieszającą rywalizację strategiczną między głównymi mocarstwami, bardziej intensywne i nieprzewidywalne wyzwania transnarodowe i liczne konflikty regionalne o dalekosiężnych skutkach".

"Ambitne, lecz niespokojne Chiny, konfrontacyjna Rosja, niektóre regionalne potęgi, takie jak Iran, oraz bardziej zdolne podmioty niepaństwowe kontestują utrwalone zasady systemu międzynarodowego i prymat Stanów Zjednoczonych w tym zakresie" - napisano w dokumencie.

Jako główne zagrożenie wymieniony jest Pekin, którego analiza zajmuje zdecydowanie najwięcej miejsca w raporcie, zaś Rosja jest na drugim miejscu. W części omawiającej ocenę wyzwań płynących z Moskwy amerykański wywiad ocenia, że "Rosja niemal na pewno nie chce bezpośredniego konfliktu wojskowego z siłami USA i NATO i będzie kontynuować działania asymetryczne, poniżej tego, co - jak kalkuluje - stanowi próg globalnego konfliktu wojskowego".

Według wywiadu Władimir Putin jest też zadowolony z przebiegu wojny na Ukrainie.

Wakacje na giełdzie

"Prezydent Władimir Putin prawdopodobnie uważa, że Rosja utemperowała ukraińskie wysiłki, by odbić znaczące terytorium, że jego podejście do wygrania tej wojny przynosi skutki i że zachodnie i amerykańskie poparcie dla Ukrainy nie będzie nieskończone, zwłaszcza w świetle wojny Izraela z Hamasem" - czytamy w dokumencie.

Autorzy szacują straty Rosji na Ukrainie na 300 tys. zabitych i rannych żołnierzy oraz tysiące czołgów i wozów opancerzonych. Notują jednak, że mimo uporczywych problemów, m.in. z niedostatkiem ludzi do walki czy morale, obecny impas w wojnie działa na korzyść Rosji i daje jej przewagę.

Mimo trudności stojących przed Rosją i jej gospodarką udało jej się przekierować większość eksportowanej drogą morską ropy naftowej. Sprzedaje "znaczące" jej ilości za ceny powyżej nałożonego przez G7 i Unię Europejską limitu. Podobnie Rosja jest w stanie rozwijać swój przemysł obronny, co pozwoli jej na "podtrzymanie długiej wojny o wysokiej intensywności".

Przedstawiająca w poniedziałek w Senacie raport dyrektor Wywiadu Narodowego Avril Haines oceniła przy tym, że przyjęcie przez Kongres pakietu pomocowego dla Ukrainy jest "absolutnie krytyczne" i że bez tej pomocy "ciężko sobie wyobrazić, jak Ukraina będzie w stanie utrzymać swoje ciężko wywalczone zdobycze".

Z kolei występujący obok niej dyrektor CIA William Burns, który wrócił ze swojej dziesiątej podróży do Ukrainy, ocenił, że przegłosowanie środków na wsparcie Ukrainy pozwoli jej "scementować strategiczne zwycięstwo i strategiczną porażkę Rosji".

"Według naszej oceny z dodatkową pomocą Ukraina będzie mogła postawić się w pozycji, gdzie będzie w stanie do końca 2024 r. - początku 2025 r. - odzyskać inicjatywę ofensywną, (...) by negocjować z pozycji siły" - powiedział Burns.

Pisząc o skutkach sankcji i międzynarodowej izolacji, przedstawiciele amerykańskich służb zaznaczają, że Rosja polega obecnie na Chinach, Iranie, Korei Północnej i "kluczowych państwach globalnego Południa". Notują też, że handel między Rosją i Chinami wzrósł ponad trzykrotnie od 2022 r. Są to m.in. materiały podwójnego (cywilnego i wojskowego) użytku oraz komponenty uzbrojenia.

"Pekin bilansuje swój poziom wsparcia dla Moskwy, by utrzymać relacje bez narażania na ryzyko własnych interesów dyplomatycznych i gospodarczych. W zamian Chiny zapewniają sobie korzystne ceny energii i większy dostęp do Arktyki" - analizują amerykańskie służby.

Wywiad ocenia, że po wojnie Rosja będzie potrzebowała lat na odbudowę swoich sił lądowych, lecz sprawi to, że będzie w większym stopniu polegać na broni jądrowej. Według autorów Kreml modernizuje i zwiększa swój arsenał rakiet mogących przenosić głowice jądrowe i konwencjonalne, bo "uważa, że takie systemy dają mu opcje do odstraszania przeciwników, kontrolowania eskalacji potencjalnego konfliktu i przeciwstawiania się konwencjonalnym siłom USA i sojuszników".

W części poświęconej zagrożeniom z Chin społeczność wywiadowcza przewiduje, że Chiny będą starać się podważać wpływy i interesy USA i dążyć do podziałów wśród sojuszników.

"Co najbardziej znaczące, Chiny będą naciskać na Tajwan w sprawie zjednoczenia, co stworzy krytyczne punkty tarcia ze Stanami Zjednoczonymi" - czytamy w dokumencie. Autorzy notują "niezliczone" problemy, z którymi mierzy się Państwo Środka, w tym kryzys demograficzny i spowolnienie gospodarcze. Twierdzą jednak, że choć problemy te ograniczą możliwości spełnienia globalnych ambicji Pekinu, mogą czynić z niego bardziej nieprzewidywalnego i agresywnego przeciwnika.

Raport dostrzega rozwój technologiczny Chin, m.in. w zakresie inwestycji w sztuczną inteligencję, produkcję i rozwój półprzewodników (USA szacują, że do 2040 r. 40 proc. półprzewodników będzie produkowane w Chinach) oraz biotechnologię (w tej ostatniej kategorii mogą osiągnąć światowy prymat).

Raport zwraca uwagę również na rozrost arsenału atomowego Pekinu - w tym 300 wybudowanych nowych silosów na rakiety o zasięgu międzykontynentalnym - co według autorów "prawdopodobnie zwiększy determinację ChRL". Mowa jest też o globalnych ambicjach wojskowych Pekinu i staraniach o ustanowienie baz wojskowych, m.in. w Birmie, na Kubie, w Gwinei Równikowej, Pakistanie, na Seszelach, Sri Lance, Tadżykistanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Według amerykańskiego wywiadu Chiny pozostają też najbardziej aktywnym zagrożeniem dla USA, jeśli chodzi o cyberataki, i postrzegają to jako kluczową zdolność w przypadku potencjalnego konfliktu.

"Jeśli Pekin uważałby, że duży konflikt ze Stanami Zjednoczonymi jest nieuchronny, rozważyłby agresywne cyberoperacje przeciwko infrastrukturze krytycznej USA i obiektom wojskowym. Takie uderzenie miałoby na celu odwiedzenie USA od działań wojskowych poprzez ograniczenie zdolności do podejmowania decyzji, wywołanie społecznej paniki i zakłócanie rozmieszczenia sił USA" - analizują autorzy.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński 

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
faramir_z_gondoru
Rosja może i nie chce wojny, tylko dlaczego cywilizowany podobno świat zachodni tak do niej prze?
trolley
Kto chce wojny? Niemcy nie chcą, Polacy nie chcą, Węgry nie chcą, ani Słowacja Włochy Austria jak i cała reszta Europy oprócz bredzacego Macrona. Może od razu precyzuj że chodzi o Anglosasów ale to nie cały świat zachodni.
blind-oln
Hitler też nie chciał wojny, ale Polacy go zmusili.

Widze, ze Goebbelsowska propaganda ma się dobrze.
dasbot odpowiada blind-oln
Adolf urwał się ze smyczy, którą trzymała oligarchia zza Oceanu, która finansowała mu dojście do władzy. Dziś potomkowie tej oligarchii trzymają smycz tzw. świata zachodu. Historia się nie powtarza dosłownie, ale bardzo często przynosi wiele analogii. Obudźcie się lemingi, póki jeszcze jest czas.........Clown world.
grzegorzkubik
Rosja może walczyć w interesie normalności na świecie.
dasbot
Wysłali młodego człowieka do USA, któremu nakazali przedrukowywanie wypowiedzi salonowych ekspertów bez realnego doświadczenia bojowego. Na plus, że jako nieliczny podpisuje się z imienia i nazwiska pod artykułami. Na drugi plus, że w sposób pośredni napisał prawdę: na świecie liczą się trzy państwa: USA, Rosja i Chiny (kolejność Wysłali młodego człowieka do USA, któremu nakazali przedrukowywanie wypowiedzi salonowych ekspertów bez realnego doświadczenia bojowego. Na plus, że jako nieliczny podpisuje się z imienia i nazwiska pod artykułami. Na drugi plus, że w sposób pośredni napisał prawdę: na świecie liczą się trzy państwa: USA, Rosja i Chiny (kolejność przypadkowa). Na minus brak samodzielnego komentarza i wniosków co ten artykuł wnosi. Dla mnie ten i wiele innych od lat wnosi jedno: oligarchia kontrolująca rząd USA (a w zasadzie prezydenta, bo ich system jest śmiesznie i groźnie zarazem autokratyczny w sensie władzy wykonawczej) boi się o własny tyłek i za pomocą kontrolowanych, korporacyjnych mediów, uprawia PR-ową woltyżerkę w nadziei, że ciemny lud łyknie tą narrację. Niestety dla nich przestał już łykać, bo widzi, że Imperium Kłamstw chyli się ku upadkowi. Powoli, metodycznie, zgodnie z historyczną regułą. Jak prześledzicie sobie historię, to poza kilkoma wyjątkami, większość imperiów trwała ok. 10 pokoleń, średnio 200-250 lat. Tak się składa, że USA wpisuje się w tą regułę i dogorywa na naszych oczach. Na nieszczęście dla zwykłych Amerykanów, którzy pod płaszczykiem demokracji, każdego dnia żyją w coraz bardziej totalitarnym kraju. Na tym polega ta iluzja i potęga oligarchii zarazem, która stworzyła sobie system, który przez dekady korzystnie dla nich działał (m.in. polecam każdemu sprawdzić, jaką większością głosów została uchwalona ich konstytucja, którą tak się chwalą). Przez dekady mieli na usługach najsilniejszą armię świata (kontrakty dla armii finansowane przez Kongres, a wykonywane przez MIC, który oligarchia kontroluje = zyski się zgadzają). Przynajmniej PR-owo wszystko wyglądało wzorowo, bo wywoływali strzelanki z (nie)przeciwnikami (np. pasterze kóz spod gór Hindukuszu, czy poganiacze wielbłądów z Iraku). Aż wydarzył się dzień 24 lutego 2022, który na zawsze ten mit zburzył. Cesarz jest nagi, paraduje na golasa w świetle nagłówków MSM TV i MSM press, a oni muszą udawać, że nic się nie stało. Niech udają. Oby tylko coraz więcej ludzi się przebudziło, to może jeszcze będzie normalnie..............Clown world.
trolley
no nie typie, stawianie USA i Rosji w jednym szeregu to jedno wielkie nieporozumienie, Rosja jest mocarstwem przede wszystkim atomowym, USA mocarstwem atomowym i potęgą gospodarczą tak jak i Chiny, Rosja to ubogi krewny tych dwóch mocarstw, stacja benzynowa uzbrojona w atom :)
dasbot odpowiada trolley
I o takich ignorantów im chodzi!. Jakim cudem kraj, który ma najlepszą broń na świecie, nie jest potęgą gospodarczą? Wydrukował to wszystko? Wyczarował? Nominalnie USA są większą gospodarką od Rosji, tu się zgadzamy. Natomiast, jeśli spojrzysz na strukturę PKB to co widzisz? Ile produkcji (realnej dodam) stanowi PKB USA (% udział)?I o takich ignorantów im chodzi!. Jakim cudem kraj, który ma najlepszą broń na świecie, nie jest potęgą gospodarczą? Wydrukował to wszystko? Wyczarował? Nominalnie USA są większą gospodarką od Rosji, tu się zgadzamy. Natomiast, jeśli spojrzysz na strukturę PKB to co widzisz? Ile produkcji (realnej dodam) stanowi PKB USA (% udział)? Dlaczego od lat płaczą, że "zoffshorowali" produkcję poza USA i skutki odczuwają do dzisiaj? Dowód: brak możliwości wyprodukowania amunicji na potrzeby wojny NATO-Rosja na UA. To jest chylący się ku upadkowi kraj, ale PR-owy mistrz świata........Clown world.
trolley odpowiada dasbot
typie, jak ruskie zbudują drugiego Intela albo Microsofta tudzież Google to może zmienię zdanie XD, a na razie trochę umiaru w tej propagandzie
dasbot odpowiada trolley
Dam jeden przykład ignorancie: silniki PD-14 i samolot MC-21. Poczytaj, przemyśl, być może zejdziesz na Ziemię. Ta "stacja benzynowa uzbrojona w atom" wyprodukowała to w 100% z własnych części, komercjalizując własne technologie (jakie ma Polska???). Zadzwoń do Pratt&Whitney, czy Rolls Royce z pytaniem, jak się czują Dam jeden przykład ignorancie: silniki PD-14 i samolot MC-21. Poczytaj, przemyśl, być może zejdziesz na Ziemię. Ta "stacja benzynowa uzbrojona w atom" wyprodukowała to w 100% z własnych części, komercjalizując własne technologie (jakie ma Polska???). Zadzwoń do Pratt&Whitney, czy Rolls Royce z pytaniem, jak się czują przed utratą poważnej części rynku na swoje silniki. A potem zadzwoń do Boeinga i Airbusa z tym samym pytaniem. Takich klaunów jak Ty są miliardy. Uwierzyliście w PR stunt, bo jesteście leniwi i nie chce się Wam czytać i samodzielnie myśleć. Piszę od lat, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. Na własne życzenie wpędzamy się mizerię i rujnujemy przyszłość kolejnych pokoleń............Clown world.

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki