REKLAMA

Wyrok SN ws. kredytów frankowych może kosztować banki 234 mld zł

2021-03-11 12:39
publikacja
2021-03-11 12:39

Niekorzystny dla banków wyrok SN ws. kredytów frankowych może kosztować sektor 234 mld zł - szacują w czwartek analitycy Deloitte na dwa tygodnie przed spodziewanym rozstrzygnięciem. Jak zastrzegają, banki odczują jego skutki bez względu na rezultat.

Wyrok SN ws. kredytów frankowych może kosztować banki 234 mld zł
Wyrok SN ws. kredytów frankowych może kosztować banki 234 mld zł
fot. helen_g / / Shutterstock

Od 2005 r. polskie banki sprzedały ponad 600 tys. kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Dotychczas nie został jednak zażegnany spór pomiędzy klientami a bankami. Może się on rozstrzygnąć 25 marca br. za sprawą decyzji Izby Cywilnej Sądu Najwyższego - wskazuje Deloitte.

"Największe konsekwencje dla sektora może przynieść decyzja nazywana +darmowym mieszkaniem+. W przypadku stwierdzenia występowania klauzuli abuzywnej ogranicza ona jednocześnie możliwość dochodzenia roszczeń banku wobec kredytobiorcy ze względu na okres przedawnienia i zobowiązuje bank do zwrotu na rzecz klienta wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych" - ocenili eksperci firmy.

Według szacunków Deloitte takie rozwiązanie może kosztować sektor 234 mld zł. Banki, które posiadają kredyty frankowe, zgromadziły fundusze własne na kwotę około 200 mld zł - czytamy. Alternatywą byłby scenariusz ugodowy.

Deloitte przypomina, że Komisja Nadzoru Finansowego od końca 2020 r. aktywnie działa na rzecz wypracowania kompromisu pomiędzy klientami a bankami, przypominając propozycję zgłaszaną wcześniej przez ekspertów Prezydenta RP oraz cześć organizacji zrzeszających klientów tego typu produktów.

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać

E-book

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać


Masz pytanie? Napisz na marketing@bankier.pl

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Zgodnie z propozycją, banki powinny oferować ugody na takich warunkach, jak gdyby kredyt od początku był złotowy, oprocentowany według odpowiedniej stopy WIBOR powiększonej o stosowaną historycznie dla takich kredytów marżę. Nad tym rozwiązaniem pracuje obecnie dziewięć banków, które uważnie przyglądają się możliwościom przebiegu konwersji walutowej - czytamy.

Według partnera w zespole ryzyka finansowego Deloitte Pawła Spławskiego, w relacji między klientami a bankami w kwestii kredytów frankowych - a właściwie "stojących za nimi stawek referencyjnych i tabel kursowych, które zostały uznane za klauzule abuzywne" - dochodzi kilka innych obszarów, które wymagają uregulowania. Jak zaznaczył, chodzi "przede wszystkim o indeksy stóp procentowych i Reformę IBOR".

Jak wyjaśnił Spławski, od 1 lipca 2021 r. na rynek, zgodnie z rekomendacjami grup roboczych działających na poszczególnych rynkach objętych Reformą IBOR, wprowadzane będą produkty oparte nie na indeksach stóp procentowych bazujących na LIBOR, tylko stawkach zreformowanych.

Administrator wskaźników LIBOR potwierdził w ostatnich dniach zamiar zaprzestania udostępniania takich indeksów jak LIBOR dla GBP, EUR oraz CHF. Dodatkowo od 2020 roku polska gospodarka działa w otoczeniu praktycznie zerowych stóp procentowych. Pojawiają się w związku z tym zasadne pytania o możliwość ujemnego oprocentowania kredytów i zjawiska dotychczas niespotykanego, czyli ujemnego oprocentowania dla depozytów lub prowadzonych rachunków, w tym również depozytów i rachunków konsumentów - czytamy.

Eksperci zauważają, że Polska to nie jedyny europejski kraj, który nie wypracował dotychczas zasad dotyczących rozwiązania kwestii frankowych hipotek. Podobna sytuacja ma miejsce w Rumunii, Słowenii, Grecji i na Cyprze.

Jak wskazuje Deloitte, w Europie opracowano dwa główne modele, które zostały wprowadzone, żeby rozwiązać problem kredytów frankowych – ustawowy i ugodowy. Pierwszy wdrożono m.in. na Węgrzech, gdzie w 2015 roku przewalutowano na forinty kredyty hipoteczne zaciągnięte we frankach szwajcarskich. Stało się to na mocy ustawy przyjętej przez parlament węgierski w 2014 roku. Kredyty zostały przewalutowane po kursie rynkowym na dzień 7 listopada 2014 roku z uwzględnieniem odchylenia nie przekraczającego 10 proc. kursu rynkowego, liczonego jako średnia z półrocza poprzedzającego przewalutowanie.

"Drugi przykład to rynek serbski, gdzie w 2019 roku uchwalono ustawę umożliwiającą dłużnikom przewalutowanie kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach szwajcarskich na euro, według kursu z dnia zawarcia umowy" - wskazał Spławski. Dodał, że wprowadzone zostało odniesienie oprocentowania kredytów do analogicznych produktów tego samego rodzaju i o takim samym czasie trwania w euro. "To rozwiązanie zbliżone jest więc do rozważanej obecnie propozycji" – zaznaczył.

Jak podkreślił Spławski, model ugodowy przyjęto m.in. w Austrii, gdzie poszczególne instytucje proponowały klientom opcje przejścia z kredytów we frankach szwajcarskich na euro, a także w Chorwacji. Natomiast państwa takie jak Grecja, Słowenia, Rumunia czy Cypr, pomimo podejmowanych prób wypracowania rozwiązania nadal nie były w stanie przygotować rozwiązań, które zyskałoby powszechną aprobatę. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ mk/

Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (31)

dodaj komentarz
hfjdj
Ja nie rozumiem czemu frankowicze nie chcą przyznać że chodzi o kurs franka. No nie możecie po prostu powiedzieć "Kurs CHF wzrósł i dlatego chcę tą umowę podważyć i unieważnić". No przecież taka jest prawda.
hfjdj
Z moich dyskusji z frankowiczami wynika że są to osoby niepoważne i nie zbyt inteligentne. To tacy naiwniacy jak klienci ambergold czy jakiegoś das coina.
drzaraza
Tu się przekazem podprogowym pisze ile „stracą” banki . A prawda jest taka ile przez niedozwolone praktyki banków stracili i stracą klienci co maja niezgodne z prawem umowy Frankowie.
marxs
banki nic nie straca bo co najwyżej swoje oszczędności i depozyty stracą osoby majace tam konta ewentualnie po bankructwach banków nastapi bankructwo PISiego bantustanu i znów będzie taki koniec jak zawsze tego sezonowego państwa zwykle istniało 20-30 lat teraz będzie nie inaczej
hfjdj
Szczaj na niego a on będzie mówił że deszcz pada. Przecież strata klientów wynika z kursu CHF a nie żadnych niedozwolonych praktyk.
drzaraza odpowiada hfjdj
Banki nie miały żadnych walut tuli grały na zniżkę aby nałapać w sidła klientów . To była gra zespołowa tamtego rządu i banków . Rząd mówił o bogaceniu się obywateli, rozwoju Polski i o wejściu Polski w strefę euro a banki grały na wzmocnienie złotego i łowienie klientów. A zmiana kursu nastąpiła jak się nachapali . Pamiętam jak Banki nie miały żadnych walut tuli grały na zniżkę aby nałapać w sidła klientów . To była gra zespołowa tamtego rządu i banków . Rząd mówił o bogaceniu się obywateli, rozwoju Polski i o wejściu Polski w strefę euro a banki grały na wzmocnienie złotego i łowienie klientów. A zmiana kursu nastąpiła jak się nachapali . Pamiętam jak dziś ślepej umowy nie pozwolili wziąć do domu żeby zapoznać się z niąi siè zastanowić . Wszystko w banku a po podpisaniu na zawarcie z baniem leżała w banku jeszcze ponad tydzień aby kurs franka jeszcze zjechał. Trolu bankowy jesteś jak otwarta księga ile ci płacą za te brednie co tu wypisujesz.
hfjdj odpowiada drzaraza
Ale jakie to ma znaczenie czy banki miały jakieś waluty czy nie? Przecież zgodziłeś się że dostaniesz do ręki PLN to co cie to obchodzi co bank miał?
lukaszslask
U gory podano przyklad Serbski,gdzie zamieniono Franki na Euro....
I co dalej,jak ktos bral kredyt w euro jak bylo po 3,5 , a teraz Euro jest po 4,6 to co umowa abuzywna???:)
Prawda jest taka,ze kazdy pieniadz jest opodatkowany i ozusowany i po wlozeniu na lokate,obligacje powinien zarabiac powyzej inflacji,a kredyt niestety
U gory podano przyklad Serbski,gdzie zamieniono Franki na Euro....
I co dalej,jak ktos bral kredyt w euro jak bylo po 3,5 , a teraz Euro jest po 4,6 to co umowa abuzywna???:)
Prawda jest taka,ze kazdy pieniadz jest opodatkowany i ozusowany i po wlozeniu na lokate,obligacje powinien zarabiac powyzej inflacji,a kredyt niestety powinien kosztowac....
przynajmniej jakies 10% rocznie,to wtedy bylaby normalna Gospodarka,kawalek blachy nie kosztowalby 300 tys w leasingu,bo nikt by nie byl wstanie tyle zaoszczedzic na samochod,o utracie wartosci nie wspominajac...Ale wszystkie Rzady chca pieniedzmi innych caly czas napedzac Gospodarke,tylko po co??czasem kryzys czy maly reset sie przydaje,co jest zlego w tym ze jakas nieruchomosc stanieje,ze ktos kupi taniej auto?bedzie mial wiecej pieniedzy na inne produkty....nie da sie w nieskonczonosc czegos napedzac,jak drzewo urosnie za wysokie to tez sie moze zlamac....Skoro inflacja wynosi 3 % i wiecej to jak mozemy stopy obnizac do zera???
lukaszslask
Zgadzam sie z jednym,trzeba skonczyc z polisolokatami,pseudo ubezpieczeniami,nieuczciwymi umowami kredytowymi itd itp tylko jak?jak wszystkie Rządy obnizyly stopy do zera,to na czym Banki maja zarabiac?utrzymywac sztaby informatykow,cyber zabezpieczen,filie,serwery,obsluge transakcyjno kasowa itd itp
Jezeli chcemy uczciwych Bankow,
Zgadzam sie z jednym,trzeba skonczyc z polisolokatami,pseudo ubezpieczeniami,nieuczciwymi umowami kredytowymi itd itp tylko jak?jak wszystkie Rządy obnizyly stopy do zera,to na czym Banki maja zarabiac?utrzymywac sztaby informatykow,cyber zabezpieczen,filie,serwery,obsluge transakcyjno kasowa itd itp
Jezeli chcemy uczciwych Bankow,nienaiwnych Klientow,to trzeba zaproponowac lokaty na 3-4%(bo po ozusowaniu i opitowaniu chyba sie przynajmniej tyle nalezy),ale niestety kredyty beda wtedy na 8-10 %,czyli taka hipoteka na 30 lat-360%
z pol miliona do oddania poltorej miliona i wiecej....i co wtedy bedzie uczciwie?Kazdy chetnie splaci?nie bedzie abuzywnych umow?
hfjdj
Śmiechu warte są te narzekania jak to banki jakieś "wadliwe", "niezgodne z prawem" umowy przygotowały. Przecież jakby nie napisać tej umowy to rata w góre i kwota do spłaty w góre. Ubraliście się w nie to co trzeba i teraz szukacie problemu żeby to cofnąć. Zero charakteru. Nawet to błędu się te frankowicze nie Śmiechu warte są te narzekania jak to banki jakieś "wadliwe", "niezgodne z prawem" umowy przygotowały. Przecież jakby nie napisać tej umowy to rata w góre i kwota do spłaty w góre. Ubraliście się w nie to co trzeba i teraz szukacie problemu żeby to cofnąć. Zero charakteru. Nawet to błędu się te frankowicze nie potrafią przyznać.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki